Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
wiiitam ciepło......łódź bez słońca,za to cieplutko i pachnie wiosną...
kici,dlaczego do cc nie dają zzo tylko podpajęczynówkowe?u nas czasami ''usypiają'' całkowicie...ciekawe co mnie czeka...
iza,zawsze z zazdrością patrzę na skończony 37,38 tydzień...ale u mnie z 25 kwietnia zrobiła się cesarka 12 kwietnia...zawsze coś:-)
moje płuca proszą o pomoc...jestem niedotleniona,zapomniałam już chyba jak się głęboko oddycha...brzuszku,opadnij!!!!!!!!!!bo się duszę w nocy!!!!!
Po terminie to faktycznie tragedia, człowiek żyje jak na bombie zegarowej, strach się gdziekolwiek ruszyć, bo w każdej chwili może się zacząć.
Tutaj dziewczyny już dni odliczają, a mnie jeszcze równy miesiąc został, wydaje mi się, że to cała wieczność
brzucho coraz nizej i takie dziwne uplawy mi sie zaczynaja
wiec do konca tz.tych 20 dni raczej nie doczekam
,po za tym len totalny jestem i nic mi sie nie chce moje starsze dziecko nie umie sie z tym pogodzic ze mama tak malo aktywna ostatnio i tylko wypatruje kiedy tata wroci z pracy.Mam nadzieje ze u was troche lepiej trzymajcie sie kobietki i do uslyszenia.Te dziewczyny ktore maja termin na pierwsza polowe kwietnia,maja lepiejwasze suwaczki pokazuja 37-38 tc a ja wanioliowa i elvie na przyklad mamy rodzic dopiero okolo konca kwietnia
czyli przed nami jeszcze jakis miesiac czekania....
.Takze nie narzekajacie laski;-) tylko sie sie cieszcie ze do rozwiazania macie ciut blizej niz my;-).Wy pewnie za miesiac bedziecie tulic maluchy w ramionach,a ja byc moze jeszcze bede w dwupaku,bo moja szyjka twarda i uparta jest:-
wściekła/y:
wlasnie przegladam moje posty sprzed dwóch lat jak chodzilam z "przeterminowana" ciazai juz mi lepiej
bo jednak mam nadzieje ze teraz pojdzie szybciej chociazby przez to otwarcie szyjki
a oto jeden z moich cytatów z lutego 2008
"Muszę Wam się Dziewczyny przyznać, że o wiele gorzej odlicza się dni "po terminie" niż "do terminu".
Czuję się taka oszukana- że swoje już w ciąży odchodziłam,.a jak za karę mam chodzić dalej.... :--
-
-
-
-( a tu jeszcze tekst gina, że szyjka macicy w ogóle nie jest przygotowana na poród."




, mówię, że ja, ona do mnie "a jak pani sobie to wyobraża"
to jej tłumaczę, że jeszcze mama pojedzie moja, "ale tak nie można bla,bla,bla" prawie do głosu mnie dopuścić nie chciała
, to tłumaczę, że dzwoniłam i się dowiadywałam i nie ma problemu, jak zapłacimy. To zaczęła mnie przekonywać, że w Bieszczadach to nawet lepszy mikroklimat niż nad morzem
, i że miejsca nie zmienią. Z łaską wielką termin może przesunąć.

. Z moich pieniędzy ona ma pensję i naskakuje na człowieka bez powodu. Po prostu niech mi nic z pensji nie potrącają i wtedy sama sobie zagospodaruje kasą. Jestem za prywatyzacją służby zdrowia, zdecydowanie.Hmmm, jakos tak zle to wtedy odebrlam, jakby te cc mialy byc gorsza sprawa czy jak???
w bajce "12 prac Asteriksa" był dom który czyni szalonym... jeśli ktoś nie wie o czym mówię -polecam;-)u mnie to troche inaczej jest, zaczelo sie od bioder i to wyglada jak normalna wysypka, a jak to podrapie to robia sie takie jasne bable, wyglada tak jakby cie ktos pokrzywa pobil mocno, a potem zanika to, w niekotrych miejscach nie widac, a winnych sa takie kulki albo male chrosteczki, ja mam to wszedzie... a tak swedzi ze szok az boli od swedzenia i drapania, nie zycze ci tego... ale jesli jutro sie mocno powiekszy to od razu do lekarza i kombinuj zeby ci porod wywolywali...hej,
a na dodatek mam pytanie do Justy i KAtik - od jakich miejsc zaczela Wam sie wysypka - mi na ramieniu zrobily sie jakies czerwone i szorstkie mega swedzace plamy... :--
-(
zaczynam sie modlic o porod, bo jak sie okaze ze mam to samo co Wy to obawiam sie, ze nie mam w sobie tyle samozaparcia i samokontroli, by przetrwac kolejne 2 tygodnie...
tak dokladnie jestKatik a Ty swoją teściową uświadom, że w cesarce dają znieczulenie podpajęczynówkowe, a nie ZZO. owszem powikłania się zdarzają, ale niezwykle rzadko, a poza tym to Twój organizm... i jedyne ryzyko jakie idzie z tym znieczuleniem odbędzie się Twoim kosztem, a nie dziecka.
i calkiem spanikowana jestem, takze lepiej ci oszczedze tego.. w kazdym badz razie dostajesz zastrzyk znieczulajacy a potem dopiero ten wlasciwy, nic nie czujesz, jednak przy cc czujesz troche...tzn nie wiem jak to powiedziec... ich ruchy czujesz...tna wszystkie warstwy po kolei, wyciagaja dziecko, czyszcza wszystko, a potem po kolei zszywaja, cala akcja moze do godziny potrwac... w tym czasie lekarz bada dziecko, maz jest przy tym, myja i takie tam.. i jesli jest wszystko ok to pokazuja ci dziecko a potem zabieraja bo ty musisz lezec...kazde cialo inne i inaczej dochodzi do siebie...aaaaaaaaaaaaaa i przyłączam się do prośby katik(choć już kiedyś męczyłam aniam:-)) dot cesarki,tego co przed i tego, co po...:-)...napiszcie coś kochane...bo my tu różne rzeczy sobie wyobrażamy!!!
:-)
O świcie we wtorek- 5 rano, mam sobie zrobić lewatywę preparatem o nazwie rectanal (kwitnę z rozkoszy na samą myśl
)... no i do szpitala na izbę przyjęć ze skierowaniem i papierami kwalifikującymi do cesarki, które dostałąm od gina (+oczywiście standartowe wszystkie badania, papiery i dokumenty) no i......
(wiem, że kroplówki, wywiad z anastezjologiem itp. ...)