reklama

Kwietniówki 2010!!!

aniez - faktycznie chłopaki lubią pojeść:tak:

basia - a wiesz, że mój Maciek miał tak samo i od 23:30 nie spał tylko popłakiwał? Jego budził deszcz i jak go M. zabrał do nas, dał mu smoczka to zaraz zasnął i go po kilku minutach do łóżeczka odstawiliśmy. A w kwestii diety zapraszam na mój blog. Dziś rano wlazłam na wagę i już mam -2,3kg na minusie :)

Ella - super, że wreszcie masz komputer. Zdrówka dla Alicji i powodzenia w przeprowadzce;-)

U nas dziś ważny dzień i czekam jak na szpilkach aż mama zadzwoni.
M. rano do Warszawy pojechał i wróci w nocy. Lenę do przedszkola odstawił, więc ja się zaraz z młodszym smerfem na spacer wybieram póki nie pada. Po południu na 16:30 mam zebranie w przedszkolu i oczywiście Kamila też ma zebranie dokładnie w tym samym czasie, więc do dzieci ciocia moja przyjdzie.
Umówiłam się na poniedziałek w nowym klubie malucha w naszej wsi i pójdę z Maćkiem, bo mają opcję domowych posiłków (właścicielka wcześniej pracowała w żłobku) i tylko 4zł/h kasują a ja niani 10zł płacę, więc ekonomicznie też na plus. Zobaczymy, co z tego wyniknie. Może Maćka od października tam dam, klub przy przedszkolu jest więc M. by ich woził a ja do 14:30 miałabym spokój.
 
reklama
gosienko - na zebraniu... może sam fakt, że człowiek po 8h w robocie nie ma ochoty tkwić w przybytku zwanym przedszkole nie wiadomo ile... ja skapitulowałam o 19:30 i wyszłam w trakcie trwajacego od 2h zebrania... 90% informacji mogli dać na kartkach do poczytania...
Tylko dom...? ech... zabiłabym patelnią :-p albo książką telefoniczną. No ale ja też nie lubię być wieczorami sama, więc Cię rozumiem. Tulam i mam nadzieję, że tego doła zakopiesz.

aniez - łoooo matko ile oni pożerają :-D

basia - ech... widać, ze jakieś emocje w nim siedzą. dał im upust kopiąc a potem krzycząc w nocy. Q też tak miał już kilka razy. i zawsze rano jakby nic się nie stało.

elvie - fajnie jakby Ci się udało tam czasami posłać Maćka, każdy czasami marzy o chwili dla siebie :-)


Wczoraj z moim P poszliśmy wieczorem do restauracji na romantyczną kolację... wyjście super! żarcie naprawdę smaczne, przejadłam się solidnie. Oczywiście że jestem przed @ to musiałam się odwalić aby sobie samoocenę podnieść (już tak mam, nie wiem czemu) i jak szliśmy sobie spacerkiem to jakiś samochód nas obtrąbił... ja nie zwróciłam uwagi, bo gadałam z mamą przez telefon bo akurat zadzwoniła, ale P potem szedł uśmiechnięty i powiedział mi, że to na mnie trąbili i że dobrze, że światło się nagle nie zmieniło bo bym wypadek spowodowała... :zawstydzona/y: ale w sumie to nie powiem miło mi się zrobiło ;-) kiedyś w tej sukience (czerwona elegancka) poszłam na kolacje służbową i wróciłam do domu z dwoma numerami telefonów... Tylko szkoda, że nie były mi potrzebne i wyraźnie oponowałam przed jakimkolwiek umówieniem się z oboma panami...
Wybaczcie mi prosze te moje wywody, ale jak pisałam jestem przed @ i zaczynam czuć się wielka jak bańka i jakoś wkurw mnie ogarnia to musiałam się podbudować :-D
 
Ostatnia edycja:
cześć dziewczyny

daje tylko znać, że od wczoraj jesteśmy w domku. Jak sie trochę ogarnę, to się odezwę. Kilka dni potrzebuję:-)

Bardzo dziękuje za gratulację

do zklikania
 
Ale ja miałam nosa :-) Anna oj, żebyś tylko nie zniknęła... bo np. Filonkę wsiorbało życie rodzinne.

Gosieńka- to kiedy na kawę do nas przyjeżdżasz :-) co będziesz tak sama siedzieć... może Elvie kiedyś nawiedzimy, najlepiej zanim zima się zacznie... i Monia już po wakacjach :-)

Monia- masz rację, facet głodny to zły... niech jedzą... ale co oni z tym jedzeniem robią, ja nie wiem... Kuba ma pow. 130 cm i waży 26 kg, zaś Bartek koło 108 (chyba) i waży 15,5 (maksymalnie)...

Kici dobrze wyglądasz :-) @ kiedyś sobie pójdzie precz i się też lepiej poczujesz :-)

Basia- właśnie... może zaczerpnij inspirację u Elvie :-) i heja z "koksem", to da się zrobić :-) oby to był jednorazowy "przypadek", ale trzylatki wiele przeżywają i czasem muszą odreagować

Elvie- ja spróbowałabym z klubem malucha

A! U nas zebranie trwało godzinę, jakieś 30 minut cześć wspólna i kolejne 30 na grupach...
 
Witam się środowo...
Młodzi mieli przepiękną pogodę w dniu swojego ślubu :tak: a dzisiaj znowu pada...tak jak i w poniedziałek. Ślub piękny :tak: a wesele udane :-D nogi mnie bolały że nie wiedziałam gdzie je włożyć, odcisków się nabawiłam :eek: Ale było fajnie :-)
Teraz my z M. już dawno urzędujemy a A. i J. odsypiają :-p
Rosołek się gotuje więc jest dobrze :-p

Annaoj witamy was w domu :-) Ogarnij się i czekamy na was :tak:
Elvie klub malucha jeśli byłby ok pod względem kadry i pomieszczeń to parłabym jak w dym :tak: bo nie dość że taniej to Maciek miałby kontakt z dzieciakami :tak:
Aniez nieźli są ... a wielkościowo :szok: no ale wy oboje z R. wysocy jesteście to nie mają po kim być niscy...
Cierpliwości dla roznoszących wszystko dzieciaków ;-) Szczególnie dla Basi :tak:
Kici ja to mam przed @ tylko efekt "bez kija nie podchodź"... chociaż ostatnio jestem tak zalatana i tak wypompowana wszystkim że dopiero dzisiaj się skapnęłam że mi zostały 3 zielone tabletki ;-) :-p więc @ w natarciu jak nic :-D

Cholera muszę jechać dzisiaj do centrum zrobić rentgena paszczy i z fakturami.... nie chce mi się! I jeszcze po spirytus musiałabym się udać...bo moja mama ma dla mnie 2 kg aronii więc będę się bawić w gorzelnię :-D

Nic mis ie nie chce...
 
witam no i wszystko jasne po 11 zadzwonili do mnie z przedszkola że mały ma gorączkę i na dodatek zwymiotował i zrobił luźną kupę - czyli mamy wiruska . Odebrałam małego z przedszkola i sobie siedzimy w domku bo południu idziemy do lekarza.

gosieńko witaj w klubie zdołowanych. Co do małża ja pracuję zawodowo i jak wracam do domu to też słyszę różne teksty że coś jest w domu nie zrobione, tak samo jak mały broi czy płacze to też wszystko moja wina:baffled: Ostatnio nie ma dnia abyśmy się nie kłócili nawet dzisiaj w nocy się na mnie wydarł że dziecko płacze i to na pewno moja wina no i powinnam go uciszyć bo on chce spać:wściekła/y:

kici współczuję powalonego szefa. Fajnie tak czasem wyjść , a pewnie że trzeba się czasem dowartościować:-)

Annaoj super że jesteście już w domciu ucałuj od nas Wiktorka

elvi chętnie zajrzę na bloga, trzymam kciuki za klubik

Agnieszka
fajnie że impreza się udała, ja też właśnie ugotowałam rosołek
 
Ostatnia edycja:
Agnieszka - no ja to w ogóle dopiero jak mi telefon przypomina że już czas wyjąć krążek to se przypominam, że @ zaraz będzie.

basia - wybacz, ale nie skomentuje zachowania Twojego małża... powiem tylko, że mój facet po takich słowach na pewno spał by w innym pokoju. :angry: Zdrówka dla Wiktorka.
 
Basiu podpinam się pod Nate i Kici. Trzymaj sie i zdrowka dla Wiktorka.

I co? I mam zapalenie spojówek... bakteryjne... czyli dzieci poszly do przedszkola, a ja zaczynam chorować... bez komentarza...
 
reklama
Gosienka, nie smutaj się, masz nas, a to aż nadto towarzystwa :-)...
palnij starego patelnią (tu popieram Kici ;-)) i zamień się z nim na 2 miesiące...szybko zmieni zdanie... a Aniezowa dobrze prawi, zapraszamy do Wro :-)...ja tam rzadko bywam w domu, ale mój M - gości uwielbia i na pewno jakąś niespodziankę wymyśli :-)... Druhom dałam spokój, obgadam sprawę przy następnym biwaku...

Elvie, oferta klubu fajna, własne żarcie to duży plus, także może warto spróbować ?


musiałam się odwalić
pokazuj nam te kiecke, to też pogwizdamy ;-)

daje tylko znać, że od wczoraj jesteśmy w domku.

witaj Mamo wielodzietna :-)

Kuba ma pow. 130 cm i waży 26 kg, zaś Bartek koło 108 (chyba) i waży 15,5 (maksymalnie)...

no to tym bardziej niech chłopaki jedzą na zdrowie :-)

Basia, zdrówka dla Młodego...moja też już "pociągająca", więc byle do weekendu...
Zachowanie Twojego M nie jest normalne, mój małż nigdy tak do mnie nie powiedział,nawet pewnie do głowy by mu to nie przyszło... taka prawda...


I co? I mam zapalenie spojówek... bakteryjne... czyli dzieci poszly do przedszkola, a ja zaczynam chorować... bez komentarza...

hehe, dobrze, że już z przedszkola wyrosłaś, bo pewnie ani 1go dnia byś tam nie uświadczyła :-);-)

winka mi się chce...smutaski i choraczki - Wasze zdrowie !
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry