A
ada04
Gość
Dzień dobry w niedzielny poranek!!
Jak u Was nocku u mnie tragedia mały w nocy gorączkował zbiłam mu teraz zaś od nowa....znowu zbijam...i gadane miał chłopak wstał o 22 do 24 potem od 4 do 6
także jestem w pełni sił
a dalej ni kataru ni kaszlu nic tylko temp z jedzeniem też ok w sumie jest ok wieczorem jedynie marudził więcej niż zazwyczaj więc nie wiem....
A co u Was???Miłego dnia:-)
Jak u Was nocku u mnie tragedia mały w nocy gorączkował zbiłam mu teraz zaś od nowa....znowu zbijam...i gadane miał chłopak wstał o 22 do 24 potem od 4 do 6
także jestem w pełni sił
a dalej ni kataru ni kaszlu nic tylko temp z jedzeniem też ok w sumie jest ok wieczorem jedynie marudził więcej niż zazwyczaj więc nie wiem....A co u Was???Miłego dnia:-)

normalnie szok...wzięłam jedynie apap bo wiem, że to mozna, mój mąż sie uzdrowił gripexem a mi nie wolno....dzisiaj rano czułam sie jeszcze gorzej, ale teraz jest już ok...to znaczy lepiej niż było..nabrałam sił i zrobiłam obiad a to już coś....mała teraz śpi...
dlatego też teraz boję się wziąć ją do nas do łóżka, bo mogłaby wyjsć i spaść...zresztą ona i tak prawie nigdy jnie spała z nami, chyba tylko jak byłą kiedyś chora, miała taki brzydki kaszel, to wolałam mieć ja obok siebie i kontrolowac czy wszystko ok....ale wtedy była jeszcze mniejsza, i nie taka ruchliwa
,przez 3dni było fajnie z tym łóżeczkiem pieknie zasypiała teraz się coś pokopało i nie wiem czy to przez zęby czy może coś ją bierze narazie niby gorączki nie ma sama już niewiem 

teraz bawi się z tatą to szybciutko przybiegłam napisać do was ... :-) a i jeszcze zrobił postęp bo jak się go puści to stoi sam przez kilka sekund i ryp na pupsko 






,jak ją dzisiaj położyłam o 20.00 przeczytałam bajeczkę śpiewałam kołysanki i ulubione klędy ta szalała w łóżeczku i jak ją kładłam to ryczała w końcu i ja ryczałam razem z nią trwało to 1,5 godziny wyszłam z pokoju i nie wiedziałam jak się nazywam
bo wie że na rękach musiała usnąć