reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Smile no mi też najbardziej brzuch przeszkadza podczas prowadzenia auta chociaż wizualnie nie zauważyłam zeby brzuch miał opaść, w środę wizyta, zobaczymy co tam się dzieje.
Umyłam okna, w końcu, przynajmniej mam z głowy, nalatałam się po mieście , miałąm 45 minut żeby wszystko załatwić bo Tomek był u logopedy.

Muro ja w tym roku nie robiłam sadzonek , mam ładne z zeszłego roku, zresztą nie ma miejsca na parapetach i brak chęci.

Ktos tu pisał o seksie, u nas było w 2którymś tyg, w 32 ,a le wtedy było fajnie:-D, no i teraz znowu przerwa, ale już nie długo , już zapowiedziałam M ze zrobimy sobie prezent na zajączka. Tylko tęskni mi już za moim ciałem bez brzucha, i tych zwisów. Zresztą dzisiaj załapałam chwilowego dołka, jak weszłam na wagę, dwie brody, ani się w co ubrać, a mam tylko dwie pary ocieplanych legginsów i nie wiem `w co się ubiorę na Wielkanoc i już czekam na jakieś głupie żarciki ze strony moich braci.
 
reklama
Ja też już jakiś czas temu przestałam zakładać nogę na nogę, ale nie z powodu bólu, tylko brzuchol przeszkadza ;-) A wczoraj spędziłam chyba z godzinę w łazience próbując się "odgruzować" - ledwo ledwo, ale jakoś ogoliłam nogi i powalczyłam trochę ze "strefą bikini", choć musiałam niezłe akrobacje wykonać ;-)

Co do małżeńskich przytulanek, to wczoraj o mało nie popłakałam się ze śmiechu, z powodu własnych ograniczeń :-D

Jeśli zaś chodzi o obawy związane z drugim dzieckiem, to boję się że: Adrian będzie budził Ninę w nocy, Nina nie będzie dawała spać Adrianowi w dzień (jest strasznie głośna i buzia jej się nie zamyka od rana do wieczora), oczywiście na pewno Nina będzie też zazdrosna, wiem że będzie mi jej szkoda, że nie będę już miała dla niej tyle czasu co teraz, no i boję się czy będę umiała kochać ich tak samo mocno, czy będę obiektywna i sprawiedliwa...
 
Monic dzieci sie po prostu kocha, i nie ma się co obawiać, ja jedynie bym zwróciła uwagę na to że gdy już będą większę , to zeby nie było sytuacji że starsza ,musi ustąpić bo jest starsza. J asię obawiam czy chłopcy w dzień nie będą budzić malucha bo czasami strasznie wrzeszczą, chociać mam nadzieję ze młody się przyzwyczai do hałasu i nic go nie ruszy.
 
lenka - ja mam nadzieję że Adrian już się osłuchał z krzykiem córki, nawet do męża się śmiałam że na pewno będzie bardziej kojarzył głos siostry niż taty, bo spędzamy razem praktycznie całe dnie.

Kiedyś widziałam w piaskownicy jak młodsze dziecko zabierało starszemu zabawki, na co rodzic reagował zabieraniem ich spowrotem i oddawał starszemu. I właśnie bardzo mi się to podobało, bo z dzieciństwa (choć nie mam młodszego rodzeństwa, więc nie pamiętam z jakich sytuacji mam to zapamiętane) pamiętam jedynie teksty typu: jesteś starsza/y, więc ustąp.
 
nie noooo, napisałam długiego posta i mi go skasowało:wściekła/y::wściekła/y:

Lenka- ja w zeszłym roku nie przechowałam nic i musiałam wszytsko kupować od nowa. dlatego teraz już musiałam:tak: :tak:a parapety faktycznie- zawalone całe:-p
Lenka, Monic- na tym etapie to tylko poczucie humoru w tych sprawach nas ratuje:-D ja też czuję się ograniczona ruchowo:-);-):-D
 
ja zawsze uczyłam synka, zeby dzieł sie tym czego akurat nie używa. Drażniło mnie jak nadgorliwe opiekunki, mamusie i babcie ochrzaniały moje dziecko, że "kolega" taki malutki i trzeba mu dać...na co zawsze wchodziłam z reakcją, że młodsze dziecko należy nauczyć, pytać i nauczyć że nie wszystko można mieć bo się chce. Zobaczymy jak to się uda w takiej różnicy wieku...mam głupie przeczucie że starszaka kocham tak bardzo, że łatwiej mi będzie oddac małego mamie. bo starszy bardziej wymagający :-(
 
witam kobitki ja po wizycie skurcze mi sie pisza przepowiadajace jak małą sie rozpycha to i miałąm jeden na 100 takie niereguralne o róznym nasileniu a jak u was to jest bo nie wiem w którym momencie mam sie nimi zmartwic
 
muro - ja łykałam magnez od 4 miesiąca non stop i bóle ciągle wracały. W piątek odstawiłam nospę i magnez i tylko dzisiaj raz w nocy mnie obudził na chwilę, a tak to cisza. Dzisiaj odgruzowywałam z narzędzi i resztek desek pokoik Szymusia żeby zdjęcia zrobić, przerzuciłam chyba za 100 kilo różności i ... nic:confused:

monic - oj tak, przy zbliżeniu zero gracji - jak na wielorybki przystało:-D - najłatwiej byłoby chyba ... w wodzie:-D. Co do ogarnięcia dwójeczki to moja siostra rozdzielała dzieciaczki na noc, żeby jedno drugiego nie budziło, a w dzień, żeby mała spała przy krzyczącym bracie (niestety wtedy już miał początki autyzmu, więc uciszyć się go nie dało) to albo z nią wychodziła na dwór na drzemkę, albo z nim na spacer a mała spała w domu - niestety obecność babci była obowiązkowa, jednoosobowo nie dało się tego ogarnąć:no:. Z zabawkami też tak postępują, tj. są zabawki starszego Adasia i młodszej Ali i nie ma faworyzacji tej młodszej. Kurcze nigdy nie sądziłam, że moja młodsza rozpieszczona siostra będzie tak dobrą mamą:tak:.
 
My uczymy dziewczynki ze nie mozna zabierac zabawki drugiej jesli sie tym bawi- niezaleznie czy to mlodsza czy starsza- obie maja kazania :-D. Czasami moj maz lubi jednak powiedziec Kamili jak sie kloca ze powinna byc madrzejsza bo jest starsza itp. :dry:

Ja to sie teraz najbardziej obawiam tego ze dzieci sie glosno bawia i nie wyobrazam sobie tego jak w dzien bedzie sypial maly... Co do nocy to u nas bylo tak ze pierwszej nocy Lili Kamilke obudzila i Kamilka byla wystraszona- nie nauczona... ale pozniej sie juz przyzwyczaila i placz jej nie budzil. Teraz sie boje Lili reakcji ale staram sie pozytywnie myslec. Damy rade :-p

Noga na noge? Tylko jak skarpetki trzeba ubrac ale to katorga- boli cale spojenie łonowe.
Ale najlepsze jest jak poloze sie na plecach i nie jestem w stanie sie obrocic ani nogi podniesc bo mnie straszny bol lapie- kosc ogonowa chyba. Bez pomocy meza ani rusz. śmiejemy sie z tego ale niekiedy jestem przerazona- 25letnia staruszka ;-).

Wyslalam meza po kwasek cytrynowy i sode. Zrobilam papke z mieszanki i nalozylam na te najgorsze miejsca w wanience. Minelo jakies pol godziny wiec ide za chwile to wyszorowac :tak:.
 
reklama
wlazłam na marcówki i się wystraszyłam tematem zakładania jakiegoś balonika...aaaaa o co chodzi??? po co jakis balonik w 40 tyg i 3 dniu ciąży ...ja rodziłam pierworodnego w 40 i 4 dniu...i nikt nic mi nie zakładał, na wywołanie byłam zapisana na równy tydzień po terminie.

evcia mnie kość nie boli ale obrócić sie z pleców na któryś bok tez graniczy z akrobacją... powodzenia, mam nadzieję, że osad zejdzie...
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry