reklama

Kwietniowe mamy 2021

reklama
Podziwiam Was z pompejankami. Dla mnie różaniec to ciężka modlitwa i wieczne rozproszenia :/ Nawet jeden w ciągu dnia (chyba że miałby być odmawiany w kościele) to dla mnie wielkie wyzwanie, szczególnie gdy modlę się na klęcząco.
Mam tak samo.
Lubię za to Modlitwę Jezusową :D
Chociaż od czasów mojej pierwszy ciąży czyli już że trzy lata jestem CIĄGLE rozproszona i nie mogę się na modlitwie skupić... Kiedyś mogłam długo na adoracji być i w ogóle byłam bardziej aktywna na tym polu, a teraz... Zero skupienia, ciągle jakieś jedno wielkie rozproszenie. Nie mogę się skupić, miliony myśli, niezałatwionych spraw, na które nie ma czasu odkąd jest dziecko i to wszystko zaprząta mi myśli ;) a może zmęczenie i rozleniwienie :D
 
Aaa, naczyniaki. Zrozumiałam naczynka🤭 no to faktycznie trwały problem. Mi takie małe naczyniaczki wielkości główki od szpilki się porobiły w pierwszej i to chyba z 10, które widziałam. Też już ich nie mam🤷 ale fakt, były malutkie
 
reklama
Ostatnio próbuje pilnować tego, co jem. Staram się w ogóle nie zjadać wysokokalorycznych rzeczy typu zapiekany żółty ser ( zapiekany zjadam na kilogramy) , jakieś kiełbaski czy sosy do jedzenia. Ciągle jedzenie gotowane, na parze. Kanapka- warzywa w stosunku 1-3 na talerzu. No i ograniczam słodycze. Wczoraj miałam nerwa i zgrzeszyłam na noc🤭 ale to jednorazowy wybryk na dwa tygodnie pilnowania się. I powiem Wam, że nie wchodzę na wagę, bo już czuję, że przytyłam 🙈🙈🙈 nie ma dla mnie szans🙄
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry