reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Anzeram - co do wagi. Mój antek miał na USG 2 dni przed porodem trochę ponad 3800g, a urodził się 3300g.
Kruczka - a teraz też powinnaś mieć jeszcze jakieś USG żeby ocenić wagę płodu i sprawdzić czy jest dobrze ułożone.
 
reklama
Phel - mysle że raczej cc nie zrobią bo ostatnio rodziła moja koleżanka rozmiar 34 i ciąży praktycznie nic nie przytyła no tylko miała brzuch i nie miała cc a dziecko wcale nie małe bo 3600 ona pytała czy nie powinno być cc ale lekarz powiedział że dziecko wyjdzie i tyle.
Smail- i to właśnie mnie pociesza że jest błąd +- 500g :)
 
witam

piszecie o swiętach
u nas M przyjedzie do nas, tj. do moich rodziców. Zwykle święta spędzamy trochę u jednych, trochę u drugich rodziców.
Ale teraz ja już się na wyprawę do teściów nie nadaję, bo w aucie zaraz dostaję skurczy, a to by była godz. w jedną stronę. Więc prawdopodobnie w jeden dzień M tylko z Gosią podjedzie do teściów.

Tylko, że ja w ogóle nie czuję świątecznej atmosfery... jak widzę ten śnieg za oknem:eek:
 
Anzeram - mi lekarz mówił, że częściej błąd w pomiarach jest na minus. U mnie się potwierdziło. Miał być klopsik, a było normalne dziecko.
Nef - moja mama się zdziwiła, że nie przyjedziemy na święta :eek:. A my mamy do nich dobre 150km.
 
smile jak mnie tata 2 tyg. temu przewoził z Wrocławia do Wałbrzycha, to całą drogę miałam brzuch jak kamień, a im bliżej celu, tym boleśniejsze skurcze mi się pojawiały, aż się wystraszyłam, czy od razu na porodówkę mnie nie będzie musiał zawieźć... ale wszystko minęło jak tylko wysiadłam z auta.

kasiek ja dostałam od gina kartę ruchów płodu, do samokontroli ruchów maluszka, chodzi o codzienne liczenie 10 ruchów od godz. 9 rano i zapisywanie o której wyczuwam ten 10 ruch. Po 10 ruchu już nie muszę liczyć danego dnia.

Ważne jest to, że jak nie poczuję 10 ruchów od rana do godz. 21 - mam jechać na Izbę Przyjęć na kontrolę
 
Smile poprawiłaś mi humor :) bo jako że mam pierwszy raz rodzić jestem troszkę zaniepokojona wagą
a co do rodziców na święta nawet sobie nie wyobrażacie jakie ja mam od zawsze problemy ze świętami. Moja teściowa zaraz po ślubie wymuszała żeby święta spędzić u niej. Ja chciałam nie przyzwyczajać i spędzać samemu razem z mężem ale był płacz wymuszanie więc uległam ale zrobiłam warunek że wracamy szybko i odnowa się zaczynało już jedziecie i tłumacze że moja mama też chciałaby nas zobaczyć no i się jakoś pogodziła ale na święta wielkanocne znów ta sama bajka więc się wkurzyłam i powiedziałam że na Boże Narodzenie byliśmy u niej a teraz u moich rodziców i znów narzekanie itp ale nie uległam zjedliśmy śniadanie sami i odwiedziliśmy tylko moich rodziców na następne święta Bożego Narodzenia odnowa historia ale nie uległam bo musi być sprawiedliwie byliśmy u moich rodziców ale płacze i wygadywanie było więc wymusili żeby sylwestra spędzić z nimi masakra ja jestem młoda a sylwestra z teściami nie były za ciekawe więc powiedziałam że to ostatni raz i tak się przepycham od początku małżeństwa a teraz znów przez telefon ooo nie będzie was na święta no kurcze przecież ja nie wiem kiedy urodzę nie jeździ się z dzieckiem od razu około 100 km żeby tylko uszczęśliwić teściową. Jak powiedziałam jej że ona nas odwiedzi to powiedziała że takk a tak od razu to chyba nie no i masz babo placek sama sobie zaprzecza. Ale moja mama tym razem też dziwnie się zachowuje bo 6 kwietnia mój dziadek który ostatnio ledwo przeżył zawał robi 80 lat w restauracji i przeprosiłam dziadka że nie przyjdziemy po mimo że bardzo byśmy chcieli ale nie wiemy czy malutka juz będzie itp. dziadek zrozumiał ale mama no zobaczycie a może na chwile przyjdziecie nie rozumiem ich. Ja nie chce żeby dziadek płacił za nas skoro nasze przyjście jest raczej wątpliwe a mama moja jak dziecko się zachowuje. Albo tekst jak się mała urodzi to na święta przyjdziecie będziecie u nas spali a ja w głowie sobie myślę no na pewno po 1 to z moją mamą mieszka siostra z synem którzy są wiecznie chorzy po 2 mam blisko do siebie a po 3 nie minie nawet 10 dni nawet jakbym teraz urodziła nie wiem czy ja źle myślę czy moją mamę z teściową ponosi.
Przepraszam że się wyżaliłam jakoś mi teraz lżej :)
 
Anezram no mamuśki nieźle szaleja, jak dla mnie to Sniadanie wielkanocne i Wigilię powinno się spędzac u siebie w domu, w swoim gronie, ja nie lubie takich spędów, co innego 1szy czy drugi dzień wiat, my w drugi zawsze jedziemy do rodziców. No i oczekiwanie że z takim maluszkiem się od razu gdzieś pojedzie, ja się obawiam zę po porodzie wszyscy się do nas zlecą, a mam 6scioro rodzeństwa, a co niektórzy to nie dosyć że kawa to czekaja na kolacje, i mnie to strasznie wkurza, i teraz jak ktoś się bedzie zapowiadał to będę odmawiać, bo nie mam zamiaru latać wokół nich. TYm bardziej że takiego maluszka trzeba nakarmić, a tu jeszcze kolację przygotować, stół, a mojego M w tym czasie nie ma, bo doi i mnie szlag trafia.

To link do ciastek, nawet smaczne, pierwszą blachę zjedli, zostały mi jeszcze dwie do upieczenia Moje Wypieki | Lukier królewski (royal icing)
 
Anzeram - my z Antkiem pojechaliśmy pierwszy raz do moich rodziców gdy ten miał 1,5m. I to tylko dlatego, że mama miała 50 urodziny. Ja sie wtedy bardzo bałam. Inne otoczenie.. poniekąd polowe warunki, bo w domu przewijak, wszystko pod ręka, a tam musieliśmy się pakować do torby jakbyśmy jechali na koniec świata. Mamie się nie dziwie, bo ona pewnie nie pamięta juz jak to było z małym dzieckiem. Moja też tak miała. W niczym nie widziała problemu. Za to teściowa na odwrót. Bardziej panikowała ode mnie i bardzo mi mieszała w głowie. Najważniejsze to znaleźć złoty środek.. I wiadomo. Nie każdemu można dogodzić. Grunt żeby dzidziuś czuł się dobrze, a ty razem z nim.
Apropo wagi. Koleżanka rok temu rodziła klopsika. Miał mieć ponad 4kg, a miał 3800g. Urodziła bez nacinania. Ona szczupła. Nie wiem czy 34 rozmiar nosi ;). Wszystko zależy od budowy ciała i jak ono zareaguje na to co się dzieje podczas porodu. Trzeba byc dobrej myśli.
 
nef co do dalekich tras (takich do 50 km) to ja jechać mogę,gorzej jak ja mam być kierowcą :baffled: wtedy mówię że dalejh jak do przedszkola Dorotki to nie jadę,
smile trochę się zdziwiłam że twoja mama się zdziwiła że nie przyjedziecie, w końcu to już na dniach i wiadomo że dalekie trasy są teraz coraz bardziej niewygodne i niebezpieczne
anezram masz rację, nie popuszczaj, wstarczy jak raz popuścisz to potem będfzie tylko gorzej (coś wiem o tym bo do dziś co roku co święta są kłótnie o to gdzie jedziemy i czy puszcze Doti do teściowej czy nie). Co do mamy i teściowej to mogą się tak zachowywać bo wkrótce urodzisz i będą chciały mieć bobasa na wyłączność. Nie daj się anezram​.
 
reklama
Jesteście kochane będe twarda jak chcą niech nas odwiedzą i tyle.
Moja mama ma na codzień dziecko bo siostra od początku synka mamie podrzucała a jak miał niecałę 2 latka zamieszkała z rodzicami. A teściowa ma kontakt z maleństwem bo jej bratu urodziło się teraz maleństwo ma 7 miesięcy, ona go kąpała bo jej szwagierka z początku się bała także dzieci mają na codzień.
W tym roku mojego męża brat najstarszy się żeni i mam nadzieje że w tym roku wojna rozłoży się na 2 rodziny co do spędzania świąt :) i będzie trochę lżej
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry