reklama

Kwietniówki 2010!!!

Nata- dzięki :-) widzę lepiej, ale wiadomo kropię oczy często, trochę mnie pieką i łzawią, szczególnie prawe. Mam nadzieję "wyjść" z impasu. &&& za uspokojenie sytuacji.

Gosieńko- dobra, nie będziemy R. nasyłać :P najwyżej zmusimy naszych szanownych małżonków do masowania nam stópek na wyjeździe :P
Książkę weź kobito poczytaj, bo pogodę to deszczową zapowiedzieli na najbliższe dni. Ja się boję prognozy pogody na koniec przyszłego tygodnia oglądać ;-)

Kici- widzisz, jest postęp :-)

Zielona- &&& za znalezienie miejsca i pracy (albo i odwrotnie). Mam nadzieję, że jakoś to wszystko poukładasz i ogarniesz.

Elvie- przesadziłaś z tym podręcznikiem ;-) mi szkoda czasu na takie poradniki. Jak potrzebuję rozwiązać problem dajmy na to plamy, to rozwiązuję go na bieżąco (zazwyczaj goole w połączeniu z wiedzą mojej babci zdecydowanie wystarcza). Ale czytaj, jeśli Tobie to sprawia przyjemność.

Agnieszka- na załapałam... wq...a to Ty masz na co?

Ja musiałam wczoraj spełnić obietnicę daną dzieciom na Samotni, bo jak zobaczyli tam pierogi, to zachciało im się z truskawkami, więc obiecałam, że popełnię i popełniłam... 50 było... już nie ma... oczywiście małżonek wydatnie dzieciom pomógł.
 
reklama
gosienko- gdzie można kupić to srebro? Długo to stosujesz?
aniez - ja wczoraj popełniłam 40 pierogów ze szpinakiem ;-) więc wczorajszy dzieńmożna zaliczyć do pierogowych
kici oby tak dalej
 
Bry ja tak na szybko bo w biegu jestem dzisiaj masakrycznym :no:

Gosieńko z M. ide dzisiaj na 14 do lekarza :tak:
Aniez wq...wa miałam ot tak sobie ;-) bo mi się @ zbliża :-p

Ide robić obiad i zadanie domowe z J. Potem z M. do lekarza a na 17 z J. na taekwon-do... szaleństwo
 
Dzieki dziewczyny i zaciskajcie, zaciskajcie. :tak:

U nas dalsze szalenstwa pogodowe. Jeden dziez ponad 30°, kolejny mniej niz 20, nastepny znow goracy, a teraz zaledwie 8°. W efekcie mloda kicha. Musze jej cos zaaplikowac, coby nic z kichania sie nie rozwinelo.

Mamusiu, ja szukam pracy w "poblizu". Musze miec pelen dostep do komunikacji miejskiej i najlepiej bez przesiadek. Wczoraj wyslalam CV do jakiegos sklepu oddalonego o 50minut jazdy autobusem i to chyba jest najbardziej odlegla lokalizacja, na jaka sobie pozwole, no moze do godziny. Tutaj takie sa odleglosci. Pamietam jak kiedys z mala do kina jechalam i cos kolo 1,5h w autobusie spedzilysmy coby sie tam dostac, a to jeszcze nie bylo na koncu miasta ;-)


OK, ide sie szykowac, mloda tez i do YMCA gnamy, a w poniedzialek do tego day care, o ktorym wspominalam.
 
No trochę spokoju mam...matko jak mi tego trzeba :szok:

Właśnie wróciłam z M. od lekarza i jest ok :-) lekko przeziębiony i mam dalej podawać to co podawałam (czyli sinecord przeciwkaszlowo wieczorem i pectodril wykrztuśnie rano) + bactrim :-)

Zdrówka dla chorujących.
Idę dalej poczytać...
 
Ale ja miałam nosa :-) Anna oj, żebyś tylko nie zniknęła... bo np. Filonkę wsiorbało życie rodzinne.
Aniez no co Ty, nie ma szans;-)

witam się
Ogarniam. Chyba z każdym kolejnym dzieckiem organizacja lepsza;-) Na poważnie Wiktor jak na razie jest super spokojniutki, Igora przypomina w tym wieku, śpi, je, porozgląda się, troszkę domaga na rączkach potrzymania i znowu śpi.
I w związku z tym, pomimo, że od wczoraj z Alicją w domu jestem, uszko ją trochę bolało i już wolałam, żeby dzisiaj też została, jest całkiem nieźle. Wczoraj udało mi się dwa ciasta upiec, bo dzisiaj mamy "małe" odwiedzinki sąsiedzkie. Dzisiaj z rana posprzątałam szafę. Ogólnie dumna z siebie jestem;-)

MamoPaulinki sił Ci życzę. Mam nadzieje, że przynajmniej współpasażerowie nie byli jacyś nierozgarnięci i przyjęli ze spokojem sytuację. Naprawdę świetnie udaje Ci się wszystko poorganizować.
Gosieńka długo się czeka na aparat z NFZ, nawet nie wiedziałam, że tak można załatwiać.
Mamusia zdrówka dla Natalki.
Agnieszka zdrówka dla M.
Zielona &&&&&

Mam nadzieje, że kryzysy aklimatyzacyjne w przedszkolach się zakończyły pozytywnie u wszystkich.

spadam obiadek skończyć.
 
Witamy i my :-)

Popołudniu słonko wyszło choć na chwilkę :-) Poszłyśmy z Tosią na spacer :-)

Tosia od środy siedzi w domu, przylepił się do niej potworny kaszel, ale osłuchowo czysta, więc syropki i chwilowy brak przedszkola. Moja aktoreczka już pyta czy może iść :-) Jak przyjdzie czas przedszkola to znów będzie cyrk i weź tu zrozumiej swoje dziecko :-)

Tosia dziś śpi u babci bo tak jej babcia obiecała, ja nie protestuje :-) , tym bardziej, że dwie noce z W mieliśmy nie spane bo ją tak w nocy kaszel męczył...

Gosienka a miałyśmy sprzątać jak byłam i co :-P Lanie dostaniesz :-) Co do doła, to dzwoń, przyjeżdżaj ja wieczorami także sama siedzę, a chłopów naszych ześlemy jak nic :-)

Annaoj bo Ty super zorganizowana babka jesteś i nie mogło być inaczej :-) Super, że Wiktorek taki spokojniutki, taka sama była Tosia :-)

Zielona ja też strasznie nie lubię tych skoków temperaturowych.... grr bo i kto je lubi... Trzymam kciuki żeby wszystko udało się pozałatwiać :-)

Kici wy z P w ogóle jakoś tak do siebie pasujecie, więc i pięknie razem wyglądacie :-)

Nata ja nie wiem czy z tymi huśtawkami to jakaś choroba nadchodzącej jesieni .... u mnie też psychicznie nie najlepiej, dobija mnie siedzenia samej wieczorami... i brak kontaktu z kimkolwiek poza rodzicami...

MamoPaulinki jesteś silną babką i na pewno dasz radę z wszystkim, może na jesieni uda nam się Wam odwiedzić, bo paczka czeka a miałam tak zakręcony czas, że nie było jak... przepraszam

Mamusiu nam nasza znajoma farmaceutka poleciła kiedyś BioGaie, tanie nie jest ale pomagało... to takie kropelki są :-)

Gosia żebyś widziała ataki histerii u Tośki, teraz już są mniejsze, bo i wiem z czego się brały. Aniez ma rację trzylatek musi odreagować. Siły życzę :-) A sanostol w żelu pamiętam z dzieciństwa, pyyycha był :-)

Aniez podaj mi nazwę tych kropli o których mi mówiłaś, jak się widziałyśmy dla W, coby sam mógł kropić, znów muszę odwiedzić aptekę to będzie przy okazji :-)


Pisałyście jeszcze o dentystach, też się muszę z Tośkiem wybrać, miałyśmy iść w sieprniu ale zleciało. We wrześniu już koniecznie :-) Najśmieszniejsze je to, że Tosia będzie chodziła do tej samej Pani do której rodzice chodzili ze mną i chodzimy nadal :-) Pani ma super cierpliwość do dzieci, jest przemiła zna się na rzeczy, może ogarnie moją małą histeryczkę..

No i nie myślałam, że to powiem ale ja chcę już żeby się rok akademicki zaczął.... Chce do luuuuuuuuuuudzi !!!!
 
annaoj kce - świetnie sobie radzisz! Medal za organizację Ci z kartofla zrobimy;-)

aniez - kupiłam, bo mnie intrygowało co w niej jest i powiem Ci, że na szybko przejrzałam ale Kamila się wciągnęła i dziś jak Maciek spał to ona na głos mi wyczytywała - niektóre porady bombowe. W domu to ja przykładu ani porad niestety nie miałam, więc się dokształcam;-)

gosienko - zapraszam, zapraszam:tak:

Wywalczyłam z M. samochód dla mnie jednak, bo ja chcę forda fiestę i już! Piękna jest ta nowa i z każdej strony mi się podoba. Jutro jadę do salonu w Gliwicach oglądać trzy i liczę na to, że kupię. Jak kupię to się pochwalę;-) M. natomiast przez zimę obecnym pojeździ, kasy więcej odłoży i na wiosnę kupi sobie takie jakie chce, bo znów w górę cenowo wywindował i mu budżet nie gra:-D Zdecydował, że woli poczekać. Poza tym na ten moment nic sensownego nie znalazł, a ja go listopada na auto czekać nie będę.
Lecę podłogę po psie ogarniać, bo z pola wrócił i nasyfił a M. zaraz przyjedzie i moją mamę przywiezie.
 
Ogólnie dumna z siebie jestem;-)

Hehe ja z Ciebie też jestem dumna :tak::-D A tak wogóle dziś w 3 godziny posprzatałam mieszkanie z myciem podłóg i jeszcze klatki schodowej bo sąsiedzi mają remont, wywiesiłam 2 pralki prania, ugotowałam obiad, wysprzatałam balkon, umyłam całe okno balkonowe (znaczy 3-częściowe). A potem jak wyszłam o 12 to wróciłam o 16 i tak mi czas zlatuje, ze :szok:. Jeszcze jutro diagnoza funkcjonalna Pauliny i musimy zakupić obuwie przejściowe bo noga dzieciowi znów urosła.

Gosieńka dziękuję:-) Ty wiesz za co, mężowi też ode mnie podziękuj.
Kittek paczuszkę w poniedziałek poślę.
Resztę doczytam wieczorem lub jutro, musicie mi wybaczyć ale J chce ze mną posiedzieć trochę :-p Zdrówka chorowitkom.
 
reklama
dnia do dupy ciąg dalszy.
Humor mam jeszcze podlejszy niż rano - w pracy do kity, telefon utopiłam w kiblu, a małż wybył na imprezę.
Z tej złości, bezsilności poprasowałam góre prania, odkurzyłam całą chatę, jakbym mogła to bym jeszcze okna trzasnęła - ale pada, więc odpuściłam. Chodzę jak bomba zegarowa - a na dodatek moją wisienką na torcie jest @ - właśnie dzisiaj. Cóż żyć nie umierać.

Zostaje bez telefonu - nie wiem na jak długo, straciłam kontakty, ważne informacje bo miałam go spersonalizowanego z terminarzem i pocztą, a co najważniejsze czego najbardziej żałuję straciłam zdjęcia.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry