Królicza_Mama
Zaciekawiona BB
Cześć, ale tu cisza... Wszystkie na zamkniętym wątku pewnie. Kiedy mam szanse na dołączenie? Prośba już poszła do moderatorów.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
A ja słyszałam, że przed to chłopak.Dziewczyny synprzeczucia się nie sprawdziły. A każdy mi mówił że przed owulacja to dziewczynka będzie i tak się nastawilam
mi obojętnie aby zdrowe.
W mojej rodzinie taki zwykły rachunek prawdopodobieństwa nie działa. Od zawsze rodziły się same dziewczynki, które teraz mają same córki. Myślałam że to jakiś rodzinny czynnik genetyczny ale przeczytałam że na płeć tak naprawdę ma wpływ partner. Kiedy na prenatalnych w 12 tygodniu lekarz mi powiedział że będzie synek to tak mnie zatkało że nie mogłam wydusić słowa. Nie powiedziałam nic mężowi bo myślałam że to pomyłka. Dopiero Nifty potwierdziło to uwierzyłamWiecie dziewczyny, zawsze jest 50% szans na utrafienie chłopca i dziewczynkimyśle ze to takie miejskie legendy
aczkolwiek tez słyszałam ze 2-3 dni przed owu to dziewczynka a w dniu owu chłopak
![]()
ja się nie cieszyłam na syna, szczerze. Marzyłam o córce, imię wybrane już dawno. Wiedziałam przecież, że szanse są wyrównane. Jak mi babka powiedziała, że syn to był szok, wyszłam z gabinetu i były łzy i takie 2/3 dni gdzieś tam żałowania tej dziewczynki, której nie poznam już może wcale. Ale teraz jakby mi lekarz powiedział, że jednak dziewczynka to nie byłoby takie stresujące. Przestało mi zależeć jakiej płci,byle doczekać do chociaż wcześniactwaW mojej rodzinie taki zwykły rachunek prawdopodobieństwa nie działa. Od zawsze rodziły się same dziewczynki, które teraz mają same córki. Myślałam że to jakiś rodzinny czynnik genetyczny ale przeczytałam że na płeć tak naprawdę ma wpływ partner. Kiedy na prenatalnych w 12 tygodniu lekarz mi powiedział że będzie synek to tak mnie zatkało że nie mogłam wydusić słowa. Nie powiedziałam nic mężowi bo myślałam że to pomyłka. Dopiero Nifty potwierdziło to uwierzyłam![]()
Ja jestem po tylu latach starań i u mnie to taka wymodlona ciąża że oczekiwanie jeszcze jakiejś konkretnej płci to już by była zbyt duża roszczeniowość z mojej stronyja się nie cieszyłam na syna, szczerze. Marzyłam o córce, imię wybrane już dawno. Wiedziałam przecież, że szanse są wyrównane. Jak mi babka powiedziała, że syn to był szok, wyszłam z gabinetu i były łzy i takie 2/3 dni gdzieś tam żałowania tej dziewczynki, której nie poznam już może wcale. Ale teraz jakby mi lekarz powiedział, że jednak dziewczynka to nie byłoby takie stresujące. Przestało mi zależeć jakiej płci,byle doczekać do chociaż wcześniactwa![]()
A robiłaś posiew? Może warto powtórzyć badanie? Duże znaczenie ma pobranie próbki, tzn żeby się podmyć przed oddaniem moczu, próbkę pobierać ze środkowego strumienia a nie z początkowego. Mi wyszły liczne bakterie w badaniu moczu a po powtórzeniu badania okazało się że wszystko okejJa mojej rodzinie jeszcze nic nie mówiłam. Właśnie żeby nie gadali głupot. Aby było zdrowe. Choć w rodzinie u chłopaka i u mojej siostry same córki.
Jutro USG to może się pokaże.
Swoją drogą wyszły mi bakterie w moczu i leukocyty podwyższone. Chyba będzie antybiotyk. Któraś tak miała?