reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

Zebrra podoba mi się ten ciążowy suwaczek:tak:
Nicoya
badyla to mój nie jednego posadził, dziecko jedno już z nami,drugie spłodzone, dziura pod fundament wykopana i "uzbrojona":)..a i domów postawił bardzo dużo-ale za nasz jakoś zabrać się nie może.....:eek::laugh2:
Ja nie wiem co z tymi facetami że oni są tacy ANTY zakupowi jeśli chodzi o dziecięce sprawy.....:baffled: a co do poczucia czasu (tak jak pisze Nicoya) to mój miał już mieszkać w zeszłym roku w nowym domu.......(chyba w tej dziurze na te fundamenty hihi)

Dziś odwiedziła mnie koleżanka-szok bo nie powiedziała mi że jestem gruba....a zawsze potrafiła być tak uprzejma(sama jest chudzielcem)i wszystko co waży więcej jak 49kg jest grube dla niej nawet nasz pies....hihi

A co do wagi Nicoya-jabyłam lepsza w pierwszej ciąży bo miałam na plusie 12 kg w 21 tyg ciąży(kto mnie przebije?)
 
reklama
Ja mam tę gazetkę od wczoraj. Całkiem, całkiem.
Anna, na spokojnost' możesz pić meliskę, nawet dwa razy dziennie. Muzyczka też dobrze robi :tak:.
Fasolek, po ślubie jest równie fajnie jak przed ślubem. Nawet po ponad 10 latach... :-):-):-)
 
Witajcie z rana :) Dzisiaj mam wizytę u gina, więc zaraz zmykam :)

Mila jesteś już 10 lat po ślubie? U nas w lipcu minie 7, a tak w ogóle ze sobą to 10 :)
Marika fajny link :)
 
Hejka!

Zebrra koniecznie napisz co powiedział lekarz....ciekawość mnie zaraz połknie czy poznałaś płeć?......napisz plis....:-p:laugh2:

Ostatnio na nic nie mam czasu,nawet mniej siedzę w necie, cały czas,coś załatwiamy, lub ktoś przyjeżdża-plus obowiązki domowe, wczoraj ja robiłam obiadek,dziś robi teściowa:sorry2::happy2: i w dodatku się nie wyspałam-zaczyna mi być niewygodnie przez brzucholek.

Mila 10 lat po...kurczę to już kazirodztwo! hihihihi(oczywiście żartuje:);-))my za miesiąc mamy 3 rocznicę ślubu, wcześniej byliśmy ze sobą dwa lata....a czujemy się jak byśmy byli ze sobą z 20 lat:) "wiadomo jak to małżeństwo,raz z górki,a raz pod;-)" ale jest ok,najważniejsze że się kochamy-to podstawa.
 
Hej!
Dzisiaj o 7.00 obudziło mnie pombardowanie w brzuszku. Już mi budzik nie jest potrzebny taki z mojego dzidziusia ranny ptaszek! Normalnie mnie pokopało :-D .
Wczoraj też się trochę rzucało, fajnie ją już czuć. Jestem po porannych badaniach: morfologia, mocz. Czekam na wyniki, ciekawe czy będą dobre? Pytanie na śniadanie: czy mocz powinnien mieć osad? Bo mój miał :confused:

Wczoraj jak oglądaliśmy dzidziusia na USG to widziałam jakie ma fajne usteczka, nosek taki malutki - w ogóle jakieś takie kochane. Usteczka złożone jak do całowania hihihi. Zaraz jak się urodzi to ją wycałuję!

A ja dzisiaj po badanich wyciągnęłam męża do tanich ciuchów na zakupy. I mój mężulek grzebał jak szalony i wygrzebał reklamówkę nowych śpioszków, kaftaników - takich maleńkich. Doszliśmy do wniosku, że troszkę używanych mieć nie zaszkodzi. Wygotujemy i będą dobre, zwłaszcza, że to co wybraliśmy jest prawie nowe albo i nowe. I za siatkę ciuszków zapłaciliśmy 15 zł (mąż się cieszy bo oszczędził ;-) ). Co myślicie o takim kupowaniu dla dziecka w tanich odzieżach? Za czy może przeciw?
 
A - i jeszcze jedno pytanko:
Czy wiążecie sobie jeszcze same buty? :-D
Mnie już jest się ciężko schylić :-D. To nawet nie tak brzuszek przeszkadza jak za mało ruchu daje w kość!
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry