Przyjeli mnie lekarka na poczatku ok potem cos nie halo bo przyznalam sie glupia ze nie chce u nich rodzic. To trzeba bylo jechac do lublina 25 km dalej uslyszalam i tak bylam w sasiednim miescie 20 km od domu cala droge stres:/ Najwazniejsze dzidzia zyje chyba jakies naczynko peklo . Z pierwszym nic takiego sie nie dzialo. Juz wiem co przezywacie jak sie cos dxieje. Wypoczywac musze .
Marela, uff, to bardzo się cieszę, że z dzieckiem wszystko dobrze

Lekarka po chamsku się zachowała, to chyba normalne, że jak coś się dzieje, to się jedzie tam, gdzie najbliżej, a lekarz jest od tego, żeby pomóc zawsze... Jak mnie to drażni, ta ich klauzula sumienia, która nawet na przepisanie antykoncepcji nie pozwala, tacy obrońcy życia, a jak mają coś zrobić, to problem i foch...
Renatka, ja na rotawirusy raczej zaszczepię, bo kilka lat temu widziałam dwójka niemowląt w mojej rodzinie chorowała i męczyły się strasznie, oczywiście w szpitalu były i już wtedy pomyślałam sobie, że jeśli kiedyś będę miała dziecko, to je na to zaszczepię, bo to niebezpieczne, grozi odwodnieniem, a pobyt w szpitalu dla takiego malucha to też ciężkie przeżycie, więc chciałabym mu tego zaoszczędzić.
Ale wiem, że są różne opinie na temat szczepionek i muszę jeszcze sobie poczytać na ten temat, słyszałam o tych skażonych albo o skutkach ubocznych, ciężka decyzja i rozumiem, jak ktoś nie chce.