Bluelovie wkurzył mnie totalnie..ogólnie jest cudownym mężem i ojcem ..ale teraz potrzebuje od niego więcej współpracy, tym bardziej ze nadal pracuje a tyle do zrobienia w domu przed porodem...chciałabym zeby domyślił sie czasem ze tez bym chciala odpocząć i nie myślec ze muszę obiad ugotować czy posprzątać ...on posprząta owszem ale byle szybko tak ze kurzu i brudnej podłogi nie widzi i tego ze zlew brudny ...a jeszcze mi powie ze ze wszystkim czekam na ostatni chwile ze wczesniej mogliśmy przygotowywać sie ..od 2miesiecy mowie mi o malowaniu ...ale mnie zezłościł ...i nie mogę jego argumentów za nic zrozumieć a on moich ..wrrr...moze to i moja wina po części moze nerwy i stres przed porodem puszczają i panikuje.. Ale ja naprawdę muszę sie juz streszczać ze wszystkim tym bardziej ze pracuje jeszcze..a on sam sie nie domyśli ile pracy jest w przygotowaniu wszystkiego i wysprzątaniu całego domu...w poniedziałki po szkole szybko daje dzieciom obiad i zawożę ich 30min od domu na religie ,we wtorki ktg co tydzień, ciagle cos sie dzieje ...