• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

L u t y 2 0 1 1 - nasz wątek codzienny

margoz ja tez dzis dolka podpalam, moze to jakis okres taki jest.... A tych pysznosci to zazdroszcze ja poza paroma rzeczami do chrupania nic nie wymyslilam :( a w sumie zjadlabym cos pysznego...
 
reklama
jakos humor straciłam na koniec roku, łażę, kłócę się z moim T o byle co i ryczę
sylwestra spędzam w domciu, dzisiaj piekę bułeczki słodkie z jabłkami, zrobimy michę wielką sałatki owocowej i pizzę domowej roboty, i popijając soczek będę świętować hehehe :) jak dotrwam do północy, bo z tym może być różnie, ostatnio zasypiam koło dziewiątej
mdłości z wczoraj mi przeszły na razie, ale żołądek mam ściśnięty jakoś i wcale mi się jeść nie chce
trzymajcie się cieplutkko

tego tez sie obawiam bo ostatnio chodze spac z coreczka o 8, czytam jej bajki i samam przy tym usypiam
 
My ostatnio cos za pozno chodzimy spac, kladziemy sie ok 1 potem jeszcze rozmawiamy i zasypiamy gdzies 1:30-2 :szok: Trzeba to zmienic, choc przyznam ze dzidzia razem z nami idzie spac w staje jak ja zaczne rozmawiac z chrisem :-)
 
Wygonilam meza z domu i nadrabiam zaleglosci:-)

Ja w Sylwestra jestem do 22 w pracy a pozniejpoczekam do polnocy, lozeczko i spanie. Nawet mi nie szkoda bo nigdy nie bylam fanka hucznego swietowania tego dnia-jakos to do mnie nie przemawia.

Mi mdlosci nie dokuczaja i zgaga odezwala sie tylko kilka razy. Za to plecy wysiadaja mi na calego. Nie moge juz siedziec ani na sofie ani przy biurku, najlepiej mi sie lezy albo stoi ale od tego puchna mi kostki. Dzis zmienilam posciel wlawczylam pranie i wyprasowalam meza koszula i mialam dosc. Zanim zabralam sie za obiad musialam polezec. Ehhh ciezka ta koncowka.
 
Witam.
Mi doszla jeszcze jedna dolegliwosc... Chyba od tego kaszlu mam OKROPNY bol pod zebrami po lewej stronie. Tylko jak kaszle. Ale bol taki, ze myslalam ze zebro mam zlamane czy cos. A kaszlu powstrzymac sie nie da prezciez :-(

Masakra, poszlam do lekarza i mam naciagniety miesien (bol jak jasny ch**) mam zazyc Apap i tyle. Ja sie chyba wykoncze :-(

Dostalalm jeszcze Mucosolvan, ale nie syrop ani tabl tylko inhalacje. Mam do goracej wody wlac kilka kropli i wdychac. Ja juz sama nie wiem... Nie dosc ze na opakowaniu jak byk napisane, ze nie stosowac w ciazy, to jeszcze jest info, ze stosowac do nebulizatora jakiegokolwiek, tylko NIE parowego. I badz tu czlowieku madry...
Co byscie robily na moim miejscu?
 
Bobomama ciesze sie ze nie tylko ja kaczuszka zostalam.Nawet moj maz sie smieje ze jak ide to sie kolysze z boku na bok jak te smieszna ptaszki.
Odnosnie alkoholu w sylwestra to ja zamierzam wypic lyczka szampana z mezem a potem dokonczyc pikolo po chlopakach.W ciazy kilka razy wzielam lyka piwka bo jakos akurat mnie naszlo.Ale zawsze konczylo sie na lyku nic wiecej.Nie mysle ze Gabrysia przez to ucierpiala.Bez przesady.
U mnie noc byla straszna.Olivera cos zlapalo i 3 razy wymiotowal,oprocz tego ponad 38C goraczki.Moj maz to jakis farciaz normalnie.Zawsze kiedy dzieciaki choruja to on w pracy jakby sie z nimi umawial.Dzisiaj i ja po nocnym maratonie wstalam z bolem glowy i w dodatku katarem.Buuu a lekarstw znowu nie mozna,dzieciaki do 3 stycznia w domu,pranie do poprasowania i poskladania no i obiad bo rodzina zlozyla zamowienie na golabki...Oby do wieczora...
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry