Witam się porannie :-)
u nas wszystko dobrze, maluszek ma 5 cm, przezierność 2 i macha rączkami, jestem taka szczęśliwa

śmiała się ze mnie ginka, bo pyta mnie: "to co, damy radę do następnej wizyty 4 tygodnie?", a ja, że nie wytrzymam i chcę za 3

no i idę 27.10 znów podejrzeć mojego kosmitę.
Dziewczyny, jak mówiłyście w pracy, to dawałyście jakieś zaświadczenie o ciąży? Zapomniałam zapytać gin, a planuję w weekend wybrać się do szefa na rozmowę (on i główna siedziba są w innym mieście).
Babydust zdrówka!
Marela mnie od kawy też zupełnie odrzuciło...
Aylin, u mnie też nigdy żyły nie mogą znaleźć, każą mi wypijać ze 2 szklanki wody przed badaniem w domu, co najmniej 30 min przed, żeby żyły zdążyły napęcznieć, ale to też nie działało i czasem w obie ręce mnie kłuły, za to ostatnio jak byłam, to o dziwo nie było problemu, w ciąży objętość krwi się zwiększa i może dzięki temu żyły są lepiej widoczne.
Doli ja też z dzieckiem będę zdana na siebie (i na męża oczywiście), teściowa już wiekowa, zresztą ona nie sprawia wrażenia, że przepada za dziećmi, dla bratanicy męża jest raczej dobrą znajomą niż taką typową babcią, jak np. moja była, a moja mama, szkoda słów, sama jest totalnie niesamodzielna życiowo, wzięliśmy ją do siebie w tym roku, bo nie miała gdzie mieszkać i sobie nie radziła i to była jedna z gorszych decyzji w moim życiu, choć nie wiem, co mogłam innego zrobić, zostawić jej na bruku nie mogłam...
Trzymam kciuki za dzisiejsze wizyty :-)