reklama

Kwietniowe mamy 2016

Marzenka zazdroszczę ci tej energii u mnie bez zmian...ja postaram się dzisiaj wstawić zdjęcie swojego brzuszka
Etka mi na usg powiedziała tylko ginekolog, że serduszko prawidło pracuje nie mówiła ilości uderzeń
Milady ja lubię przeszukiwać lumpki :-D a nie możesz dalej być na L4 jak się kiepsko czujesz ?
Beata o matko! Zajadła bym sobie taką pastę :-D :-D
Mada ja też czuję się kiepsko, brak mi sił, wymiotuję a jak dajesz radę z opieką nad synkiem? Moja córeczka to wulkan energii, wszędzie jej pełno i muszę jakoś dawać radę z tymi mdłościami i zmęczeniem, jest ciężko no ale kiedyś przejdzie :-D
Sylwia wiem co czujesz, też chciałam popracować ale nie mogę przez te krwawienia itd a teraz też te wymioty i osłabienie są dni, że po prostu umieram a są dni, że jest w miare
dzisiaj się trochę wyspałam, teraz mi jakoś niedobrze i słabo:baffled: a muszę dzisiaj kilka rzeczy pozałatwiać i chciałam iść na zakupy tylko czy będę mieć na to siły...
 
reklama
Annika...ja czuje na dziewczynkę mimo iż wszyscy mowia o chłopcu..a serduszko dzidzia bardzo pięknie wczoraj i silnie biło...zapomniałam ile było uderzeń :(szkoda bo nie słyszałam o tym ze chłopczyk i dziewczynka maja inna ilośc uderzeń ..następnym razem sobie zapisze :)...Aninika moj brzusio tez ogromny sie robi i jak tak posiedzę dłużej w jednej pozycji to odczuwam nacisk...wstaw zdjęcie ;)
 
Lunka, musisz dać czas rodzicom aby się z sytuacją oswoili. Najważniejsze - nie bierz tego do siebie, oni Cię kochają, ale nie potrafili sobie narazie z tym poradzić. Dla mnie takie podejście w związku z wyznawaną wiarą jest nie do przyjęcia, ale ja nie jestem wierząca i po prostu mogę tego nie rozumieć. Ja biorąc ślub z mężem byłam w 4 mc ciąży, bo stwierdziliśmy, że potem będziemy mieć ważniejsze sprawy na głowie ;) Zaprosiliśmy najbliższych przyjacioł i rodzinę ( jakies 60 osób ) - przyjęcie było bardzo udane i nigdy nie żałowałam, że nie wyprawiłam wielkiej kosztownej hecy :)

Milady, to nieprawda, że lekarz nie ma prawa udzielać informacji partnerowi i ojcu dziecka ;) Przecież wiele par obecnie nie formalizuje związku i będzie się to dziać zapewne coraz częściej.

Ja się pochwaliłam , że już lepiej się czuje, a całą sobotę leżałam z ogromnym bólem głowy i miską pod łóżkiem :( Też tą ciąże, znoszę gorzej niż pierwszą.

Witajcie nowe kwietniówki :D
 
Tak to moja pierwsza ciąża i pewnie dlatego ten niepokój, jak to będzie wyglądać i czy aby wszystko ok. Z kolei u Ciebie Martita29 widzę, że już doświadczenie jest bo z tego co się doszukałam kolejna ciąża. Czy mi się wydaje czy dosyć chaotyczne trochę funkcjonuje to forum. Wczoraj się zarejestrowałam i trochę nie wiem jak tu się odnaleźć. Albo trzeba codziennie czytać na bieżąco wypowiedzi mam... albo po jakimś czasie wczytywać w zaległości, aby wiedzieć o czym mowa. Czy to tylko takie pierwsze wrażenie ?
 
Iwok ..witam :)o tak to forum najcześciej tętni życiem ;)..ja na ogół mniej wiecej wiem gdzie skończyłam czytać..po powrocie z pracy cofam wypowiedzi zeby być na bieżąco ..moja ulubiona lektura teraz :)fajnie jest przechodzić ciąże na odległość z innymi mamami i nawiązywać znajomosci
 
Nie jestem osoba wierzaca ale z tego co pamiętam to religia chrzescijanska nakazuje kochać bliźniego i go szanować wiec dla mnie zachowanie rodziców Lunki to hipokryzja a nie religia. Nie wiem gdzie mieszkają Twoi rodzice Lunka ale z tego co wiem to w malych miejscowościach nadal funkcjonuje A CO LUDZIE POWIEDZA i chyba bardziej o to chodzi niż o religie w ich przypadku.
 
MiLadyyy to nie prawda, że lekarz nie może jak to napisałaś konkubentowi podawać informacji o stanie zdrowia. Mój R. był na każdej wizycie, kiedy chcieliśmy i uczestniczył w porodzie-na tyle na ile mógł być przy cc. Gdy byłam w szpitalu i były komplikacje udzielał R. informacji nawet przez telefon. W szpitalu z dok. ciąży zaznaczyłam dane R. jako osoby do kontaktu i tak robię u każdego lekarza - zawsze u specjalisty dają mi kartki z osobą do kontaktu (a nie wiedzą przecież jaka jest moja syt. więc można wpisać dziadka, męża, nie męża, siostrę...)) i jako ojciec też ma oczywiście pełne prawa nie różniące się od praw "porządnego ślubnego taty":-D (tutaj nigdy nie musiałam żadnych upoważnień pisać) jedyne co to USC - to mnie złościło-mają biurokrację i jako matka dziecka muszę jechać i potwierdzić że ten oto mężczyzna, który chce uznać moje dziecko rzeczywiście jest jego ojcem:wściekła/y: pan po ślubie nic takiego nie robi a może tak samo nie być ojcem jak konkubent. (W USC można załatwić pierwszą część jeszcze przed narodzinami i wówczas może po akt urodzenia jechać tylko tatuś, czyli tak jak w przypadku męża)
Więc jeżeli ktoś się martwi tymi sprawami, uspokajam.

Ja chyba wróciłam do żywych:-D czego życzę wszystkim. Miłego dnia.:tak:

Pod warunkiem, że w rejestracji zdążą wypisac upoważnienie do uzyskiwania informacji i dokumentacji przez osobę przez Ciebie wskazaną. Każdy patrzy na siebie, po co mam się później stresować. Nigdy - a chodzę do różnych specjalist ow nikt nie dawał mi żadnej kartki do upoważnienia kogokolwiek :)
A w USC musisz potwierdzić, bo jeszcze sąsiad by przyszedł i co by wtedy było ? :laugh2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry