• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Kwietniowe mamy 2025

Mnie już chyba dolegliwości opuszczają powoli. Jedynie została zgaga i bóle żołądka, ale biorę nospe i rennie na zgagę. Mój organizm próbuje teraz przyzwyczaić się do nowego trybu, bo od wtorku jestem na zwolnieniu. Ale cudownie w końcu jest się nie stresować i się wysypiać 🥰 Za dwa dni wchodzę w 11 tydzień, ale to leci!
 
reklama
Hej, ja nie za bardzo mam się czym chwalić, byłam na wizycie w zeszłym tygodniu, dostałam skierowanie do diabetologa i endokrynologa, bo złe wyniki miałam. Poza tym pojawiły się przeciwciała na różyczkę i nie wiadomo co to i skąd, musiałam powtarzać badania. U diabetologa już byłam, drugie badanie cukru już ok, ale i tak muszę robić krzywą cukrową 🤮 ech, podłamało mnie to wszystko 😔 To już szósta ciąża i jeszcze mój wiek, nie nastraja to optymistycznie...
 
A ja tak z innej beczki, ponieważ to moja pierwsza ciąża i wolę się podpytać doświadczonych dziewczyn. Jutro jadę na pobranie krwi do badań prenatalnych. Mam się szykować tylko na pobranie krwi z żył czy na coś jeszcze? Jak to wygląda?
 
A ja tak z innej beczki, ponieważ to moja pierwsza ciąża i wolę się podpytać doświadczonych dziewczyn. Jutro jadę na pobranie krwi do badań prenatalnych. Mam się szykować tylko na pobranie krwi z żył czy na coś jeszcze? Jak to wygląda?
jeśli ma to być tylko pobranie, to tylko pobiorą krew. Ja w tym samym dniu miałam krew i usg.
 
Też macie tak że nie chce Wam się pic 😒 ja musze wmuszac w siebie wode już nawet próbowałam z sokami ale od razu łapie mnie zgaga

Okropny mam problem z piciem, a raczej z niepiciem. Na samym począteczku piłam super i głównie wodę muszyniankę, nic innego mi tak nie smakowało. Potem wspomagałam się herbatą z cytryną bo mniej wody wchodziło. Teraz trochę wypiję herbaty, wody prawie wogóle, czasem na siłę jakiś inny napój, ale mogłabym w ogóle nie pić. Jak na początku były to ilości powyżej 2l, tak teraz niewmuszony litr, a resztę to piję na siłę w miarę możliwości bo muli mnie przez cały dzień z przerwą obiadową🤨. Wolałabym mieć taki problem z jedzeniem a nie z piciem!
 
Okropny mam problem z piciem, a raczej z niepiciem. Na samym począteczku piłam super i głównie wodę muszyniankę, nic innego mi tak nie smakowało. Potem wspomagałam się herbatą z cytryną bo mniej wody wchodziło. Teraz trochę wypiję herbaty, wody prawie wogóle, czasem na siłę jakiś inny napój, ale mogłabym w ogóle nie pić. Jak na początku były to ilości powyżej 2l, tak teraz niewmuszony litr, a resztę to piję na siłę w miarę możliwości bo muli mnie przez cały dzień z przerwą obiadową🤨. Wolałabym mieć taki problem z jedzeniem a nie z piciem!
Ja podobnie. Od tego tyg jestem na l4 i w pracy 2l i więcej, a teraz muszę się zmuszać. Ale pije bo trzeba. Ja w pracy robiłam 15tys kroków dziennie i super się czułam. Chcę chodzić na spacery(ale boję się kontroli zus) lub jakieś ćwiczenia w domku.
 
reklama
Z innej beczki pytanie. Jak u Was z paznokciami. Mam na myśli Hybrydy na swojej plytce. Ja zawsze nosiłam, teraz ściągnęłam. Zawsze robiłam sama i podobno samej można, a podobno nie. W salonie zawsze istnieje ryzyko zakażeniem przy wycinaniu skórek np. Brakuje mi tych paznokci, ale dla dzidziusa wszystko. Macie inne teorie? Podzielcie się.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry