Witam się porannie, deszczowo i pochmurnie ;-).
Zamartwiam się, czy z dzieckiem jest wszystko w porządku...Brzuch mam mały, kopniakow nie czuję jako takich, generalnie jestem klebkiem nerwów. Przy zatruciu pokarmowym miałam ból podbrzusza, podobnie jak na okres, ale jakoś inaczej jednak...już miałam z pracy biec do gina, ale po nospie przeszło. Wizytę mam dopiero za tydzień, do tego czasu chyba osiwieje...
Pocieszam się, że czuje delikatne mrowienia brzucha, takie jakby kilkusekundowe twardnienie - możliwe, że to już te skurcze Braxtona? Na razie mam schize, że mały nie rozwija się prawidłowo, nie rośnie albo coś jeszcze innego :-(. Zwariuje z ta ciążą...