Kurczę, dziewczyny, to jest jej babcia... a my jesteśmy rodzicami Małgoni, o ile jeszcze mogłabym zrozumieć, że miałaby opory wobec obcych ludzi czy znajomych, żeby mówić o ZD, o tyle nie mogę zrozumieć, że w naszej obecności mówi "naokoło"...
Z tym 1 % też się nie popisała, powiedzieliśmy jej o tym jakoś w zeszłym tygodniu, to ona na to, że przekaże drugiej synowej, bo ona ma dużo znajomych i że niby ona też kogoś tam popyta. My jej potem już o to nie pytaliśmy, bo przecież nie będziemy jej rozliczać, czy komuś przekazała i ilu osobom, a ona sama z siebie poruszyła temat, że w pracy jeszcze nikomu nie powiedziała, bo "nie było atmosfery" i ze oczywiście zrobi to po świętach, ale nie zaraz po, tylko poczeka na sprzyjające okoliczności... Powiedziałaby wprost, że się wstydzi, że budzi to u niej dyskomfort i byśmy zrozumieli, nie prosilibyśmy jej o to i nie zamierzamy teraz wracać z nią do tematu, choc jest to dla mnie śmieszne, bo obcy ludzie deklarują większe wsparcie niż ona... A ona nie jest w stanie zrozumieć, że po swiętach i to nie od razu to nam nie pomoże, bo już 99% ludzi będzie rozliczonych... Wolałabym już, żeby nic na ten temat nam nie mówiła...
Karina, przykre to, Emily już ma tyle lat, że mama powinna sobie uzmysłowić, w jakim jest stanie i jakie ma możliwości...
Natasza, super
Mila, oj, przykro mi, ale Wikuś musi być bezpieczny, mam nadzieję, że to jednak nie ospa...