reklama

Kwietniowe mamy 2021

reklama
Cześć Dziewczyny! Będę próbowała nadrobić, ale nie wiem czy się da. U nas ciężki tydzień. Pracy mam mnóstwo i już poważnie myślę o L4, w czwartek mam wizytę i chyba poproszę o zwolnienie. Zobaczymy czy wszystko w porządku.
We wtorek byliśmy na szczepieniu na grypę. W środę synek miał ślubowanie. Jeszcze w międzyczasie miałam USG piersi, endokrynologa i tak cały tydzień minął.
Już brak mi sił na covidy i politykę, ograniczam jak mogę, ale jestem przerażona.
Niby wkroczyłam już w drugi trymestr (13+4), ale nadal męczą mnie wieczorne mdłości. Na wadze +/-1 kg, ale ja nie mogę niczego jeść i na nic nie mam ochoty, do jedzenia się zmuszam. Mam nadzieję, że to nam nie zaszkodzi...
 
Czytałam o tymianku, oregano, kurkumie i paru innych,ze mogą wywoływać skurcze macicy, ale chyba jak to się dodaje do potrawy to chyba bez przesady...
Ja myślę że umiar najważniejszy - tak jak tu któraś dziewczyna pisała - trzeba by na jakiejś mądrej stronie poszukać jaka dawka danego pokarmu czy przyprawy może szkodzić i zobaczyć czy w ogóle możliwe jest by przyjąć taką dawkę jedząc normalnie.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry