reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

Cosik tu dzisiaj pusto...
Zebrra ja będe niedługo musiała zamieszkać z teściowa,a też za bardzo nie przepadam,a sądzę,że moze być tylko gorzej...
A najbardziej rozbrajające jest to,ze ona jeszcze nie ucięła pempowinki synusiowi...makabra :szok: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Więc pomyśl,co mnie czeka...Wy też mieszkacie razem?
O matko,aż mnie otrzepało,brrr.

A tak pozatym,to cały dzien jakiś taki zmarnowany...idę do sklepu,po cos dobrego---na pocieszenie :-D
 
reklama
Nie Fasolku, na szczęście tuż po ślubie dostaliśmy mieszkanie, także nie mieszkamy ani z moimi, ani z Olafa rodzicami... :) Niedawno przeprowadzilismy się z W-wy i mieszkamy pod Warszawą w Sulejówku tuż obok moich rodziców...co moim zdaniem też było błędem... takie 20km to byłaby bezpieczna odległość...
 
Witam:-) :-) :-) :-)
Pochmurna niedziela.:wściekła/y:
fasolek co do ruchow to dokładnie 31 stycznia,teraz czuje ok 11,17 i 21 godzinki ale pożądnie,kopniaczki.To moje drugie dziecko może dlatego czuję wcześniej.;-)
Usg mam 9 marca,może zobacze coś więcej????
Fajnie że wam się układa z mężami,dookoła mnie wszyscy się rozstają........co za czasy:no: :no: :no: :no: :no:
Umnie też kryzys...........nie mogę na niego patrzeć i jego głupotę......
 
Ewa, to nie jest tak, że cały czas jest idealnie... my też mamy lepsze i gorsze dni... czasem też myślę, że go dłużej nie zniosę, ale zawsze jakoś tak sytuacja wraca do normy...
Mieliśmy jeden bardzo poważny kryzys, kiedy Wika miała 3 lata, powiem CI szczerze, że Olaf przeszedł wtedy taką próbę, że szanuję go za to do dziś, bo gdyby on zrobił to samo co ja, już dawno bym go zostawiła...
Czasem jest lepiej, czasem gorzej, zwłaszcza teraz, kiedy ja non stop mam jakieś humory... ale to mija i potem znowu jest dobrze...

A tak w ogóle witajcie w niedzielę :) ja nadal u teściów, ale wieczorkiem powrót do domku... :)
 
Ewa - dokładnie jest tak jak pisze Zebrra! Ja przynajmniej raz w tygodniu grożę rozwodem i rzucam garnkami. Bo tak już jest, że kto się lubi, ten się czubi! Teraz już jest między nami dobrze, ale kiedyś normalnie dochodziło do rękoczynów tak nie mogliśmy ze sobą wytrzymać! Każdy przechodzi kryzysy! A jeszcze jak ktoś ma taki wybuchowy charakter jak ja to już napewno!

Co do teściowej to ja raz załatwiłam sprawę po pijaku :-p . Wypiłam dwa piwka dla odwagi, poszłam do teściowej i powiedziałam: "Teraz to my sobie porozmawiamy". Dodam, że to było jeszcze przed ślubem. Wygarnęłam jej wszystko co mnie w niej wkurza hihi. Bo przedtem mówiła tego typu rzeczy, że biedny Arturek będzie teraz chodził głodny, w dziurawych skarpetkach itp. Teraz mam już spokój. Pępowinę odcinam każdego dnia po trochu, bo straszny z niego maminsynek! I zawsze jak mi się wydaje, że mi się już udało - on biegnie do mamusi :baffled: . Ale to jeszcze przeżyję! Teście do nas rzadko przychodzą, to raczej częściej my do nich wpadamy. No ale teraz będziemy się budować kilka domów od nich, bo przepisali swojemu syneczkowi działkę. Nie wiem jak to przeżyję, zwłaszcza, że na czas budowy zamieszkamy z nimi :sick: . Może się nie pogryzmiemy. Ale teraz są w miarę. Pomocni, do pogadania, tylko, że Artur musi być na każde zawołanie.
Teściowa nigdy nie zastąpi matki.

Dzisiaj tragicznie. Nie spałam od drugiej w nocy. Połowę tego czasu przeleżałam, przez drugą połowę czytałam książkę. Nie cierpię takich bezsennych nocy! A jeszcze w nocy puściła mi się krew z noska. Yyyyy, jakoś tak pechowo!
 
Ale najważniejsze! Będziemy się budować! W końcu większy kąt. Bo teraz mamy pokój z kuchnią 40 m2 i sama nie wiem gdzie postawić łóżeczko. Chyba komputer wyląduje w kuchni, a stół z kuchni na strychu u teściów :eek: . Normalnie trzeba kombinować!
Ale po wczorajszym spotkaniu mój mąż cały happy. Wybraliśmy projekt domu. Coprawda zaczynamy dopiero na wiosnę w przyszłym roku ale coś się już posuwa do przodu. Ten rok zejdzie nam na załatwianiu pozwoleń:tak:. Musimy jeszcze sprzedać mieszkano i załatwić duuuuży kredyt, na jakieś 150 tys., przerażają mnie te sumy! :sick:
 
Hej ja tak szybko...wczoraj zostałam pozbawiona internetu z niewyjaśnionych przyczyn, normalnie mnie rozłączyło...ale już jestem.

Co do ruchów dziecka mam w poradniku tak:
-pierworódka pierwsze ruchy odczuwa około 20 tyg ciąży
-wieloródka około 18 tyg

ale to różnie bywa w rzeczywistości więc nie macie czym się martwić. Ja akurat odczuwam codziennie, ale nie na tyle aby mój mąż mógł poczuć razem ze mną:) a więc Zebrra masz już fajnie.

Dziewczyny fajne historie miło się je czyta, i pewnie miło się je wam pisało, bo fajnie jest wspominać takie sympatyczne przygody, przeżycia:tak:;-)

Co do budowy Aniu mam pytanko czy wy płacicie za kosztorys? czy to macie za darmo? (chodzi o budowę domu)...co do sumy niestety budowa ksztuje ale taki dom ok 140-150 m kwadratowych pod klucz kosztuje jakieś 260.tyś.....zależy z czego, jakie ocieplenie itp to taka przybliżona cena. Ja jestem na etapie takich rzeczy, znajomi się budują, drudzy dopiero się wprowadzili do nowego domu, no i my będziemy się budować tyle że z drewna...a dwa mój mąż ma firmę zajmującą się budową domów z drewna:baffled::happy:
Kurcze ale miałam poranek, muszę iść do młodej, zwróciła dziś rano całą kaszkę, dywan, kanapa, prześcieradło, i cała ja byłam w tym "paskudztwie" a mała się tak męczyła, przez ten kaszel.Od rana sprzątanie i pranie....już jestem padnięta, ale tak to bywa przy dziecku:baffled::eek:
 
Anna ja też miałam dzisiaj bezsenną noc... Nie lubię tu spać, jest mi zimno, cały czas wstaję, żeby nakryć Wikę, a do tego mają okropnego kota, który skacze na klamkę, wchodzi do pokoju i potem skacze na twarz... nigdy gdzie indziej, zawsze na twarz... Jak kocham zwierzaki wszelkiego rodzaju, tak tego po prostu nienawidzę... Poza tym jestam teraz przewrażliwiona na punkcie tej toksoplazmozy, więc wolę się z nim nie stykać...

Marika Ola tak wymiotowała przez ten kaszel??? Może idźcie jeszcze raz do lekarza? Ma gorączkę?
 
Kurde...ja nie chcę takiego meza!!!!!!!!!!!!!!!!!!Całą noc przepłakłam,przez tego sk......a!Czekałam na niego pół dnia wczoraj,aż napisze,albo zadzwoni,a on nic,więc myślałam,ze spi po pracy...Dzwonię do niego ok 22,a tu jego kumpel! odbiera,bo on sam chyba odwagi nie miał...Najgorsze jest to,ze przeprasza,nie zdając sobie z tego sprawy,ze ja sie wkur... całą noc...i jeszcze fasolek się denerwuje!
Najchętniej uciekłabym stąd gdzieś,ale nie mam gdzie!?
A on ma wiele grzechów na swoim koncie,żałuję,że to jego dziecko,bo już sie rozstaliśmy ,ale się okazało,ze jestem w ciąży,normalnie telenowela.Nawet nie mam sie komu wyryczeć,dobrze,że chociaz mam was. :wściekła/y:
 
reklama
Fasolek2007 - nie przejmuj się nim! Wszystko się ułoży, a ty się niepotrzebnie denerwujesz!
Moja koleżanka też się rozstała ze swoim chłopakiem i nie byli już koło miesiąca jak się skapła, że jest w ciąży. Pobrali się, urodziła się im śliczna córeczka i są ze sobą bardzo szczęśliwi. Dziecko wszystko zmienia, tylko że raz na lepsze na gorsze.
A rodzice nie pomogliby Ci wychować dziecka?

Marika - nam wyszło, że powinniśmy zmieścić się w 250 tys., stan pod klucz. Ale jeszcze muszę myśleć o wyposażeniu całego domu. Wybraliśmy projekt firmy Archi-Projekt, projekt APS 164. Metraż 143,5 m2. Cena projektu: 1590 zł. Możesz go zobaczyć na ich stronie:
Wejdź sobie w: Projekty i wybierz projekt domu APS 164. Żadne cudo ale bardzo funkcjonalny, podoba mi się w środku, zwłaszcza ta duża sypialnia z garderobą i z balkonem. Będzie nasza :-D

A za kosztorys taki ogólny nie płaciliśmy, bo znajomy ma firmę budowalną i tak na oko policzył nam ile będzie wszystko kosztowało. Oczywiście to nie są dokładne ceny, ale w przybliżeniu. Poza tym fitma architektoniczna z której kupujemy plan domu wyśle nam kosztorys. Tylko, że my będziemy budować własnymi siłami więc wyjdzie dużo taniej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry