reklama

Kwietniowki 2015

Wesołych Świąt:)
coś dziwnego się stało w nocy, tylko raz byłam w wc a tak poza tym to spałam jak zabita. pierwszy raz od niepamiętnych czasów:what::what::what: w ogóle jakoś ostatnio mniej sikam, co biorąc pod uwagę ciążę w tym stadium jest dziwne.

Ja mam to samo. W nocy o wiele rzadziej wstaję niż kilka tygodni wcześniej, co chyba poowinno być odwrotnie. Nic nie rozumiem z tego..
 
reklama
Natasza, jeśli budzi się wczesniej i płacze, to próbuję podać mleczko, żeby "dobiła" do w miarę normalnej porcji, np. teraz tak miałam, o 17 zjadła tylko 20 ml, zasnęła, po 18 zaczęła marudzić i dojadła jeszcze 25. Następny posiłek dam jej za ok. 3 godz. Ale jak zje mniej i ładnie śpi, to wybudzam ją po 3 godzinach.
 
Wikus cudny! :-D Chyba mojemu sie udzieliły hormony bo mu łzy stanęły jak zobaczył to zdjecie :sorry2:

Moj maz sie chyba poświeci dla mnie i odda troche smoczego nektaru hehe.
 
Natasza ja daje raczej na żądanie. Bo u Zuzi to ciężko wyczuć. W nocy wstaje równo co 3 godz ale już w dzień raz śpi 2 godz i wstaje głodna a raz śpi 4. A zjada tak 60-70. A był dzisiaj u nas brat M z synem co ma 5 miesięcy to zjada 90-110 tylko ze co 2 Godz
 
Byliśmy dziś u teściowej, mieszka tam też brat mojego M. z żoną i córką. Jakoś strasznie nie było, ale trochę się zirytowałam. Szwagier zupełnie się nie zna na małych dzieciach i zadawał głupie pytania typu: dlaczego leży na boku?, kot jej nie drapie? (odpowiedziałam, że oczywiście, że kot ją drapie, a pies gryzie...), czapeczka jej nie uwiera? (odp., że uwiera i że dostanie obrzęku mózgu...). Teściowa na każde zakwilenie: zrobiła coś? mi się wydaje, że ona jest głodna... Dałam więc Małgosi butelkę, bo nie chciało mi się tego wysłuchiwac, ale oczywiście głodna nie była...,
Ale najbardziej to mnie wkurzyło, jak teściowa opowiadała o rozmowie z ciotką przez telefon, że powiedziała jej, ze Małgosia się urodziła i "w jakich okolicznościach to nastapiło", ona nigdy nie mówi pewnych rzeczy wprost, tylko w zawoalowany sposób, ale ja nie zamierzam udawać, że Małgosia jest zdrowa i ukrywać tego przed światem, ma Zespół Downa i nie widzę powodu, żeby tego nie nazywać i o tym nie mówić. A drugie piękne zdanie to, że ciotka jeszcze nie wie, w jaki sposób i w jakim zakresie, ale "zamierza w tym uczestniczyć"... oczywiście nie wiem, w czym uczestniczyć - w życiu Małgosi, naszym, w jakiejś pomocy? a teściowa też nie wie, bo uważa, że to niedelikatne wypytywać kogoś o coś, podobnie jak pewnie niedelikatne wydaje jej się mówienie o chorobach... Bo mówiła też o innej ciotce, że jej mąż jest w szpitalu i miał operacje, a jak zapytaliśmy jaką, to powiedziała, że męskie sprawy, no bo ewidentnie nie wypada mówić przy stole o prostacie... Och, jak mnie to drażni...
A poza tym wszystkim, to temp. u nich 16 st.!! Szwagier w kurtce przy stole siedział... Na gazie oszczędzają, ale na jedzeniu wcale...
 
Ehhh Milia to faktycznie trudne tematy ;)

Ja tez byłam u teściowej i była szwagierka z mężem.i druga szwagierka,razem 5 dzieci (jedno chore w domu zostalo) także niby cały czas siedzialan a zmeczylam się jak niewiem. Teraz przyjrchalusmy dopiero. Nasmialam się strasznie i ogólnie było Milo ;)
 
Yhh... Dziewczyny czy Wy też się tak objadlyscie? Mój Mały teraz to już wogole się rozleniwil i pewnie wogole nie będzie chciał wyjść ;/ a w ogóle moja "tesciowa" ma koleżankę która wyliczyła jakoś w magiczny sposób ze urodze 10.04, niby termin wg OM mam na 8.04, a jak nic się nie wydarzy do 20.04 to mam się stawić do szpitala, a do tego 20 to jeszcze jest tak dużo czasu ze raczej na pewno będę mieć CC bo Mały wg usg 1.5 tyg temu ważył 3700 ;o nie chce CC :(
 
reklama
Milia współczuję, jednak pewnie to będzie krążyć z Wami - to czy mówić o Zd Gosi czy nie, czy wypada itp. Dobrze że Wy nie wstydzicie się tego, przecież to normalne, kochane dziecko, wymaga tylko większej troski...

A teściowa... No cóż... Omijać hehe


Myla ja też umordowana a przelezalam :/ żarciem się zmęczyłam.... Brzuch boli jak nie wiem... :/
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry