reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Witam

Ja też do teściowej na śniadanie idę, ale mam blisko (i nie ma wymówki:confused2:). A z moimi rodzicami umówiłam się, że zobaczę jak będę się czuła i na szczęście tu było pełne zrozumienie.

A ja dziś dotarłam na pobranie krwi. Ogólnie to zastanawiałam się czy jest sens oddawać mój mocz do analizy, bo jak chodzę w nocy co 2godz siku to przefiltrowany był. No ale dałam. Zobaczymy w piątek co wyszło.
 
reklama
hej
no świeta świeta....
kupiłam 10 jajek i porobię z młodym pisanki i tyle z moich przygotowań...:-) jajka sie ugotuje kiełbachę też, na wodzie od kiełbasy żurek...tylko zakwas dziś zrobimy i zobaczymy jaki wyjdzie.
z ugotowanych rano w niedzielę jaj ( o ile nie bede w szpitalu oczywiście) zrobimy sobie faszerowane mniaaaaaam....i ja może się pokuszę i zrobię sos tatarski bo uwielbiam, tylko mało kiedy robię...a sałatkę gyrosową. a warzywka będą sobie leżeć i czekać jak nas ochota weźmie na zrobienie jawrzyn-wawrzyn sałatki. bo moja lodówka mała..i więcej nie pomieści:/

P.s. do teściów na święta nie chodzimy, głównie dla tego,że mają małe mieszkanie i tam nie ma sie jak ruszyć a mieszka z nimi szwagier z rodziną...zawsze wpadamy w jakis dzien świat...a moj brat odrazu z rodziną ustalił, że na święta co drugi rok.
 
Ostatnia edycja:
Lenka te ciasteczka to bym oczami zjadła są takie śliczne jakie kolory mmmmm

A u nas mąż ciągle chce ciasteczka z ciasta francuskiego i nadzieniem coś takiego Ciastka francuskie z jabłkami | …::: Kraina Wolnych Chwil :::… tyle że ja robie z nadzieniem z konfitur jagodowych z lidla mój mąż wciąga je jak ciepłe jeszcze są a przygotowanie jest takie łatwe ale jak patrze na te babeczki też bym je zjadła z chęcią może coś zrobie mojemu łasuchowi :) Moje Wypieki | Babeczki wielkanocne
 
Ostatnia edycja:
Dobry dzień :-) ja się dziś dobrze czuję, nowość normalnie ;-)
Widzę, że święta na tapecie. Ja miałam pewność, że będziemy już z małą, a teraz pewności nie mam ;-) Jak do piątku cisza, to wyskoczę po zakupy na jakieś ciasto i sałatkę i sobie zrobimy. W jeden dzień pewnie do teściów (:confused2:), drugi chyba sami. W ogóle nie mam zamiaru się przejmować przygotowaniami w tym roku i mam wszystkich w nosie :rofl2: Jedynie jaja w sobotę będziemy robić z przyjaciółmi i ich dziećmi.Może będzie trochę wiosenniej niż dzisiaj...
A my po nocnych przygodach. Synka wieczorem bolało ucho, w nocy dostał gorączki. Dałam mu syrop, a nad ranem wielka plama z woskowiny na poduszce. Już drugi raz taka akcja, że mu ucho zatyka, dziwne to :baffled: Ale ból przeszedł, humor mu wrócił :-D
A ja zaczynam odczuwać ekscytację, że lada dzień córa na świecie. Też myślicie, czy i jakie dziecko będzie miało włoski, oczy, paznokietki? ... :-):-D
 
Bakteria ja jak ide spać to myśle czy podobne będzie do mnie czy do męża my ogólnie jesteśmy takimi mieszankami ja swoich rodziców a on swoich i nie mamy pojęcia jakie może mieć oczka nasza niunia my mamy kolor mieszany troche szary troche zielony troche niebieski a moja teściowa ma bardzo niebieskie oczy teściu brązowe moja mama brązowe a tata mieszane więc może być każdy kolor to samo z włosami :) ja mam średni blond a mąż jest szatynem ale moja mama jest brunetką tata szatynem teściowa miała blond a teściu to szatyn kolor może być również każdy szczególnie że szwagierka jest brunetką a moja siostra blondynką. Rodzeństwo męża każdy ma inny kolor oczu i inny odcień włosów i to samo ze mną i z siostrą :) a jak mój mąż wyglądal jako niemowle nie wiem bo nie ma ani jednego zdjęcia już się śmialam że chyba go zaadoptowali bo to aż dziwne ale jest tak podobny do rodziców że to nie możliwe :)
 
tak o gościnnych występach z noworodkami...
jak się urodził moj starszak to były dwa miesiące szczęścia...a potem zaczął się okres smutku i żałoby. i dopiero w wieku 2 m-cy zaczęliśmy sie wypuszczać na odwiedziny. Mały urodził sie w maju a w czerwcu moja babcia dostała udaru ( w 55 urodziny mojej mamy- jaki ten świat dziwny) a w lipcu był już pogrzeb...i ja jechałam na pogrzeb a mąż z małym poszedł do swoich rodziców, bo zwątpił, czy da sobie sam radę...w 4 m-cu życia "pojechaliśmy na wakacje" do rodzinnego miasta mojej mamy i znowu los z nas zakpił bo w przed dzię naszego wyjazdu zmarł brat mojej mamy:- ( to był najgorszy okres w moim życiu. A miał być najszczęśliwszy. z Rodziny mamy nikt nie miał do mnie pretensji, że na pożegnanie przybyłam sama bez swojej rodziny i co najważniejsze dziecka. Najwięcej w tej sprawie do powiedzenia miała moja druga babcia, która była na pogrzebie i moj ojciec chrzestny. nie przejęłam się tym. wg mnie pogrzeby to nie uroczystość dla dzieci. i nie na moj stan psychiczny w jakim wtedy byłam ( bo hormony szalały). Staram się nie myśleć o tamtym czasie, ale tak niedozowanie narodziny teraz kojarzą mi sie z przemijaniem...oby tym razem szczęścia nie zmącił mi taki ogromny smutek....sory za temat :-(
 
Witam,

Wpadam doslownie na chwilke.
Kolejna nieciekawa nocka za mna- starsza cora mnie obudzila po 1 i 3h nie moglam pozniej zasnac :baffled: a o 6 rano maz wstawal i pospane...
Zaliczylam podwojny spacer do szkoly zeby zapisac Kamilke do zerowki (zapomnialam aktu urodzenia zabrac i musialam wracac) i teraz ledwo chodze. Chwile odsapne i ide wziac sobie prysznic. Przed 14 jade do lekarza.

Ja o swietach w tym roku kompletnie nie mysle :no:- cala moja uwaga jest skupiona na zblizajacym sie porodzie a jak mysle o jakims pichceniu swiatecznym to mi sie smiac chce ;-). Moze mi sie jeszcze odmieni ;-) a moze nas tesciowie zaprosza...

Widze ze piszecie o wadze maluszkow. Akurat jak szlam do tej szkoly to czytalam w telefonie "waga z usg a waga rzeczywista" i o wskazaniu do cesarki z racji wagi dzidzi :-D.
Dopiero dzis sie dowiem ile Marcel wazy, wiadomo ze usg moze sie mylic a jakos sie boje ze duzy bedzie i tak sprawdzalam. Bardzo bym nie chciala cesarki. Mam nadzieje ze bedzie waga max 3750 jak u pierwszej corci a wiekszego bobasa to bym chyba nie urodzila. Juz i tak sie lekarze wszyscy dziwili ze ja SN urodzilam taka duza dziewczynke (drobna jestem).

Odezwe sie pozniej jak wroce z wizyty.
 
Fel życzę Ci żeby było na odwrót żeby ten rok był dla Ciebie i Twojej rodziny najlepszym rokiem ze wszystkich.

U nas rok 2012 był jednym z najgorszych dużo wypadków pogrzebów ale najbardziej wstrząsnął nami wypadek mojej 19 kuzynki zginęła w wypadku samochodowym nikt nie mógł uwierzyć bo to była taka szczera i świetna dziewczyna ale trzeba sobie tłumaczyć że Bóg miał w tym swój cel może chciał ją mieć przy sobie.
W tym roku są same choroby tzn dziadek miał poważny zawał ciocia okazało się że ma martwość wątroby u wujka zdiagnozowali że ma raka na płucach drugą ciocie coś z kobiecymi sprawami zabrali do szpitala kuzynka ma 18 lat a ma osteoporozę na całym szkielecie i tak można wymieniać ale najważniejsze jest to że każdy jakoś powoli wychodzi z chorób wujkowi guz okazał się niezłośliwy, ciocia juz po operacji z dziadkiem lepiej została tylko ciocia z wątrobą ale robią juz jej badania i zakwalifikują na przeszczep, kuzynce jakoś powoli lekami hamują postęp choroby z bratem męża też lepiej chodź czeka na przeszczep nerki już 3 lata ale planuje ślub i jest szczęśliwy.
Dlatego trzeba być myśli że będzie lepiej i tylko lepiej :)

Oki musze uciekać coś porobić w domku będę później miłego popołudnia życzę :)
 
Ostatnia edycja:
reklama
bakteria ja cały czas myślę o tym czy to chłopczyk czy dziewczynka, a wygląd to na pewno po mamusiu i tatusiu będzie miało :-)
fel, anezram faktycznie współczuję zeszłego roku, mam nadzieję że ten rok będzie weselszy dla was i waszych rodzin, u nas za to w tym roku same imprezy:a zaczyna się chrzcinami,potem 3 komunie, 3 wesela...oby pogrzebu nie było...
jak tak czytam o przygotowaniach do świąt, to co która z was pisze o teściowych to odnoszę wrażenie , że macie taki sam stosunek do wyjazdów do teściowych jak ja - czyli teściowa najlepiej jak najdalej
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry