Tobasia ja tylko prywatnie chodzę do lekarza. Mimo, że płaci się składki itp to mamy takich fachowców jak mamy... moja kuzynka pośmiertnie córeczki juz na kasę chorych do ginie pójdzie. Szkoda tylko, że dopiero teraz to zrozumiała

Ja wolę zapłacić czy za wizytę czy za badania, ale wiem ze lekarz poświęca mi tyle czasu ile potrzebuje. Nie tylko mega szynki wywiad, lekkie macanie bez usg itp. Ja na wizytę idę zawsze z zestawem pytań i zawsze wychodzę nasycona

na każdej wizycie mam usg plus zdjęcia i płyta dla reszty rodzinki, badanie szyjki i wszelkie inne badania. Zero stresu, nerwów. Moja gin jest na prawdę cudownym człowiekiem.
Tobasia może jeszcze dzidzia odwróci się główka w dół. Jest jeszcze czas

ja też jest na to przygotowana ale i tak na cc juz się zdecydowałam, dzięki właśnie młodemu.
Ciesze się, że się wygadalas. To zawsze coś pomoże i choć troszkę człowiekowi ulzy
