reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
iza - tak, tak.. nie tuczą ;)

Ja przy Antku większość czasu spędziłam w domu. Teraz co chwile gdzieś latam, wiec kupiłam jakieś ciuchy. Najbardziej jestem zła na płaszcz z happy mum. Nie jest ciasny, a zamek szlag trafił!! Tak to bym sobie w nim pewnie pochodziła do końca.. No, ale mam jeszcze płaszcz po Antku....
 
reklama
ja też mam sporo ciuszków ciążowych, w sumie to nawet za dużo, ale to z 2 ciąż zgromadzone.... a ja taka trochę zakupoholiczka:zawstydzona/y:
druga strona medalu taka, ze brzuch mam duży i nadwrażliwy na dotyk, po postu MUSZĘ mieć wygodnie, bo chyba bym zwariowała.

Zawsze miałam świra na punkcie wygody w okolicach bioder, mam tam nadwrażliwość, chyba jakieś żyły mi tam przebiegają i niezwykle rzadko nosiłam obcisłe jeansy, bo mi ten ucisk sprawiał ból. A gaciory zawsze kupowałam o 1-2 rozmiary większe niż wychodziło z moich wymiarów:-D. Najbardziej lubię takie, co się ledwo na zadku trzymają... ale jeszcze nigdy nie zgubiłam:rofl2:
 
smile a dlaczego nie zareklamujesz - to tylko 2 tyg i masz nowy zamek, a do końca ciązy jednak jeszcze trochę zostało.
A jeśli chcesz szybciej, to krawcowa Ci za 25-30 zł w 2-3 dni wymieni zamek.
 
Bo jeszcze o tym nie pomyślałam. Jutro tam zadzwonię. Żeby mi tylko nie wymyślili, że moja wina.. Nie czołgałam się w tym płaszczu tylko normalnie użytkowałam.


Moj maż to jakiś dziwny. Albo w końcu zatrudni kierowcę albo go z domu wyrzucę. Wozi towar cały czas sam do klientów, bo chce mieć z nimi kontakt. Wszystko fajnie, pieknie.. tylko dzisiaj o 8 rano był w Lipsku.. a jutro o 8 ma być za Rzeszowem. Zajedzie się. Dobrze, że ja ostatnio połapałam takich klientów co zamawiają od razu całe duże tiry, a nie takie połówki jak my to mamy.
 
smile jeśli wolisz sprawę szybciej załatwić, to polecam Ci krawcową w Arenie, ma stoisko zaraz przy środkowym wejściu - tym z przesuwnymi drzwiami, ale nie ma jej w sob-ndz. To dosyć blisko Arkad (a pewnie tam kupiłaś płaszczyk).

A co wy produkujecie? Bo mi się zawsze wydawało, że w jakichś usługach motoryzacyjnych robicie (ot jakieś domysły, nie wiem skąd)
 
smile hehe, dobrze wiedzieć, jak po drabiny to tylko do Ciebie;-)
mój kuzyn kiedyś pracował w tego typu firmie, tez dobrze prosperowali i sporo eksportowali do Niemiec

i pewnie te warsztaty mi się skojarzyły z motoryzacją

ale wiesz co, Twój M dobrze kombinuje, bo Polski rynek może jest skromniejszy i wymaga osobistego doglądania, ale nie podlega wahaniom kursowym. A bazowanie na samych zagranicznych klientach przy umacnianiu złotówki już niejedną firmę pogrążyło.
 
My mamy 70% klientów w Polsce. Reszta to czechy i niemcy. A mąż sam woli jeździć, bo wtedy widzi co się u danego klienta właśnie dzieje.. czy ma duży zapas.. jak mu sprzedaż idzie.. Pogada z nimi jak im idzie i czy mają w planach jakieś zamówienie kolejne.. Ja bym tam tak nie jeździła, bo wole być na miejscu w firmie. No a ten przez to jeżdżenie ma wszędzie nie klientów, a kumpli :-D. Ja za to mam zagranicę. Tam maż tylko jedzie do Lipska, bo płacą gotówką. Ciekawe jak to będzie jak się drugie urodzi. Jak ja ogarnę sezon w budowlance i małe dziecko + drugie dziecko + budowe ^^

Moi zagraniczni klienci maja podane ceny w PLN, a przy zamówieniu przeliczam wg kursu euro i podaje ile dokładnie wyjdzie. Tak jak pisalas.. przez te wahania kursow poprzednia firma, w której pracowałam straciła mase pieniędzy. Ja moim klientom od razu powiedziałam jak ja to widzę i na to poszli, bo i tak mają tanszy i lepszy jakosciowo materiał niż u siebie
 
Ostatnia edycja:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry