reklama

Kwietniowki 2015

Witam Was z rana. Z tym jedzeniem to mi narobiłyście stracha. Masakra jakaś. Ja z poprzedniej ciąży,porodu. Pamietam, że jedzenie nie było najgorsze, mało doprawione i ogólnie za mało, pamietam, że cały czas byłam mega głodna, ale ogólnie wszystko było zjadliwe, mam nadzieję, że w naszym szpitalu dalej tak jest choć to prawie 5 lat minęło. No i wiem, że muszę sie zabezpieczyć i swój prowiant mieć ze sobą.
 
reklama
Ja na śniadanko tosty z dżemem z aroni :):)

Beyrunia jaki duży posiłek!!!!!! U mnie było połowę z tego ba kolacja o 18!!!! To np. Jedna kromka i pół sera topionego lol. Ja swój prowiant miałam i teraz też zamierzam... A co do cc ja też się szykuje ale nie boje się, wiem że będzie dobrze, bólu się nie boję dadzą ketonal albo morfine, a w domu też się coś weźmie. Po sn brałam ketonal prawie 2 tyg bo nie byłam w stanie funkcjonować..

Asiatipl jak twój brzuch? Mnie boli ale tak dziwnie patrzy podejrzewam żelazo ze jest winne
 
OOo w niedziele od rana taka produkcja???

Tanasia w niedziele się odpoczywa. Slyszalas o tym??? ;)

Karina ja cie podziwiał z ta praca! Jak ty jeszcze dajesz rade!!

Co do CC to moja koleżanka tez teraz rodziła i milala planowana,juz 2 raz. Smialismy się ze tak fajnie ze ma się stawić na 8 około 10 planowo ja będą ciąć itd wszystko super,jak do sklepu po bułki ale mnie przeraża to ze ona nie dostała małego. Przynieśli go po paru godz na karmienie i znów zabrali. Tak faktycznie to dostała go dopiero kolejnego dnia. Dla niej to plus bo sobie odpoczela(swoja droga to chyba po SN potrzebne więcej odpoczynku) ale dla mnie to straszne JK mi wyjm mała i zabiora gdzieś.

Ja się właśnie obudzilam. Wczoraj po 2 zasnelam. Taka jestem głodna ze AZ mnie mdli. Muszę wstać zrobić sobie jadelko.
Ja jak lezelam w szpitalu to nie miałam tragedii z jedzeniem. Dało się zjeść.
 
Ja tez nie moge na szpital narzekać, było miło, ciepło, czysto i ładnie. Położne co rusz przychodziły i pytały czy w czymś mi pomoc, czy zabrać dziecko żebym sie przespała, jak idzie karmienie. Mnie to wręcz pytały dlaczego nie dzwonię do nich bo wszystko sama robiłam a np dziewczyna ode mnie z sali co rusz wzywała kogoś zeby jej dziecko przewinęli ;-) miałam tylko z jedna polozna spine, była niemiła i sie z nia kłóciłam bo mi jedzenie chciała zabierać wieczorem a ja jadłam w nocy i dyskusja była non stop. A na mojego meza to sie tak slinila, taka mila była do niego, ze az to było obrzydliwe jak taka fałszywa osoba moze sie zajmować noworodkami..
 
reklama
Myla ja to wiem ale moj syn nie :D zreszta bylam na wqrwie na m wiec wszystko ogarnelam :))

Ja tez sie smieje ze poszlam po dziecko do sklepu. Jak go wyciagneli to od razu pokazali i wzieli zmierzyc,zwazyc po czym zaraz oddali i m siedzial przy mnie z mlodym na rejsch a oni czyscili i zszywali. Jak wyjechalam z sali to caly czas byl ze mna na rekach a pozniej obok. Raz go w nocy wzieli zebym.mogla pospac. Ale nie wiem jakie zasady sa w pl.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry