reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
mnie za to moj ciagle brzuchem wedrowal w gore i w dol... jak on to robil nie mam pojecia ale w efekcie koncowym latalam "posrana" na ip, bo mi sie w 27tc brzuch opuscil, ze wstajac lezal mi na kolanach... a to teraz co jakis czas sie powtarza i nie wiem czy jechac to skontrolowac czy maluchy tak czasami nam dokuczaja:confused: stad moje pytanko

co do przyspieszenia porodu to ja mam plan za 4 dni odstawiam magnez, za to zaczynam uzywac swojego chlopa, podobno masowanie sutkow tez w jakis sposob przyspiesza, schody i chodzenie, tradycyjne mycie podlog... moj dywan juz sie prosi o wypranie, wiec go tez oblece...bo chlopaki tylko wszystko z grubsza robili;-)


Lenka ja swojego obudze zaraz pozytywka, a jak nie to polece na ip
 
Ostatnia edycja:
reklama
Myszkolepiej jechać niz się stresować, póki co nospa nie przynosi żadnych efektów, więc wieczorem może szpital, oby nie. już bym chciała mieć ten 36 tc skończony
 
Myszka, pewnie, że lepiej jechać niż się stresować. Co do "używania" chłopa, to czytałam gdzieś, że czasami to może pomóc, ale tez i przedłużyć oczekiwanie na poród i bądź tu madrym :sorry2: Ja mam zamiar dużo spacerować, bo to mi pomagało przy wszystkich ciążach, a dzidzia sama zdecyduje kiedy chce wyjść, póki jest czas nie ma co przyspieszać dla własnej wygody.
Ankzoc się dawno nie odzywała, mam nadzieję, że wszystko u niej w porządku.
Ciekawe co u Majry ?
 
Lenko szklanka wody i pozytywka i maly juz sie przebudza, ale odpoczne po obiedzie i chyba sie przejade. To dziwne uczucie to moze z 10 razy pojedyncze takie mialam od rana do teraz, a na ip to niedlugo beda juz znali moje dane na sam moj widok;-)

Bishopka u mnie szyjka poleciala jak zmniejszylam dawki magnezu, teraz juz biore 300mg zamiast 450 od tygodnia;-), a z chlopem to sperma ma wlasciwosci zmiekczajace szyjke...a ze moj sie od II stracha czy niepopsuje czegos, wiec teraz sobie pouzywam, bo braki mam jak zakonnica :-D
 
Ostatnia edycja:
myszka- a dlaczego nie jadłaś duszonego, przecież to jedna ze zdrowszych form przyrządzania posiłku:confused:

Bishopka - no cos w tym jest, bo przecież ja na mojego (plemniki) jestem przecież uczulona:-D. Ps: a clotrimazolum nie jest do użytku zewnętrznego?:eek: Z tym skakaniem to mam podobne zdanie, że to już raczej tylko w szpitalu pod kontrolą, ja wolę kucać.

Ja na czas karmienia mam zrobione coś a la pulpeciki, jedne z koperkiem, drugie natką pietruszki, bez bułki, mleka, jajek i panierki, zamiast tego mięso jest związane siemieniem lnianym zmieszanym wcześniej z gorącą wodą. No i mięso oczywiście indycze - najmniej uczulające. Do tego będę robiła sobie różne sosy i dodatki, myślę, że jakoś obleci;-)
 
Wszystko juz zalatwione, oni tu chca wszystko o tobie wiedziec na 2 -3 miesiace przed porodem. Ile porodow, jak sie odbywaly, czy szyjka byla latana...wszystko. Na 2 tyg przed idziesz i mowisz jakie udziwnienia chcesz;-) aromaterapie, homeopatie, akupunkture itp. Zzo daja w standardzie, w razie gdyby byla konieczna cc to maja znieczulenie gotowe.


Pscolka wszystko bylo gotowane, a z duszonym mialam na mysli mieska;-)
Mam diete na woreczek teraz i tez lekarz kazal odstawic duszone potrawy, bo za ciezkie do strawienia...
 
Ostatnia edycja:
Dzisiaj na szkole rodzenia położna mówiła akurat o tych naparach z liści malin, że są bardzo dobre i spokojnie od 36tyg można już je pić ok. 2 razy dziennie, więc za tydzień też zamierzam się w nie zaopatrzyć, bo plan mam taki, żeby urodzić przed terminem:tak:
 
myszka - a to jak najlepiej przygotowywać mięso przy problemach z woreczkiem? tak z czystej ciekawości pytam, bo mam nadzieję, że ta wiedza nigdy mi się nie przyda:-D myszka a ten cudowny szpital to w Polsce? ja chętnie skorzystałabym z aromaterapii, ale w moim szpitalu tego nie ma, może na własną rękę kupię jakiś olejek, słyszałam że mandarynkowy dobrze działa.
 
reklama
Pscolka szpital jest w de;-), a miesko kazal tylko gotowane, to samo z warzywami. Od poczatku ciazy jak mi kamienie wyykryli to ani owocow, ani warzyw (bo surowizna za duzo kwasu potrzebuje do strawienia), ryz, kasze moglam jesc, zupki ale bez maki i smietany, najlepiej zero mleka, serow, kawy, smazonego, duszonego, surowego, ziemniaka, makaronow...
Od poczatku pije multiwitamine musujaca no i metoda prob i bledow...blad konczyl sie na ip z kolka i kroplowka;-) ale nie da sie wlasciwie nic nie jesc;-)
Zaczynalam ciaze z trzema kamykami, a teraz juz ich nie moga policzyc i do tego jeszcze piasek mam...po porodzie beda usuwac wora, ale jeszcze nie wiem dokladnie kiedy. Atakow nikomu nie zycze, porod to pryszcz w porownaniu z tym cholerstwem.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry