reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Fel - nie wglebialam sie w te baloniki, ale to sie stosuje zeby wywolac porod. Zawsze to kojarzylam tak, ze wkladaja cos co sie powieksza i powoduje rozwarcie ;p.. ale dokladnie nie wiem.

Lenka - ja od dwoch tygodni czuje brzuch na nogach jak jade, siedze.. i spodnie ciazowe mnie zaczely uwierac tam gdzie sie zaczyna ten pas na brzuch..

Evcia - to ty tez mlodziutka jestes. Hehe.. Ja tez mam 25 lat. Pamietam jak dwa lata temu na grudniowkach byla tylko 1 ciezarowka mlodsza ode mnie.. Teraz ich tu wiecej ;)
 
Anrezam - generalniezakładanie nogi na nogę jest niewskazane, bo zaburza krążenie, a wzaawansowanej ciąży to jeszcze dodatkowo miednica nie jest symetrycznieułożona, bo umówmy się zazwyczaj zakładamy jedną i tę samą nogę - w każdym razie fizjoterapeutka nie poleca. Można zakładać kostkę na kolano, bo w tedy obie kości w pupsie na których się siedzi można równomiernie obciążyć.

 
Ooo doczytalam... cewnik foleya to sie nazywa czy jakus tak. Wypelnione jest to sola fizjologiczna i ma przyspieszyc akcje porodowa.. trzeba z tym chodzic ile sie da zeby przynioslo jakis efekt. Ja wlasnie kiedys czytalam, ze lepsze to niz podlaczenie pod oxy..
 
ja też pierwsze słyszę o baloniku.

pscólka- widać nie ma reguły co do skurczy na tym etapie. najdziwniejsze jest to, że łapią mnie jak przysiadam żeby odpocząć(sprzątam właśnie ):confused:
 
Mnie strasznie bolało sklepienie jakimś cudem przestało. Nie boli chyba że sporadycznie. Od dziecka mam taki nawyk że jak śpię to jedną nogę mam zgiętą w kolanie a drugą na nią zakładam właśnie kostką o kolano.
Jakoś dziwnie też zauważyłam że siadam „po turecku” że tak mi wygodnie ale złapałam się też że zakładam nogę na nogę gdzie wcześniej było to niemożliwe ale jak siedzę normalnie z wyprostowanymi plecami to mam wrażenie że brzuch leży na nogach a jak nogi rozszerzę to na łóżku dziwne to uczucie :)
I tak się zastanawiałam czy śpiąc tak czy siedząc nie szkodzę dziecku

Jak przeczytałam o tym baloniku to stwierdzam że jestem zielona i nawet nie mam pojęcia co mogą mi zaproponować przy porodzie i czy się zgadzać.
Wiem tylko że u nas proponują gaz rozweselający ale akurat tego niechce bo podobno jest się jak napitym czy nieobecnym i boje się tego. Korzystała któraś z Was z tego bo ciekawa jestem czy to prawda.
 
Ostatnia edycja:
reklama
Felidae- O baloniku słyszałam jak byłam w szpitalu rodzic Lili- dziewczyna z mojej sali miala tak porod wywolywany. tylko dziwie sie ze tak szybko ta prowokacja :confused:. Ja za pierwszym razem mialam 7 dni po terminie (oxy) bo taki zwyczaj mieli w klinice w ktorej byl moj I porod, a za drugim razem tydzien po terminie dopiero trzeba bylo sie zjawic w szpitalu i kilka dni jeszcze czekali- na szczescie porod zaczal sie sam w trzecim dniu pobytu tam.

Smile, Iza- Ja "najbardziej dzieciata" z Was :-D. A najlepsze jest to ze na te 25 lat nie wygladam- o dowod mnie pytali jeszcze kilka miesiecy temu jak maz fajki palil :dry::-p wiec troche smiesznie z ta trojka bedzie :-D

Anezram- Szwagierka ten gaz miala i ponoc wlasnie strasznie to ogłupia, czuje sie jakby po % i troche to trwa zanim minie... Ja bym nie chciala sie tak czuc w momencie narodzin dziecka :no:

Wanienka umyta. Wyglada jak nowka :cool2:. Polecam ten patent z soda i kwaskiem- po odczekaniu 30minut wystarczylo ze przetarlam gabka te zabrudzenia i sladu nie ma :tak: a balam sie ze trzeba bedzie szorowac.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry