Przepraszam Fenika, ale jak ktoś pisze o cc, że same plusy to mi się ciśnienie podnosi ( nie Ty tak pisałaś )... wiedza to dobra sprawa, trzeba mieć świadomość i być przygotowanym, niech to nie wywołuje u Ciebie strachu tylko pomyśl jak tą wiedze możesz wykorzystać.
Po pierwsze przecież możesz poprosić aby cc nie było zupełnie umawiane na zimno, a zrobione wtedy gdy akcja sama się rozpocznie, np przy poczatkowych skurczach - wtedy zbierzesz się do szpitala ze skierowaniem do cc i Ci go zrobią , dzidziuś będzie wtedy gotowy - a to wiele znaczy dla jego rozwoju w przyszłości i nie powoduje tylu powikłań pooperacyjnych.
Po drugie możesz poprosić aby ktoś za Ciebie kangurował dziecko po operacji.
Po trzecie spróbuj od razu po operacji poszukać rehabilitantki która zajmie się Twoją blizną. W dużych miastach takie są, rozmasuje, nauczy ćwiczeń, które pozwolą na prawidłowy zrost mięśni brzucha.
Nie chciałam Cię straszyć, ale ja np takiej wiedzy nie miałam za pierwszym razem, bo nikt nie uświadamiał mnie o krótko i długofalowych skutkach cc. Nie powinnaś bać się samej operacji, ale zadbać o to by była jak najbardziej "Twoja" i świadoma.