reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Fel - męża bym pogonił gdzie pieprz rośnie z tym akwarium. Nie możecie go postawić tak jak anila pisała - w kuchni.. albo gdzieś w korytarzu? Ja Cię doskonale rozumiem, bo ja też bym nie umiała zasnąć gdyby mi rybki nad głową pływały ;)


Ja z tym spaniem to dzisiaj drugi raz tak miałam. Normalnie budzę sie o 1 i o 4 na siku.. Dzisiaj obudziłam sie dopiero o 5. Wysikałam sie i już zasnąć nie umiałam ;/. Mam nadzieje, że to jednorazowy incydent i dzisiaj w nocy pośpię normalnie.

Mieliśmy z mężem jechać dzisiaj do miasta, ale jedziemy jutro. Zostawiłam więc małego potwora w domu, bo coś tam mu w nosie jeszcze świszczy. Jutro pójdzie do żłobka, a w piątek jedziemy do moich rodziców. Na sobotę mam zaplanowane min 3h u kosmetyczki. Nie wiem jak ja tam wysiedzę ^^.
 
reklama
alinko, ależ o to szło ja po nocy to juz na wszystko laskę położyłam, aż mi się śmiać chciało bo to komedia nie noc.

akwariu ma 100 litrów...jest duże. w trakcie wczorajszej awanturki meblowej mąż chciał rybki w kanał wpuścić. ale ....to akwa stało 3 lata w pokoju małego i on je kocha. i w tym problem...że to jego zwierzaki. jedyna na jakie możemy sobie pozwolić bo nie wymagają wyprowadzania, nie uczulają ( ja alergik :-() ale są...i odkąd mieszkamy u rodziców mały się jakoś nimi bardziej zajmuje.
Ponieważ po nocy jestem refresh to uderzamy dziś na zakupy z mamą...Bishopka dzięki za cynk o garach...podjedziemy zobaczyć. jutro KTG...dopytam dr czy jest sens robić badania na to swędzenie co od pierwszego postu o dziwo nic mnie jeszcze nie zaswędziało. Odstawie smakowa kochaną herbatkę na rzecz wody i mięty...może to to :eek:
a wczoraj nakupiłam produktów na gołąbki tak mnie jakoś na szło wiec po zakupach idziemy sie bawić w gołąbki...mniam. Wczoraj mnie naszło na pastę z makreli...juz prawie całą pożarłam...coś mam dziwne zachcianki he he

na allegro znalazłam stół rozkładany z 80 cmx80 na 240x80 ....może ktoś widział takie cudo i może mi powiedzieć czy to sie nie zawali ??? Nowoczesny rozkładany stół, 80/80-240 NA WYMIAR (3094688899) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Najlepsze oferty na największej platformie handlowej.
 
Felidae - ja zachowanie mojego M zrzucam na stres przedporodowy. Wczoraj usłyszałam, że moja chęć przygotowania pokoju dla Szymka to moja egoistyczna zachcianka, a jego potrzeby (czytaj robienie stołu billardowego) się nie liczą, a tak w ogóle to jeszcze przecież 3 tygodnie... nie wiem skąd on ma takie informacje...

Generalnie po porządkach, które zrobiła nam teściowa nie ma już śladu, wszystko zakurzone:-(

lilonka - masz rację jeszcze poczekaj aż lekarze wypoczną po tych wszystkich planowanych cc i razem z Tobą czekam na wiosenną pogodę:-D

eevciaa - aż się popłakałam jak przeczytałam Twój post. Nie wiem co prawda jak to jest przy takiej gromadce, ale pamiętaj, że to przejściowe, dziewczynki niedługo wyrosną i będą kochanymi, rozumnymi istotkami.:tak:

Smile - ja od lutego w dalsze trasy jeździłam już ze spakowaną torbą do szpitala:-D

anila - ja całą zimę wietrzę przed snem, niestety M ciągle mi zamyka to okno:-D. Dodatkowo śpię przykryta tylko do kolan, bo w stopy (i ręce) tak mi ciepło, że masakra

bakteria
- sinupret to lek ziołowy, trzeba mu dać trochę czasu, no i ja łykałam maksymalną dawkę, jeśli się nie mylę to chyba 6 na dobę. Dodatkowo smarowałam sobie zatoki Amolem, a pod nos maść majerankową.
 
Fel- ja kupiłam wczoraj makrelę. zjadłam ją w nocy:eek::confused2: naszło mnie. śniła mi się i tak jakoś samo wyszło:sorry:
co do stołu nigdy nie słyszałam o takim coby sie z takiego maleństwa w coś tak dużego zmieniał. ale super że jest coś takiego
 
pscolka - w pierwszej ciazy maz sie wracal 20km, bo ja torbe do szpitala zapomnialam.. a tez jechalismy do rodzicow. W piatek tez juz zabiore torbe ze soba. Jedno szczescie, zesasiad moich rodzicow jest ginekologiem-poloznikiem i ordynatorem w tamtejszym szpitalu ;p. Jakby co to zawsze moge sie przejsc przez droge na usg, ktg lub inne badanie.. no a w ostatecznosci na porodowke mam tam 2km, a nie 20 jak tutaj ;)

Maz sobie wymyslik jakis tuning naszego bialego S6.. bo za wolne jest. Wrr.. zadzwonilqm do niemiec, bo tam to robia, a Ci wyskoczyli z takimi pytaniami, ze ja nie mialam pojecia co oni chca.. momenty obrotowe i inne takie.. czarna magia.
 
Witam i ja... U mnie też ciężko nocami,brzuch już bardzo mi się obniżył i chociaż o wiele lżej się oddycha, to na siku wstaję w nocy co godzinę...:baffled: Do tego bardzo bolą mnie biodra i kolana, już nie pamiętam kiedy się wyspałam... Co do nerwów to i u mnie podobnie, nawet nie odstawiona do zlewu szklanka potrafi mnie doprowadzić do szału, a ostatnio w sklepie pokłóciłam się z mężem o kolor farby na ściany i w rezultacie nie kupiliśmy żadnej....:no: A dziś wizyta i ktg więc zobaczymy jak tam łożysko i przepływy... Ja to chyba w sumie chciałabym już urodzić, ale lekarz chce bym czekała tak długo jak się da ze względu na niską wagę małego... Po wizycie napiszę co i jak...
Miłego dnia życzę wszystkim... Może u was wiosna już bliżej? Bo u mnie zima w pełni... :crazy:
 
witam się :)

dziś u mnie humor dużo lepszy, zapewne ma na to wpływ słońce, błękit nieba i 10°C na plusie. śniegu jeszcze trochę jest, ale z mojego drugiego piętra widzę gołe dachy bloków (już bez śniegu), więc oszukuję się jak mogę, że wiosna idzie do nas i jest coraz bliżej ;) zaraz się ubieram i spacerkiem śmigam na pocztę wysłać kartki świąteczne do brata i szwagierki na wyspy.

noc dzisiaj w pełni przespana i Bogu dzięki po ostatniej. Mąż wraca jutro z pracy, więc wreszcie nie będę już sama w domu...

dziewczyny - dobrego dnia!

PS. ćwiczycie mięśnie Kegla? :)
 
reklama
Dla mnie 37 tc to też jakaś magiczna miara, oj chciałabym już mieć małą na święta. Ale po tych tygodniachhhhhhhh leżenia to se można jeszcze przenosić :confused2: różnie bywa. A ja nie widzę obniżenia brzucha, za to zgagi znikają. Może więc jednak dzidzia niżej, bo przedtem to o zgadze myślałam przez większość czasu, tak paliła.
A ja mam już torbę kompletną, jestem dumna. choć z tymi zatokami teraz to bym chyba na poród sił nie miała.
Dzięki za rady, dziewczyny. Jak tylko ustabilizuję karmienia i będą większe przerwy, wybieram się na zabieg prostowania przegrody, bo u mnie stąd zawsze problemy z zatokami. Już byłam na niego ustawiona w sierpniu, ale dzień wcześniej zrobiłam test ciążowy, no i :rofl2: a to przecież w znieczuleniu itp., więc w ciąży i karmiąc non stop nie można, zatem teraz czekam.
Coś czuję, że jeszcze czeka mnie zabieg na hemoroidy (jak najszybciej pozbyć się cholerstwa :wściekła/y:) i pewnie pieprzyki, bo mi się powiększyły, a jeden nawet naderwał przedwczoraj :eek: normalnie plaga.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry