aniez
Fanka BB :)
Nata- dzięki :-) widzę lepiej, ale wiadomo kropię oczy często, trochę mnie pieką i łzawią, szczególnie prawe. Mam nadzieję "wyjść" z impasu. &&& za uspokojenie sytuacji.
Gosieńko- dobra, nie będziemy R. nasyłać
najwyżej zmusimy naszych szanownych małżonków do masowania nam stópek na wyjeździe 
Książkę weź kobito poczytaj, bo pogodę to deszczową zapowiedzieli na najbliższe dni. Ja się boję prognozy pogody na koniec przyszłego tygodnia oglądać ;-)
Kici- widzisz, jest postęp :-)
Zielona- &&& za znalezienie miejsca i pracy (albo i odwrotnie). Mam nadzieję, że jakoś to wszystko poukładasz i ogarniesz.
Elvie- przesadziłaś z tym podręcznikiem ;-) mi szkoda czasu na takie poradniki. Jak potrzebuję rozwiązać problem dajmy na to plamy, to rozwiązuję go na bieżąco (zazwyczaj goole w połączeniu z wiedzą mojej babci zdecydowanie wystarcza). Ale czytaj, jeśli Tobie to sprawia przyjemność.
Agnieszka- na załapałam... wq...a to Ty masz na co?
Ja musiałam wczoraj spełnić obietnicę daną dzieciom na Samotni, bo jak zobaczyli tam pierogi, to zachciało im się z truskawkami, więc obiecałam, że popełnię i popełniłam... 50 było... już nie ma... oczywiście małżonek wydatnie dzieciom pomógł.
Gosieńko- dobra, nie będziemy R. nasyłać
Książkę weź kobito poczytaj, bo pogodę to deszczową zapowiedzieli na najbliższe dni. Ja się boję prognozy pogody na koniec przyszłego tygodnia oglądać ;-)
Kici- widzisz, jest postęp :-)
Zielona- &&& za znalezienie miejsca i pracy (albo i odwrotnie). Mam nadzieję, że jakoś to wszystko poukładasz i ogarniesz.
Elvie- przesadziłaś z tym podręcznikiem ;-) mi szkoda czasu na takie poradniki. Jak potrzebuję rozwiązać problem dajmy na to plamy, to rozwiązuję go na bieżąco (zazwyczaj goole w połączeniu z wiedzą mojej babci zdecydowanie wystarcza). Ale czytaj, jeśli Tobie to sprawia przyjemność.
Agnieszka- na załapałam... wq...a to Ty masz na co?
Ja musiałam wczoraj spełnić obietnicę daną dzieciom na Samotni, bo jak zobaczyli tam pierogi, to zachciało im się z truskawkami, więc obiecałam, że popełnię i popełniłam... 50 było... już nie ma... oczywiście małżonek wydatnie dzieciom pomógł.




Zdecydował, że woli poczekać. Poza tym na ten moment nic sensownego nie znalazł, a ja go listopada na auto czekać nie będę.