Osinko, Catherinko - Jak tak czytam to stwierdzam, że naprawdę 100% z Nas Matki

Robimy wszystko, żeby tylko maluszkom było dobrze, nie patrząc na koszty

Ja też z tego karmienia nie potrafię zrezygnować, z tym, że u nas już od dawna niania daje Maksowi raz dziennie trochę mieszanki (choć nie zawsze) bo im bardziej zależało mi, żeby mojego mleka starczyło tym gorzej mi szło - więc stwierdziłam, że to kwestia psychiki i przestałam się męczyć. Maks wypija dziennie 50 - 90 ml sztucznego, a czasem nic.
Co mnie jednak dziwi - zauważyłam, że cyc nie jest już dla niego ważnym jedzeniem. i jak wracam z pracy to chwilkę popije i już więcej nie chce!!! - ja siię wtedy denerwuję bo z piersi sika mi fontanna a Maks się wykręca?!
Odnoszę wrażenie że woli jeść inne rzeczy a nie mleko, nawet sztuczne?!
Lubi jeść łyżeczką - obiadki, kaszki z dodatkiem rozgniecionego banana czy tartego jabłka, biszkopty. A pierś to chętnie jedynie przed spaniem, w nocy i rano. No i potem około 10 rano dostaje duużą porcję mojego mleka i po obiadku zapija resztką mojego mleka - ale niania mówi że czasami męczy je i męczy i wcale po tym obiedzie nie chce mu się go pić.
ALe się rozpisałam ....
ale wiecie z Wami to można pogadać i zrozumiecie, bo moja małżowinka to nie widzi w tym takiego problemu
