Padam na twarzoszczękę, ja nie lubię 30 stopni, a 37 to jest dla mnie jakiś abstrakt w naszej strefie klimatycznej. Zrobiłam sobie kawę mrożoną przy pomocy słoika, pomogło na chwilę, ale już wypiłabym kolejną... tylko i tak przez te burze i upał źle śpię, to po kilku takich kawach mrożonych jest opcja, że mój organizm w ogóle wyłączyłby funkcje spania
Kubie stopa urosła i muszę dzisiaj kupić sandały i jakieś tenisówki do przedszkola, pełnia szczęścia... teraz stópeczka synka ma 33 rozmiar, ale i tak muszę iść i zmierzyć, bo może 33 a może 34. Na stronie Bartka są dostępne rozmiary, ale najpierw zmierzę w sklepie, no i a nóż gdzieś dostanę coś z sensem od ręki.
Agnieszka- bierz kaloszki, bierz :-) dzieciarnię wywalicie na dwór i będziecie miały spokój. Bartula wczoraj też na brzuszek narzekał, ale najadł się zupy z kapustą, więc jest opcja, że od kapusty.
Gosieńka- w ten upał to Ty daruj sobie rower, bo padniecie z Helenką. Szykuj to prasowanie, zawiozę Anim :-) chociaż widzę, że
MamaPaulinki też szaleje z prasowaniem... jesteście niemożliwe, dla mnie co za dużo to niezdrowo. Ja jak Aniam bałaganu nie mam, ale do megapedantycznych osób nie należę i uważam, że czasem trzeba odpuścić.
Wronka- najlepszego :-) my wczoraj poczłapaliśmy w ramach rocznicy do kawiarni chłodzić się lodami i to był strzał w 10. Dzisiaj dzieciaki po pracy do mamy jadą, a my sobie idziemy do kina na jakąś komedię, taki spóźniony rocznicowy prezent ;-) w sumie film jest mi obojętny, ważne że chłodniej będzie.
Mamusiu- zapomniałam pogratulować, że szczęście pod sercem ma się dobrze, oby tak dalej.
Aniam- masz rację, niech się dzieciaki same sobą zajmują ;-) a my będziemy miały czas na pogadankę :-) to lubię.
Monia- jak Hania?
Nata- jeśli to Ci pomoże to mogę do jakiegoś sklepu zaglądnąć, czy mają rozmiary i dać Ci znać, jak sytuacja, tylko podlinkuj mi buty i jakie rozmiary mam oglądać. W góry sandały to za mało, masz rację, noga się omsknie i będzie kłopot.