reklama

Kwietniowe mamy 2016

Marzenka skas to znam ;/ maz to mi juz mowi ze ja tylko chodze i narzekam i narzekam zeby ten czas juz szybciej lecial bo on zwariuje... Hm a ja co mam powiedziec ? 6 tygodni do terminu a ja od dwoch dni ledwo laze wszystko mnie boli i jestem rozdrazniona a co to dalej bedzie ?? Bardzo ci kochana wspolczuje ze nie masz na nic czasu ;( oj tym naszym mezom by sie przydalo w ciazy pochodzic ;( mysla ze my tak z nudow ;/ mam nadzieje ze maz troszke zrozumie i igarniecie sie ze wszystkim szybciutko ;*
 
reklama
Ej... mam to samo :D rozdrażnienie na maxa i chce juz mieć gotowe a tu rozłożyłam łóżeczko i dupa nie podoba mi sie ustawienie w ogole nie jest fiunkcjonalnie tylko zagracony cały pokój a pod oknem pusty plac beznadziejnie niewykorzystany.. Trzeba dać je z drugiej str łóżka tylko trzeba wcześniej wielka szafę dosunąć do sciany.. ja muszę z niej wszystko powyciągać a tego duzo, potem mąż ja dosunie a ja znów powkladam.. i to dopiero w sobotę ehh
 
Maz mi wczoraj powiedzial ze zachowuje sie jak jedza i mial pewnie racje no a co ja zrobie ,plakac mi sie juz chce ,czuje ze sie sypie a glowa mi tak peka ze hej a apapu nie mam i musze czekac do 23 az maz wroci i mi kupi :/ maly drugi dzien sie malo rusza a jak juz rusza to dowala mi w pecherz i szyjke o ludu ;//juz nawet na forum tylko marudze eh ;/
 
Ja tez jestem jak tykajaca bomba zegarowa...byle co wystarczy bym rozpetala wojne;) a najbardziej mnie zloscj tdlsg meza " caly dzien siedzisz w domu to z nudow moglabys zrobic..." to jak plachta na byka dziala na mnie.
I jeszczd to ze na wszystko ma czas..i wmawia mi ze przesadzam ze po co tak sid spiesze zd jeszczd 2 mce to przeciez wg niego tyyyyyle czasu:rolleyes:

To sobie pomarudzilysmy na naszych marsjan:D
 
reklama
Mój mnie znowu wczoraj wpienił, bo w domu wiecznie krzyczy na mnie, że za dużo robię - a to, że obiad powinnam robić na dwa, a nawet trzy dni, żeby codziennie nie stać przy garach, albo że codziennie zamiatam, a to że myję podłogę 3 razy w tygodniu, a to że kurze ścieram na szafkach itp. a jak byliśmy wczoraj u mojego taty, to zażartował sobie, że ja siedzę w domu i nic nie robię. Fakt, ja wiedziałam, ze to żart ale wkurzyłam się, bo on tego nie zaznaczył i nie wiem co sobie pomyślał mój tata. Pewnie nic, bo za każdym razem jak jest u mnie to widzi, że jest czyściutko, ale strasznie mnie to zezłościło :/ Całe szczęście szybko mi przeszło, bo sama nie lubię siebie takiej marudzącej :/
Jutro mam wizytę u ginekologa i dowiem się w końcu co z tymi moimi przepływami w tętnicy...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry