reklama

Kwietnióweczki 2008

KASIU będę rodzić razem z rodzicami:-D:-D:-D:-D:-D:-D:-D

u siebie pod warszawą rodzę bo tam mieszkam tu przelotem już umowilam sie z mą ginką oj nie widziałam jej 2 miechy....ale ide do niej 25 lutego bo ma urlop a wracam w przyszłym tygodniu z moim lubym
 
reklama
no i kto tu jest starą kozą ha ha hah - Kasia:-D:-D:-D bo nie może fikać:-D:-D:-D
a mi się właśnie coś o uszy obiło że od 32tyg do 36tyg nie jest wskazane żeby nie wywołac porodu no a potem czyli po 36tyg to jest nawet wskazane:happy2:
 
Ja tam też nie mam ochoty na fikołki ale zacznę od 37 jak radzi KASIA bosheeeeeeeeee tak się poświęcać brrrrrrrrr:-):-):-):-):-)
 
nie no Maja fikac mozna do konca oczywiscie jak sie dobrze czujesz i masz ochote ... brrrrrrrrrrr bo ja np. nie mam :-D:-D a od 37 tyg to juz terzba fikac 3 razy dziennie :-D:-D:-D

Dokładnie:-)
A mojego ni ma. A ten najfajniejszy (czyt najbardziej bezpieczny) czas znowu go nie mam no:wściekła/y:

Maja oj ja z chęcią wielka na rureczkę wpadne nawet za to pół kilo, a co mi ;-)

Kasia 16 godzin to jednak szmat czasu:-D

Jestem ciekawa która pierwsza zastosuje metodę naturalnego ywoływania porodu:cool2::cool2::cool2::-p
 
to teraz ze mnie jest czajnik:baffled::zawstydzona/y: Aduś nierozumiem:sorry2: chodzi ci o to ze ty sie umowilas do ginki na 25luty tam gdzie mieszkaja twoi rodzice tak? a za tydzień wracasz z mezem do siebie - pod warszawe:confused:
 
Mirelka witam w gronie szczęśliwych kwietnióweczek :-) Pocieszę cie - ja siedze w domu od połowy września - to jest dopiero L4 :baffled: myślałam że na początku z nudów zwariuję, teraz jakoś żyje, tu coś porobie, tam coś porobie ;-)
Angela i ciebie również witam :-)

Ja to dziś się wybrałam do czytelni, musiałam po drodze chyba z 10 poznaniaków spytać jak dojść :baffled: czułam sie jak zagubiona mała dziewczynka w wielkim mieście :-D i jak na złość po drodze było tysiące cukierni, a ja się muszę opanować bo zauważyłam że ostanio zbyt często sięgam po słodziaki, więc ze łzami w oczach żegnałam te francuskie bułeczki, pączusie i drożdżóweczki...myśląc o tych jabłuszkach i bananch :baffled: i co? i oczywiście żałuję!!! tak mi się teraz chce taką słodzinkę, a gdzie ja o tej porze dostanę? :-(
 
bryyyyyyyyyy Adunia no ale coz trza zaczac w 37tyg co bym nie zapomniala ja sie to robi ...ja juz swego chlopa na dystans od listopada trzymam .. :-D:-D:-D cierpi biedny katusze;-)ale dalej gada ze by jeszcze jedno chcial:wściekła/y:tak dla rownowagi:wściekła/y:
A TERAZ IDE NA KOLACYJKE
 
maju kochana mam wizytę u mej ginki pod wawą 25 lutego a w przyszłym tygodniu tam jadę

kasiu ja to zaproponowałam mojemu żeby zrobił to sam...a ja popatrzę wiem wrednota jestem ale co jak mnie szlak trafia że on podchody robi to po co mnie stresuję i obniza magnez:-D:-D:-D:-D
 
Iwonka ale poświęcenie z tymi cukierniami ja bym nie wytrzymała i weszła a zwłaszcza jak widzę cosik francuskiego:-p:-p:-p:-p:-p



kasiu smacznego
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry