Tasia własnie na taką perełkową pediatrę trafiłam w publicznej przychodni, jestem nia zachwycona. Wiem kiedy przyjmuje i zawsze staram się do niej umawiać, ale jak jest choroba to czasami nie mam wyboru i trzeba iść do tej, która akurat przyjmuje.
A hitem było, jak przyszła do nas po pracy na wizytę domową i nie chciała pieniędzy, bo wzieła kartetekę Gosi z przychodni i stwierdziła, ze prcyhzodzi do dziecka z goraczką.
Na wizyty patronazowe tez przychodziła do mnie rewelacyjna położna.
Pamietajcie dziewczyny, żeby po narodzinach dziecka zgłosić dziecko do pobliskiej przychodni, bo szpital nie zawsze to robi, a wtedy przychodzi do domu położna sprawdzić jak sie maluch rozwija, czy pępek sie zagoił, zakłada kartoteke dziecku, informuje o szczepieniach.