Hej kobietki!
Masiu, Katja, śliczne zdjęcia nam tu pokazujecie

dziękujemy za całuski.
Silka - fajną ksywkę nadałaś swojemu Alankowi
Majeczko - trzymam kciuki, żeby z Michasiem wszystko już było dobrze. Napisz jak tam noc Wam minęła.
Lady - dla Ciebie dużo sił i zdrówka dla Dominika. Fajna ta historia z Sebciem i karmieniem przez tatę hehe. Pytałaś jak ubieramy w te upały nasze maluszki - ja ubieram lekką czapeczkę na uszka, body z długim rękawkiem i welurowy pajacyk a na to kocyk i wsio.
Ada - tą schodzącą skórką się nie martw, Pati też schodziła na rączkach i stópkach, ale to przechodzi. Po prostu złuszcza się ten pierwszy niedojrzały naskórek a potem już zostaje ten właściwy. Tak mi tłumaczyła pediatra.
Silka - nie przejmuj się, wszystkie tak mamy. Ja wczoraj aż z nerwów walnęłam pięścią w ścianę bo niczym się nie dawała uspokoić, widać że zmęczona a walczy i nie zasypia. Mąż mnie wygonił do drugiego pokoju, ale on też sobie nie radził aż się zaczęła zanosić. No to serduszko mi się połamało i przybiegłam ratować sytuację... I od razu inne samopoczucie jak chwilkę odpoczęłam, dostałam nowych sił i jak patrzyłam na Pati jak sie męczy to mi się serduszko krajało. Też kocham moją piękną córeczkę, chociaż chwilami (wieczorami) wysysa ze mnie sporo sił witalnych. Ale tak jak pisałaś - jeden uśmiech na widok mamy wynagradza nawet najgorszą nieprzespaną noc czy dzień spędzony na walce o sen.
Gorące pozdrowienia dla wszystkich kwietnióweczek i ich dzieciaczków z tropikalnej Gdyni

)
Właśnie Pati zrobiła mi niespodziewankę. Od rana marudkała i spać nie mogła bo mąż miał dziś na później do pracy i łaził po domu i hałasował a ona z rana przyzwyczajona do ciszy. No więc padnięta była bo spała z przerwami. O 10 ją przewinęłam, nakarmiłam, poprzemywałam i ubrałam w czyste ubranko, troszkę poprzytulałam i położyłam do łóżeczka. Coś tam do siebie cicho gwarzyła, więc pomyślałam że usiądę i poczytam co u Was a potem wezmę ją na spacerek żeby lepiej się jej spało. Nagle zrobiło się bardzo cicho, patrzę a ona zasnęła, przy włączonym tv, odsłoniętym oknie, klikającej mamie

Taka zmęczona że nic już jej nie przeszkadza, no i zasnęła całkiem sama, bez tulenia, lulania, mówienia "szszsz", otulania w becik - bomba

)
A chciałam z nią skoczyć do kościółka spytać o chrzest, umówić jakiś termin, dowiedzieć się jakie papiery są potrzebne itd

Mała łobuzica pomieszała mi szyki. Będę musiała spróbować wieczorem ok 16 przed nabożeństwem majowym dla dzieci, może się uda i nie będzie spała.