reklama

Kwietniowe mamy 2016

reklama
A ja mialam na noc siostrzenice... bardzo interesuja sie malenstwem... ta mlodsza nawet twierdzi ze nasza mala smieje sie do niej przez brzuch... jutro ide do gina... zobaczymy co mi powie ...
 
Rsz - kciuki za jutrzejsza wizyte☺. Moze i siostrzrnica ma racje;) jak bylam z cora na usg to maly ziewal i co chwila otwieral usta jakby pil, corka zeczela sie glodno smiac i w tym momencie maly tez sie usmiechnal. Ja to w szoku bylam. Nie wiem czy to przypadek czy ja slyszal ale corka wniebowzieta byla i teraz powtarza ze brat sie do niej ze srodka usmiecha ze tak ja kocha jak ona jego:)
 
Bluelovie wkurzył mnie totalnie..ogólnie jest cudownym mężem i ojcem ..ale teraz potrzebuje od niego więcej współpracy, tym bardziej ze nadal pracuje a tyle do zrobienia w domu przed porodem...chciałabym zeby domyślił sie czasem ze tez bym chciala odpocząć i nie myślec ze muszę obiad ugotować czy posprzątać ...on posprząta owszem ale byle szybko tak ze kurzu i brudnej podłogi nie widzi i tego ze zlew brudny ...a jeszcze mi powie ze ze wszystkim czekam na ostatni chwile ze wczesniej mogliśmy przygotowywać sie ..od 2miesiecy mowie mi o malowaniu ...ale mnie zezłościł ...i nie mogę jego argumentów za nic zrozumieć a on moich ..wrrr...moze to i moja wina po części moze nerwy i stres przed porodem puszczają i panikuje.. Ale ja naprawdę muszę sie juz streszczać ze wszystkim tym bardziej ze pracuje jeszcze..a on sam sie nie domyśli ile pracy jest w przygotowaniu wszystkiego i wysprzątaniu całego domu...w poniedziałki po szkole szybko daje dzieciom obiad i zawożę ich 30min od domu na religie ,we wtorki ktg co tydzień, ciagle cos sie dzieje ...
 
Teraz chodzi i przytula sie ..całuje po brzuchu i głaszcze...kocham go bardzo i strasznie nie lubię kłótni miedzy nami ..oboje bardzo przeżywamy pozniej takie sytuacje ...co zrobić zeby ominąć wszelkie nieporozumienia..nie chce stresów i nerwów teraz przed porodem ..czuje sie dobrze ale chyba jestem jednak trochę zmęczona i zestresowana tym co mnie czeka
 
Marzenka tak to.już jest że przez te nerwy przed porodem jestesmy bardziej podatne.na zaczepki. Mi też wystarczy jedno słowo za dużo żeby spowodować klotnie a po paru minutach nie pamiętam po co się zloszcze.
 
reklama
marzenka pogadaj z mezem na spokojnie, będzie ok :) to hormony tak nas le bojowo nastawiają. U nas klotnie o byle co, bardzo burzliwe, a za chwile oboje już rozmawiamy ze sobą normalnie i się kochamy ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry