reklama

Laktacja

catherinka, my naszą glisdeczkę nosimy, trzymamy w pionie nawet godzinę i nic! potem ją kładziemy do łóżeczka jak uśnie i od razu ulewa :( klepiemy ją po pleckach, nosimy na ramieniu, w pionie, poziomie - nie chce bekać inteligentka jedna ;)

dzisiaj w nocy miałam powódź - moje piersi zgłupiały, wyprodukowały za dużo pokarmu, przesiąkł mi przez wkładki, stanik, zalał koszulę nocną i prześcieradło!!! koszmar!!!
 
reklama
no to u mnie droga szczepionka, miałam tą 3 w 1 + państwowa żóltaczka (dwa kłucia) - ale dla Piotrka dwa lata temu płaciłam podobnie, coś koło 100 zł.

co do mleczka - Pytia - moim zdaniem powinnaś walczyć, niestety łatwo mówić, czasami chce się płakać razem z dzidizą, ale podanie mieszanki to już kwestia ostateczna i moze się skończyć zupełnym odrzuceniem cyca.

ja teraz od dwóch dni (chyba jestem zbyt zmęczona) karmię malucha p[rawie co 1,5-2 godziny całą dobę. ale wiem że to minie. chcę karmić piersią, mogę się poswiecić spędzając z nim więcej czasu i walcząc o to. a musze to połączyć z nauką, ślubem i Piotrusiem.

Maluszek może się denerwować, bo jak odciągasz to co łatwiejsze (ten pierwszy pokarm) to później musi się namęczyć żeby wyciągnąć ten gęstszy. powinien się w końcu przyzwyczaić.

Trzymam za nas wszystkie kciuki.

a co do tych z Was, które karmią butelką - to nie ma co się obwiniać, jeżeli już tak jest - to może tak musi być, kiedyś usłyszałam zdanie:
lepiej być szcęśliwą mamą butelkową niż neiszczęśliwą mamą z cycem.

większość z nas od 2 miesiąca dostawała butelkę i zyjemy zdrowe i całe
 
Aniam pisze:
Jedna kolezanka mojej mamy miala problem tez z karmieniem, lekarka jej powiedziala ze za malo cukru je, jak zwiekszyla, to problem zniknal, moze to to?

oj to po świętach nie bedę miała problemu z karmieniem ;D ;D ;D

zjadłam już pół blachy jabłecznika
 
a u mnie dalej licho z mleczkiem. piję jedno karmi na dzień, wlewam w siebie hektoliktry herbatek, a moja mleczarnia dalej strajkuje. dochodzę do wniosku, że to jest szczyt jej możliwości produkcyjnych. od piątku Piotrek je dwa razy dziennie nutramigen.
 
Nocka była całkiem dobra, jak to ostatnio bywa, dopołudnie też niezłe, Jaś pił względnie. Teraz znowu mamy awanturę. Głodny widać, ale zamiast pić wije się i płacze rozpaczliwie. Teraz go tatuś nosi i trochę się uspokoił.
 
osinka pisze:
catherinka, my naszą glisdeczkę nosimy, trzymamy w pionie nawet godzinę i nic! potem ją kładziemy do łóżeczka jak uśnie i od razu ulewa :( klepiemy ją po pleckach, nosimy na ramieniu, w pionie, poziomie - nie chce bekać inteligentka jedna ;)

dzisiaj w nocy miałam powódź - moje piersi zgłupiały, wyprodukowały za dużo pokarmu, przesiąkł mi przez wkładki, stanik, zalał koszulę nocną i prześcieradło!!! koszmar!!!

Osinko- jakbym o sobie czytała. ;D
I przyznam, ze juz mnie zaczyna to ulewanie martwić :(.
Wyglada na to, że Martynka przybiera na wadze. Więc moze taka jej uroda?
 
Jaś zaczął ładnie odbijać dopiero niedawno. Przedtem można go było nosić pół godziny i nic. Ulewa jednak dalej i to w takich ilościach, że pieluch tetrowych schodzi mi tyle, jakby do nich siusiał ::)
 
reklama
To chyba koniec mojego karmienia piersią
juz brak mi pomysłów jak ja skusic na cycucha
od dwóch dni nie je nic poza sztucznym mlekiem
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry