Madziadk no to ciesze sie, ze diagnoza na odległość mi się udała i ze to tylko trzydniówka.
Mysia, powodzenia w przygotowaniach! A z tą kaszką okropieństwo!!!! Ja kiedys otworzyłam czekoladę Bakaliowa Goplany, a tam takie wielkie białe robale (mąż łakomczuch łamał sobie po kawałku i nie zauwazył, ale po tym miał minę....) a czekolada nie była przeterminowana.
Doris, ja bym spokojnie poszła na ten basen, jak tylko dziecko nie ma problemów skórnych to spoko.
A co do obecnej pogody, to jest bardzo zróznicowana teraz w Polsce, na południu jest dużo cieplej niż na północy. I to prawda, że 20 st moze być różnie odczuwalne. Ja staram się wybadać pogodę na balkonie + termometr i zawsze mam na wszelki wypadek coś do założenia albo zdjęcia. Jak jest powyżej 20 st i nie ma wiatru to chodzimy z gołą główką, czasem wole zalozyć krótki rekaw i princeskę, żeby na piersiach było podwójnie, rączkom nic się nie stanie. W nocy też póki co krótki rękaw i krótkie spodenki, ale my mamy ciepło, więc nawet jak sie odkopie,to nic jej nie będzie. Mam ogromny uraz do przegrzewania, bo moja mama tak ubierała mojego siostrzeńca, że koszmar, latem nie było szans na odslonięcie ucha, do wszystkich czapeczek doszywała troczki i nauszniki :-( A moja mała tego lata chodzila w sukieneczce na cienkich ramiaczkach :-)
Marantha ja letnich ciuszków mam od groma, nie mogłam sie oprzeć tym wszystkim sukieneczkom, cześć moge zalożyć spokojnie jeszcze jesienia na bodziaka albo z bolerkiem z rajstopkami, to wszystko wina ciuchlandów będących na drodze spacerowej :-)
W sprawie jedzenia zupek, u nas mały postęp, dzisiaj był debiut mięska i mała zjadła bez problemów pół słoiczka indyka z warzywami Gerbera (na razie nie gotuje, bo nie mam pewnych warzyw). Juz na sam widok zaczęła otwierać buzię, byłam w szoku, bo to dopiero czwarty jej słoiczek w życiu, wcześniej była marchewka, zupka jarzynowa i śliwka, bo ma problemy z kupką. a myslałam, że ona taki cięzki zawodnik...