Marela, co za pech z tym wózkiem :-( mam nadzieję, ze znajdziejsz jednak ten upragniony model i normalnego sprzedającego...
Magda, ja też ze wszystkim będę musiała sobie radzić sama, tzn. maż na pewno po pracy będzie mi pomagał, ale na jakąkolwiek pomoc osób trzecich nie mamy co liczyć. Najbardziej dołuje mnie to, jak słyszę od znajomych, że samemu to jest tak strasznie cięzko i że może jednak ktoś mógłby nam pomóc, ale wlałaś we mnie trochę nadzei, że jednak da sie samemu :-)
Anemonne, kciuki za wizytę, weź L4 i niczym się już nie przejmuj.
Szaj, współczuję... takie dywaniki podstępne są, dlatego zrezygnowałam z nich z jakis rok temu całkowicie... odpoczywaj :-)
Też mam ochotę już prać i prasować, ale sie wstrzymuję, bo ciągle kaszlę i nie chcę zarazków rozsiewać na świeżo wyprane ciuszki :/
Olusia, jak u Ciebie?
Magda, ja też ze wszystkim będę musiała sobie radzić sama, tzn. maż na pewno po pracy będzie mi pomagał, ale na jakąkolwiek pomoc osób trzecich nie mamy co liczyć. Najbardziej dołuje mnie to, jak słyszę od znajomych, że samemu to jest tak strasznie cięzko i że może jednak ktoś mógłby nam pomóc, ale wlałaś we mnie trochę nadzei, że jednak da sie samemu :-)
Anemonne, kciuki za wizytę, weź L4 i niczym się już nie przejmuj.
Szaj, współczuję... takie dywaniki podstępne są, dlatego zrezygnowałam z nich z jakis rok temu całkowicie... odpoczywaj :-)
Też mam ochotę już prać i prasować, ale sie wstrzymuję, bo ciągle kaszlę i nie chcę zarazków rozsiewać na świeżo wyprane ciuszki :/
Olusia, jak u Ciebie?
Ostatnia edycja:
przynajmniej mi sie to sprawdzalo
. Dywanik to chyba kropelką przypierdaszę do płytek, żeby mi więcej nie odjechał, bo prawie zawału dostałam, że zaraz gwizdnę na dobre...
ale duzo ich