reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Strasznie mi przykro Nef musisz być wyczerpana i Gosieńka też:-(
A jakieś badania robiłyście??? Może to jakaś bakteria taki stan zapalny powoduje??? Kurcze szkoda dziecka :-(
Duuużo zdroofka dla Was dziewczyny!!!
 
alex nie zrozumiałam, jak to ta położna krocza nie szyje? to co zostawia tak? czy szyje kto inny?? jakaś nie kumata jestem chyba :sorry2:

Ta moja znajoma, swoim pacjentkom nie szyje, żeby później mężowie nie mieli do niej pretensji takich wieszzz osobistych, że na przykład za słabo zszyła i cholera facet nie czuje później przyjemności czy coś w tym stylu!!!!
a zszywa lekarz albo ktoś inny :-) to taki uszczypliwy żarcik był z jej strony :sorry2:
 
alex przy mnie była połozna taka ze szpitala, a lekarz przyszedł na finał i to on potem szył
wydaje mi się, że to taki zabieg, do którego położna nie ma uprawnień, jak dla mnie to taka trochę operacja, to założenie szwów


Co do Gosi, była u nas lekarka i mówiła, że grypa i może ok. tygodnia goraczkować. Może nie mieć apetytu i mamy jej nie zmuszać do jedzenia, ale musi dużo pić. Jakby nie chciała pić, to utaj już na siłę trzeba poić strzykawką. Ale ja i tak jestem w szoku, bo to moje dziecko nigdy nie chorowało...
 
Pewnie coś z przedszkola przytargała, jakieś zmutowane bakterie które są lekoodporne...a tak na serio, to widocznie potrzeba czasu żeby leki zaczęły działać, tylko Ty też na siebie uważaj, może właśnie u Ciebie to się objawiło jelitówką??? któż to teraz zgadnie:confused: oby szybko przeszło!!!

Ja na szczęście we wrześniu miałam przeziębienie i do tej pory spokój, tylko u mnie jest zawsze na odwrót, choruję jesienią a nawet latem, a zimą zawsze bez problemu!!!

Co do położnej to masz racje, lekarz szyje, ona się śmieje że musi coś mu zostawić do roboty, bo jak nie ma komplikacji to nic nie robią!!!
 
alex ona juz drugi raz ma wirusa, na szczęście na to nie bierze sie antybiotyków, bo jeszcze jakby zaraziła mnie czymś bakteryjnym, to byłoby nieciekawie
po prostu zbijamy goraczkę, smarujemy plecki maścią rozgrzewającą, jakas aromatoterapia na katar i tyle co można zrobić
 
Tasia własnie na taką perełkową pediatrę trafiłam w publicznej przychodni, jestem nia zachwycona. Wiem kiedy przyjmuje i zawsze staram się do niej umawiać, ale jak jest choroba to czasami nie mam wyboru i trzeba iść do tej, która akurat przyjmuje.
A hitem było, jak przyszła do nas po pracy na wizytę domową i nie chciała pieniędzy, bo wzieła kartetekę Gosi z przychodni i stwierdziła, ze prcyhzodzi do dziecka z goraczką.
Na wizyty patronazowe tez przychodziła do mnie rewelacyjna położna.



Pamietajcie dziewczyny, żeby po narodzinach dziecka zgłosić dziecko do pobliskiej przychodni, bo szpital nie zawsze to robi, a wtedy przychodzi do domu położna sprawdzić jak sie maluch rozwija, czy pępek sie zagoił, zakłada kartoteke dziecku, informuje o szczepieniach.
 
o Nef powinien być później założony taki wątek Pamiętajcie !!! bo pewnie tyle spraw będzie i jak tu spamiętać :-)

Jeśli chodzi o lekarzy no to ze świeczką takich szukać, ja na studiach miałam takiego doktorka który najchętniej to by pacjentom zmieniał pampersy :-) a nie bujał się po oddziale jak salceson po masarni!!!

Dobra trzeba spadać...Dobrej nocki tiróweczki :D
 
Ostatnia edycja:
reklama
czesc dziewuszki :-)
no taki watek PAMIETAJCIE by sie przydal.... ja szczerze powiem ze po porodzie z wiki bylam na 1oooo% pewna ze to szpital zglasza dziecko do przychodni.... i ja tego nie zrobilam.... i jak mala sie urodzila 9.12 to ja sama 31.12 pojechalam na patronaz, bo jak zadzwonilam to babeczka z recepcji sie usmiala ze to nie w PL, i dala mi do wyboru ze albo czekam kolejne 2 tyg az ktos wpadnie do mnie albo szybko przyjade bo wlasnie wolne miejsce jest :-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry