Hej ciotki-klotki
Iza to troche nie tak z tymi uszkami i czapką. Mój Lucky cały czas spał na zawiniętych uszach i wogóle nie ma odstających

A koleżance współczuję.
Nie pamiętam co mam komu pisać, nie gniewajcie się.
U mnie w miare ok, bardzo tesknie, ale jeszcze ok, Matylka cudna dziweczynka śpioszek i śmieszek, chłopcy grzeczni, a przynajmniej się starają. Pogoda cudna. Mimo że padam na pysk jeszzce nie jest tragicznie
Pozdrawiam Was wszystkie
Hej Lucky, fajnie że znalazłaś czas i napisałaś co u Ciebie i Wielkiej Trójcy

Jejku tak opisujesz swoją cudną dziewuszkę, że aż chciałoby się ją poznać... jak nie osobiście to na zdjęciu.
Dzielna jesteś kobietko, podziwiam Cię tak jak moją mamę, która miała dzieci w podobnym przedziale wiekowym (tyle że miała męża pod ręką chociaż niezbyt był pożyteczny w tamtym czasie, potem się wyrobił na dobrego ojca i człowieka).
Bywasz gdzieś na spacerkach z dzieciaczkami i wózeczkiem? Masz w okolicy jakieś fajne miejsca gdzie możesz sobie pochodzić?
Co do uszków, to ja i DD mamy odstajace, nawet te same bardziej nam odstają niż drugie, i to pewnie genetyczna sprawa... ale wolę jej zakładać czapeczki na razie i wiedzieć, że zrobiłam wszystko by moje słonko nie miało tych problemów... A jeżeli będzie miała odstające uszka to będzie musiała nauczyć się z tym żyć jak ja i DD, żadnych operacji nie planuję, chyba że będzie już dojrzała i zadecyduje sama. Mi to w pewnym momencie przestało przeszkadzać i nawet przez wiele lat nosiłam się na chłopczycę
s
iema z wieczora!!
witaj lucky!!!!:-):-):-):-):-):-):-)
Na bilansie ok, hania przybrała 2 kg w ciagu miesiąca i waży 5 400, przy w ypisie ze szpitala miesiąc temu 3460, Pani lekarka była w szoku, a poza tym luz. dzien zaganiany, padam na twarz, urzedy, szpitale (z małej przepukliną pępkową, okazało się, ze też ok

)wizyta u tesciowej, zakupy i na koniec goscie, szykowanie zarełka, no i mój mąż spi w ubikacji....... i rozmawia z muszlą

ale szykuję mu jutro niespodziankę, cały dom do sprzatania, bo goscie byli z małym szogunem , czyt. niewychowany dzieciak!!!!!!!! który przewrócił chatę do góry nogami, koszmar , mówię Wam a na dokładkę hania dziś niespokojna, cały dzien na rączkach i dopiero zasnęła, buziaki, uciekam, bo nie wiem normalnie jak się nazywam
Lene a dzisiaj już sobie przypomniałaś jak się nazywasz

Mąz ma się juz lepiej czy skacowany ostro?

Dobre wieści przynosisz na temat Haneczki, rośnie mała pani Okrąglinkowa dla Alinka

) No i ta przepuklinka się schowała, kolejne dzieciątko pozbyło się problemiku, oby tak dalej, niedługo mam nadzieję, wszystkie dolegliwości naszych pociech odejdą w zapomnienie.
Kasiu - dobrze, że wróciłaś, jak poczytałaś co u nas to napisz teraz co u Ciebie i jak tam Maksio, czy nadal tak ładnie rośnie i robi piorunujące postępy?
Wiecie co cioteczki kochane, moja Pati wydała wojnę smokowi. Stało się to, co opisano w języku niemowląt. Autorka pisała, że kazde dziecko wypluje smoka gdy zacznie panować nad rączkami i nauczy się je do buzi wkładać. I Pati umiała to już od dawna ale jej te rączki uciekały, a od 2 dni przestału uciekać i ssie każdy ich fragment po kolei. No i jak mama próbuje wyjąc raczkę i smokiem zastąpić to jest afera nie z tej ziemi, wrzask jakiego świat nie słyszał. Bo rączka jest o niebo lepsza od smoka. NIE WIEM CO ROBIĆ???

HELP.
Aha i zaczęłam dopajać herbatką... bo widać, że cyc już nie wystarczy, zwłaszcza podczas spania bo budzi się moje słonko z pragnienia i gorąca.
Jakieś chmurki się na horyzoncie gromadzą, czyżby szła zmiana pogody?
A jak u Was pogoda, nocka i poranny humorek?
Miłego dnia, buźki.