margot - ja też chciałam mieć 4,5 dzieci... ale po Antku mi przeszło. Płakało to albo spało. A z racji tego, że mało spało to dużo płakało. Dwa miesiące chodziłam jak zombi i powtarzałam, że już więcej dzieci nie będzie

. Teraz uznaliśmy, że będzie 2 i koniec. Zostanie nam w domu 1 pokój dla gości. Będziemy jeździć normalnymi autami, a nie busami.. same plusy

. Chociaż kto wie co nam do glowy przyjdzie za kilka lat. Ja pod koniec roku będę miała 26 lat. Maż w kwietniu dopiero 24
Phel - mój Antek tez zawsze do wszystkich się wyrywał. Mial jednak taki okres 1-2 miesięcy, że się bał. Przeszło mu szybko. Niektóre dzieci jednak juz tak mają, że się boją i koniec.
Ja z fryzjerem nie mam problemu, bo nie farbuje i obcinam jak już na prawdę są długie i źle sie kręcą. Paznokcie u rąk mam takie mocne i piękne jak nigdy dotąd, więc tez nie narzekam. Przedwczoraj sobie je pomalowałam na wściekły róż

... Za to stopy to tragedia. U kosmetyczki byłam pod koniec lata. Później sama sobie radziłam.. a teraz już nie da rady i trzeba pójść je ratować..