Hej dziewczyny,
Ostatnio trochę postanowiłam sie 'wylogować' z tego wszystkiego, bo po mojej ostatniej wizycie zaczęłam czytać i nie potrzebnie negatywnie się nakręcać. Do tego stopnia, ze jednego dnia złapałam taki mood, ze to napewno się nie uda, nie będzie tego dzidziusia itd, przepłakałam prawie cały dzien. Kolejnego dnia się obudziłam w lepszym nastroju, ale uznam, ze muszę trochę oczyścić głowie i nie nakręcać się do kolejnej wizyty, bo inaczej oszaleje.
I dziś w końcu trochę odetchnęłam. Byłam na wizycie w PL i okazuje się, ze wszystko jest w najlepszym porządku. To 8 tydzień dokładnie 7+4. Termin został wyliczony na 24.04. Czyli moje wyliczenia pierwotne były najbliższe tego wszystkiego. Naprawdę bardzo się cieszę i postaram się już nie nakręcać negatywnie

Mimo, ze od poniedziałku muszę robić zastrzyki z heparyna. Mam nadzieje, ze u Was wszystko w porządku i trzymamy sie dalej w tym samym gronie, a nawet większym