Droga Kasiu!
Strasznie mi przykro, że spotkała cię ta tragedia, z drugiej strony, kochana, masz jeszcze jedno maleństwo, które będziesz kochać za dwóch - ja osiem lat temu nie miałam tego szczęścia i później musiałam leczyć się ponad dwa lata, żeby urodzić Wiwi. Nie potrafię sobie wyobrazić co teraz czujesz, pamiętaj jedno ani Ty ani to nienarodzone maleństwo nie są winne. Jak już będziesz mogła i będziesz chciała o tym pogadać to napisz coś więcej na ten temat. Życzę dużo spokoju.