reklama

Kwietniowki 2015

reklama
Ja też dziś trafiłam na wiadomości. Normalnie w domu to praktycznie wogóle ich nie oglądam, bo już dawno stwierdziłam, że w nich nic dobrego nie mówią, same dołujace rzeczy, afery, itp. I niestety nic co mogłoby, zapowiadać, że możemy liczyć by w tym kraju było kiedyś lepiej.
Dziś byłam u mamy a ona jeszcze ogląda i właśnie ta wiadomość o płodach, a druga o kobiecie z Zabrza, która poszła rodzić do szpitala bo miała termin, a okazało się, że jej dziecko jest martwe, i kazali jej urodzić SN, a teraz ona walczy o życie. Mąż jej powiedział, że 10dni przed wizytą w szpitalu byli u lekarki, która ją badała i z dzieckiem i z kobietą było wszystko ok. Strasznie mnie to jakoś zdołowało. Martwię się i bardzo chciałabym już mieć moją dzidzie przy sobie. Wiem, że pewnych rzeczy nie da się przewidzieć, że strach i obawa o swoje dziecko już na zawsze wpisuje się w życie matki, ale ja się bardzo boję, że z takim bólem nie potrafiłabym sobie poradzić, o ile fizycznego sie nie boję, to psychicznego bólu bardzo. :-( wiem smęce. Jakoś mam taki gorszy dzień. Na dodatek, moja starsza cora, dalej chora i 3 tydzień antybiotyk, i znów podwyższona gorączka, masakra jakaś, a w domu to dziecko wariuje już z nudów.
 
Asia nie smęcisz po prostu się martwisz jak każda z nas. Ja po śmierci mojego dziecka, mimo że to już 2 lata, jeszcze nie doszłam do siebie i nie wiem czy kiedykolwiek dojdę. Ale na pewne rzeczy nie mamy wpływu i nie pozostaje nam nic innego jak myśleć pozytywnie i odganiać wszystkie złe myśli. Mi pogaduchy z Wami bardzo w tym pomagają :)
 
Widze ze kazdy rocznik od 78 do 83 co najmniej a pozniej to juz od 86, chyba ze jest ktoras z 84.85?

Natasza jak sie slyszy takie wiadomosci to az sie w glowie nie miesci:no:

Asiatipl oby coreczka szybko wyzdrowiala bo 3 tygodnie to dlugo bardzo.

Margo ja tez chyba sama usmaze paczki, ostatnio raz zrobilam ale szybko twardnialy musze inny przepis znalezc.
 
Myślę że to nie jest tak że panikujemy ze coś nas boli czy że brzuch twardnieje czy że dziecko mniej czy więcej się rusza tylko po prostu słuchamy naszego ciała i za wczasu zapobiegamy
Ja bym ześwirowala jak mały teraz by się dwa dni nie ruszał bo jak kilka godzin siedzi cicho to już schizy się zaczynają
Więc wydaje mi się że można było zapobiec gdyby zgłosiła się wcześniej a to co działo się później to już bez komentarza ...
Tak jak Margo pisze wszystkie martwimy się o nasze maleństwa i chciały byśmy mieć je już przy sobie i to jest zrozumiałe. A po takiej stracie ból psychiczny jest nie do opisania i raczej do końca życia zostaje wyryty w pamięci i sercu
 
reklama
Magdalena często z tym brzuchem masz? Fajnie że już 32 tydz... Aż zazdroszczę :) :)

Babydust przynajmniej odsapniesz;)

Margo no to koniec samotności :) a jakie łóżeczko chcesz? Coś masz upatrzonego?

Asiorek pięknie, kolejny Dzidzius z taką wagą :) żeby mój chociaż z 1.3 kg miał za 2 tyg.... Jak tam nasza matka?


Doliores dosyć często mi tak twardnieje, czasem nawet kilka razy w godzinie, a potem długo długo nic... we wtorek mam wizytę to będę wiedzieć co i jak. Myślę, że to może być mało magnezu w organizmie, bo mam też skurcze łydek coraz częściej, a wcześniej nie miałam. Do tego doszła mi dziś jeszcze zgaga :zawstydzona/y:

a mnie dziś wena naszła i zrobiłam placek z delicjami. Wszystko było ładnie, pięknie i już miałam zdjęcie zrobić, ale jak zalewałam galaretkę na wierzch (ostatnia z warstw ciasta) to widocznie była za rzadka i cała mi spierdzieliła pod biszkopt. Musiałam do sklepu jechać i kupić kolejne trzy galaretki i teraz czekam aż stężeje i jutro Wam fotkę wstawię. :-D

dopiero nadrabiam co produkowałyście cały dzień. Od 21.00 mam czas wolny, bo mały śpi i mogę spokojnie usiąść i ogarnąć sama siebie :-p

Asiorek78 mój termin wizyty 03.02.2015 godz. 17.75 ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry