lenka21*
2+3 = MY
ja nie boję się tak bólu tylko zeby nie było żadnych komplikacji, moje porody nie były złe, mam nadzieję że teraz będzie podobnie.Do szkoły rodzenia też nie chodziłam, po prostu u nas nie było i dałam radę, ale jak ktoś ma możliwośc to chyba fajne są takie zajęcia.A co do główki to ja nie chciałabym dotykać, jak już urodze to wtedy tak ,a tak częsciowo to nigdy w życiu.
Z tego względu że u nas ferie, chłopcy w domu to też brakuje czasu zeby poleżeć, a na śnieg też trzeba wyjśc a mi się tak ciężko chodzi w tym śniegu i później mnie pachwiny bolą
.
Dzisiaj posprzątałam zostały kurze do starcia, upiekłam mamie snikersa, i jeszcze biszkopt bym chciała dzisiaj zrobic.
Pustki tu się rzeczywiście zrobiły, troszkę szkoda, było tyle dziewczyn co odzywały się nawet kilka razy dziennie a teraz ciichosza.
Z tego względu że u nas ferie, chłopcy w domu to też brakuje czasu zeby poleżeć, a na śnieg też trzeba wyjśc a mi się tak ciężko chodzi w tym śniegu i później mnie pachwiny bolą
.Dzisiaj posprzątałam zostały kurze do starcia, upiekłam mamie snikersa, i jeszcze biszkopt bym chciała dzisiaj zrobic.
Pustki tu się rzeczywiście zrobiły, troszkę szkoda, było tyle dziewczyn co odzywały się nawet kilka razy dziennie a teraz ciichosza.
mam jakiś wysoki próg bólowy i te bóle co 10 min były dla mnie zupełnie znośne - gości sobie przyjmowałam poprzednio.
ale do gościnnego nie chce pójść
