reklama

Kwietnióweczki 2008

masiek, to rzeczywiście fajne te zajęcia ze Szkoły Rodzenia... I masz rację, fajnie byłoby kilka dni po powrocie ze szpitala pobyć tylko we troje, ale u mnie raczej nie da rady :baffled: Na pewno mamy przyjadą zobaczyć wnuka... No, ale najwyżej powiem, że chcemy odpocząć i może nie będą siedzieć całymi dniami :tak:

A jak z tym moderatorem :confused: Chciałabyś zostać :confused:
 
reklama
Dziewczyny muszę chyba wybrać się do fryzjera... Coś ze sobą zrobić, bo wyglądam koszmarnie :baffled: W ciąży strasznie szybko schodzi mi farba z włosów i mam odrosty jakbym nie farbowała pół roku co najmniej :baffled:

A gdzie reszta Mamuś Kwietniowych :confused:

A LADYLAJLA :confused: Jeju... O Nią się na prawdę martwię :-(
 
fajnie, że wierzycie, że mi się uda.
No mogę spróbować. W końcu pracuję w domu i mam dość ciągły dostęp do netu:-)

Co do rodzinki po porodzie, to wiem że nie chce się jej zranić itp. Oki można pozwolić przyjść im zobaczyć wnuka/wnuczkę ale tylko na trochę. Często się zdarza, że mamy przychodzą i zaczynają się we wszystko mieszać. Młodą mamusię ciągle krytykują, a tatusia dziecka wypędzają prawie jak trutnia.
I potem dość często w związku nawet idealnym wcześniej pojawiają sie poważne zgrzyty, tatuś czuje się odtrącony słyszy "zrób to i tamto" "odjedź bo przeszkadzasz" i nie dość, że nie oswoił się z dzieckiem to jeszcze jego kobieta stała się obca.
I chyba każda z nas zna związek, który się rozpadł po pojawieniu się dziecka.
Wiem, że zdarzają się związki kiedy po pojawieniu się dziecka na świecie tatusiowie okazują się być debilami na to nie ma rady. Ale często nie zdajemy sobie sprawy jak najbliższa rodzina potrafi wtrynić się w nasz związek, ba i go posuć:confused:
 
Ja za to bym chciała żeby mi ktoś pomógł. Co prawda teściowa mieszka też w tym samym mieście ale ma teraz opiekę 24 godz. nad swoją teściową 86 letnią z chorobą alzheimera i ze złamaną nogą, tak że jest uziemiona. W ogóle to się o nią boję żeby ona psychicznie nie wysiadła bo opieka nad taką osobą to coś strasznego , ja bym 5 minut nie wytrzymała. Babcia ciągle krzyczy, woła żeby ja wypuścić do domu, rzuca obelgami a przy okazji nie wie gdzie się znajduje, nie poznaje syna ani synowej już nie mówiąc o wnukach. Wcześniej był problem bo jak chodziła to chciała wyskakiwać przez balkon i okna tak że teście musieli pozakładać zamki na klamkach, aż w końcu złamała nogę i teraz jest unieruchomiona - pieluchy itp.. A oddać jej do ośrodka nie mogą bo opieka nad osobą chora psychicznie i w dodatku agresywną kosztuje ponad 3 tysie miesięcznie. A jeszcze rok temu mieszkała sama i wszystkich poznawała. Tak więc będzie kiepsko z pomocą bo teściowa nie przyjedzie a ja do niej też nie pojadę bo nie wytrzymam tej atmosfery i krzyków.:baffled:
 


To co MASIEK awans na moderatora naszego:-D:-D

SILA ja też się martwię o LADY na prawdę kurczę nie wiem co z nią
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry