reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Hejka

u nas też pada śnieg, a M ma jechać do Torunia:baffled: Kurcze, umówiona jestem ze szwagrem na wizytę dentystyczną, ale chyba muszę to przełożyć, bo wtedy M nie zdąży na pociąg. Niech juz lepiej jedzie tym pociągiem, bo jak pojedzie autem to tylko będę się denerwować.

Bishopka faceci sa inaczej skonstruowani... mi to pomaga, ja wiecznie się zamartwiam, a mój M jest tym silnym, który ze stoickim spokojem podchodzi do przeciwności. W sumie wcale by mi nie było lepiej, jakby tez się zamartwiał i panikował. Wolę już to jego silne ramię, na którym ja słaba kobietka mogę się oprzeć;-)



A tak z innej beczki - jak ja uwielbiam moja Gosię w kitku. Taki mały kucyk mnie strasznie rozczula, to juz taka duza dziewczynka. Tylko zwykle musze sprytem i podstępem skłonić ją do czesania, bo ona sama woli mała kitke z samej grzywki a reszta rozpuszczona, hihi
 
reklama
Oliwko, chyba pojadę na Brochów :eek: wiem, wiem -mieszam :-D Dziś idę na wizytę do lekarza, który tam pracuje. Borowską odradziła mi rodzina pracująca na Wiegla, twierdząc, że tam sa lekarze z Elektrycznej, choć mi to i tak nic nie mówi. Poza tym, chce rodzić ze znieczuleniem i mieć pewność co do bycia razem z Pyzą, a na Borowskiej różnie z tym bywa, tym bardziej, że mam termin na początek kwietnia, więc porządki przedświąteczne mogą wywołać poród u niejednej mamy :-D Chałubińskiego chyba nigdy nie brałam pod uwagę, więc tu wybór był prostszy. Brochów polecało mi dużo mam tam rodzących. Ale tak jak piszę, wszystko zależy od podejścia mojego nowego lekarza.
A jak Ty sie czujesz kochana? nóżki zaciskasz ?:-D

Nef, ja moja Karo uwielbiałam w dwóch kucykach, była taka dziewczęca, a zarazem tak dojrzała :-D
 
Bishopka czuję się w miarę dobrze, na pewno lepiej niż jak trafiłam do szpitala, i mam też dylemat z tym porodem, na Borowskiej byłam już dwa razy i lekarzy tam znam... dziewczyny, które rodziły nie narzekały... no sama nie wiem:no:

aaa i trzymam kciukasy za wizytę, koniecznie zdaj relacje
 
Oczywiście, że dam znać :tak: chyba, że coś się wydarzy, bo normalnie mam wrażenie, że Pyza naciska mi głową na wargi :-D:-D:-D
jak znasz Oliwko lekarzy, to chyba bym sie skusiła na Borowską na Twoim miejscu, termin masz po świętach, to już te najbardziej robotne się rozpakują i zrobią luz na salach:-D

A ja właśnie posprzatałam chałupę, chyba z tych stresów mam powera :eek: jeszcze tylko obiad i trzeba się robić na bóstwo :-D
 
Bishopka - faceci to już tak mają, że nie lubia okazywać uczuć. Mi się często wydaje, że oni to robią po to żeby być dla nas jakimś tam wsparciem.. A Ty się nie przejmuj porodem. Musi byc dobrze - innej opcji nie ma.


Oliwka - ja sie wybieram na Chaubinskiego :). Już raz tam rodziłam. Mój lekarz tam pracuje. Do tego mi powiedział, że ze Zoo nie ma problemu. Następną wizytę mam w szpitalu i wtedy mam pójść do anestezjologa na wywiad, bo to jest podstawą do otrzymania zoo podczas porodu sn. Ja o Borowskiej słyszałam tylko tyle, że tam jest personel z Dyrekcyjnej.. no a Dyrekcyjna to była ponoć "rzeźnia". Nic więcej nie wiem.


Leżę od rana i się obijam. Już mi nudno :/
 
No widzisz Smile ja rodziłam na Dyrekcyjnej syna ale to było 18 lat temu i trafiłam na cudownego lekarza... na Chałbińskiego nie wiem jak wygląda oddział bo byłam tylko na dole w gabinecie USG u mojej lekarki, idę też teraz w piątek do niej na kontrolę na Chałbińskiego to może popytam, ale tam nie znam szpitala hmmm a na Borowskiej już byłam i mam dylemat:-(
 
a ja nie śpię już od 5:, obudziłam się jak T do pracy wychodził i już nie mogłam zasnąć. czuję się jakbym całą noc nie spała. brzuch mnie pobolewa i mam jakieś " sensacje" żołądkowe" choć nigdy pod tym względem mi nic nie dolega:eek:. ok, pożaliłam się;-)
 
Oliwka - ja tam nie rodziłam... wiem tyle co słyszałam, a to zawsze trzeba dzielić przez 5. No i w każdym szpitalu można trafić na lepszy i gorszy personel..Mój Antek miał zapalenie płuc jak sie urodził i opieka na Chaubińskiego zrobiła na mnie wrażenie. Warunki może nie luksusowe, ale ja się 5 gwiazdek nie spodziewałam ;) 10 dni tam spędziłam na oddziale. Mój lekarz co 2 dzień był u mnie co było super.
 
reklama
muro - mój M też stara się nie okazywać strachu czy zdenerwowania, ale fizjologii nie da się oszukać:-D, jak tylko ma nerwa to ma skurcze żołądka. Niestety tak to działa u introwertyków, częściej zapadają na choroby serca i innych narządów bo tłamszą to w sobie. Dlatego ja to nawet się cieszę, że w pracy chodzi na lunch z kolegami i że czasem ktoś go wyciągnie na piwo i pogaduchy po pracy, ale to się zdarza dosłownie kilka razy na rok.

Ja po pracowitm weekendzie mam dalej lenia. Dzisiaj tylko robiłam listę tego co jest do zrobienia, ale zabrać się za to nie mogę:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry