pupui
Fanka BB :)
Ja pamietam jak byłam na porodówce pierwszy raz... u nas nie było problemu z tym żeby A. był ze mna. Ale do dziś nie zapomnę jego wzroku i tej bezradności wyrysowanej na twarzy jak ja traciłam siły a on widział ze mnie bolało i nie mógł mi pomoc. Jak później rozmawialiśmy to powiedział ze myślał ze „widoki” go odstrasza ale nie to było najgorsze, wręcz to był pikuś w porównaniu z tym ze nie był w stanie w jaki kolwiek sposób uśmierzyć tego bólu tylko „mógł trzymać mnie za rękę”...