reklama

Kwietniówki 2010!!!

Witam w końcu i ja...
Nawet mi nie wspominajcie o zmianie czasu! Wrrrrrrr...
M. zamiast o 6 wsteje o 5...
Wczoraj to w ogóle dzieciaki miały tak porypany plan że szkoda gadać...noce też nieciekawe...
J. wstaje o 7, M już od 5-5.30 na nogach... zasypia po 7 jak J. już nie śpi i tyle mam ze spania...W nocy oczywiście ze 4 minimum pobódki... z czego jedzenie raz... reszta to nawet nie smok... ręce - źle, wózek - źle, nasze łóżko - źle, łóżeczko - źle... nie wiadomo co co mu chodzi...ehhh
Poza tym ok...

Tulam mocno...ale nadrobić nie dam rady choć nie jest tego aż tak dużo... zmykam do chłopaków
 
reklama
Czesc dziewuchy.Witam sie i ja.
Dzis dzien wszystkich swietych,a ja nawet nie mam mozliwosci zapalic swieczki na najblizszych.Zapalilam w domu i sie pali.
Smutno bo zawsze tak jakos rodzinnie wtedy bylo w Pl.Wszyscy sie zjezdzali na cmentarze pozniej spotykalismy sie w domu i jedlismy cieplutkie golabki.A teraz siedzimy tutaj sami.Ech dopiero bedzie przykro na swieta Bozego Narodzenia.:-(:-(:-(
Wczoraj mielismy gosci dzisiaj leniu****emy caly dzien i nic nie robimy.
Mala dala popalic mamie w nocy mam dosc.Usnela o 22.O 23 sie obudzila i bawila sie do polnocy.I potem rowniutko co godzinka pobudki.Od 5 juz nie spala.
Za to przespala pol dnia.Nie wiem o co chodzi.Cos jej sie poprzestawialo chyba.
A ja spalam razem z nia.W koncu troszke odespalam.Teraz wstala radosna i zaraz idziemy na spacerek bo piekna pogoda.
Pozniej troszke ponadrabiam milego wieczorku.
 
cześć gwiadzdeczki:-D
wybaczcie że nie nadrobie trzech dni nieobecności ale nie mam siły...Już od wczoraj płaczę po kątach bo od jutra wracam do pracy:wściekła/y:fuck..no ale wyjscia nie mam
Serce mi chyba jutro pęknie...i na sama myśl łzy leją mi się po policzkach, wiem że nie ja pierwsza i nie ostatnia ale uwierzcie ze to chyba najtrudniejszy czas w moim zyciu jak do tej pory:-(Uprzedzam że nie wie czy i kiedy uda mi się zajrzeć ale obiecuje że w miare możliwości będę dawała znaka . Już tęsknie :-D
Zatem do miłego spisania i proszę trzymajcie kciuki żeby jutro serce matki nie pękło z żalu i tęsknoty.....

Kamila
 
czesc czesc:-)

aktywny weekend za nami, jednak nadrabiac bede jutro.

jedyne co chcialam napisac to Kamila trzymaj sie. dacie rade z Antosiem. buziaki

do jutra baby drogie
 
Kamisia, myslalam dzis o Tobie, bo wydawalo mi sie, ze dzis zaczynasz. popieprzylo mi sie, bo tu dzisiejszy dzien to normalny dzien pracy.
Tak czy inaczej trzymam kciuki, pewnie bedzie ciezko, ale dacie rade.
Buzka!


Gosiek - ja tez w domku zapalalam swieczki. I tez mi przykro, ze nie moge odwiedzic grobow ukochanych dziadkow, jak zwykle kiedys, a potem spotkac sie z blizsza i dalsza rodzinka....
 
Hej!
Powrót do pracy po takiej przerwie to naprawdę musi być ciężka sprawa... Ja zaczęłam pracować po 3 tygodniach, ale wtedy było łatwiej niż teraz. Małego miałam ze sobą i on ciągle spał. Cyc i spanie na okrągło. No a teraz...same wiecie - dzieci ruchliwe, w dzień może dwie drzemki i najlepiej zabawy z mamą na okrągło. A i doszły mi choróbska,zęby i częste pobudki w nocy :-( w dzień brak możliwości odespania. Wy wracacie ja odchodzę

Kamisia trzymaj się!!! Myślę,że po góra 2 tyg będziesz już przestawiona.
Pozdrawiam Was wszystkie
 
Kamisia- będzie dobrze! Musi!!!

Moje dzieci miały litość nad rodzicami, bo się już dzisiaj przestawiły na normalny czas (jedynie wczoraj była jatka)... jakiś bezdzietny pacan wymyślił przesuwanie wskazówek... zawsze jakiś czas chodzę porozbijana, bo ja z tych co wolą czas letni.

Bartek ząbkuje :-( biedny nie mógł dziś wieczorem nic zjeść... na szczęście mąż pomyślał i rzucił hasło- strzykawka! I od razu było epiej :-) mały się napompował (o co ewidentnie mu chodziło) i wszyscy byli uszczęśliwieni!
 
reklama
Witam i ja:-)

Niestety nie nadrobie bo cos mi sie net wiesza.

Pogoda dzisiaj cudowna wiec autobusem sie na cmentarz wybraliśmy;-).Weronika cała happy, bo to dla niej mega atrakcja. Jednak nie obylo sie bez sensacji. Jak przed cmentarzem, próbowaliśmy wysiąsc z autobusu, to myslalam ,że Nas staranują Ci co do niego wsiadali :szok:, aż powiedzialam starym babom co o nich myśle i wykrzyczalam doslownie ,ze bydlo pcha się do autobusu i najpierw sie wychodzi a poźniej wchodzi:angry::angry::angry:.

Nocki u Nas od trzech dni wrociły do normy;-). Mamy tylko jedna pobudke i już wiem co bylo powodem ostatnich problemów...otóż Borysek ma pierwszego ząbka:-)

No to tyle...do miłego:-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry