Witajcie... sorki ze malo sie udzielam ale jakos nie mam weny... a wiec po mojej wizycie musze lezec, lezec i jeszcze raz lezec, szyjka mi sie skraca, mam brac zwiekszone dawki lekow i lezec.. i standardowo lutke. Mam tez skierowanie do szpitala gdyby sie cos dzialo i mam od razu do mojego gina dzwonic..Maluszki maja sie dobrze, ladnie przybraly na wadze, wierca sie i kopią.. ze az mnie brzuch tez z tego powodu pobolewa.. dlatego leze, leze i maz mnie obsluguje...nie ma wyjscia.... w poniedzialek mam echo serduszek i bede miala badana szyjke i zobaczymy, oby nie skrocila sie bardziej i zeby najlepiej sie wydluzyla... dzis bylam tez na glukozie, nawet poszlo mi to sprawnie, dopiero potem zle sie czulam, krecilo mi sie w glowie,slabo mi bylo wiec musialam sie polozyc na chwile bo bym niedala rady siedziec, uderzenia goraca itp...wiec bylam kuta 3 razy... jakas masakra.. wyniki jutro...czyli bede miala na mojego gina na poniedzialek...jak doszlam do siebie a troszke to trwalo to moglam wrocic do domu i dalej leze... dobrze ze moj byl zemna bo tak sama to bym sie bala...Odnosnie moich wynikow to mam o wiele lepsze niz ostatnio... wiec o tyle jestem spokojniejsza....
p.s dzieki dziewczyny za dobre slowo!!
Karina dziekuje kochana za przekazanie wiadomoci... i ciesze sie ze Emily tak fajnie sie czula w przedszkolu... a jak tam twoja glukoza?

aaa wlasnie doczytalam ze juz po i jak bylo? to u ciebie nie pobieraja przed wypiciem?
Myla co sie dzieje... jak masz skierowanie to moze lepiej to sprawdz, bedziesz spokojniesza...trzymaj sie !!
Asia, najważniejsze, że córeczka zdrowa,
