reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

Fasolek2007 i tak pewnie będę narzekała że za dużo kg...i pewnie będę długo z nimi walczyła...ale jestem wprawiona w miarę zdrowe odżywianie-teraz sobie pozwalam bo ciąża, wiem że to głupie tłumaczenie ale co tam:-p

A co do Twojego przyszłego męża to twój ostatni post bardzo mi się podoba, bo tak jest z facetami my wszystko chcemy NAJ a po nich wszystko spływa i czasem nas nie doceniają-z drugiej strony być z kimś "byle dziecko miało ojca"-to złe podejście dla samej siebie,bo po co masz cierpieć w danym związku i się poświęcać skoro masz prawo być kochana!!!!!!
 
reklama
Jak mam w miarę czas i jest weekend to prawie nikogo nie ma...co za los, a w tygodniu jak robota to wszyscy tu siedzą....:zawstydzona/y::baffled::dry:

Muszę umyć podłogę bo znowu sok wylany:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y: i zaraz będę się przylepiać do podłoża....kurczę czy moje dziecko choć przez jeden dzień nie da mi wytchnąć?.....:-(
 
Ewciu-przepraszam, przeoczyłam twój post, nikt nie pisze że ma super nie wiadomo jak, każda z nas ma w małżeństwie te dobre i złe dni-nikt tu nie udaje ideału, dziewczyny wiedzą jakie jest życie-i to mi się podoba że wszystkie piszemy co czujemy, co myślimy.Ewo będzie dobrze też miałam niedawno dzień wściekłości i bezradności-wszystko się ułoży:tak:
 
witam wieczorkiem;-)
anna to rzeczywiście świat maleńki jest;-)
fasolek w czechach sie juz nie opłaca kupowac bo ceny są takie jak u nas a ja byłam w takiem wielkim sklepie co sprzedają chinczyki i głównie po ciuchy dla nas nie dla dzieci.

Co do love story to mój luby mieszkał na parterze a ja wyżej.Znaliśmy sie z ławki a że sie musieliśmy skumać to potrzebna była dyskoteka :-) odprowadził mnie i umówilismy sie na nastepny dzień.Nazywali nas Romeo i Julia jesteśmy ze sobą 10 lat a od 4 jako mąż i żona:happy::-) Ale jak w każdym związku raz jest dobrze raz coś zagrzmi ale to zawsze z mojej winy bo szukam zaczepki :-Dmam takie czasami dni :wściekła/y::wściekła/y:że bym wszystkich ustawiała a mój mąż jest spokojny :tak:


A co do ruchów to pierwsze poczułam 16 lutego i tak 2 -3 razy dziennie maleństwo sie odzywa:happy:
 
Witam się porannie zakatarzona strasznie...
Okropnie się śpi z takim zapchanym nosem...
Dzisiaj Wika pierwszy dzień do szkoły po tygodniowej labie, dobrze, że Olaf ją zaprowadzi, bo mi się nie chce szykować :)
A poza tym zostało mi dokładnie 21 tygodni do wielkiego dnia, za tydzień będę świętować połowinki :)


Co tam u Was dziewczynki?
 
Cześć!!
Też spodziewam się niespodziewajki w lipcu!!
Jestem po raz pierwszy w ciąży. Trzy lata po ślubie. Kończę studia (właściwie już skończyłam - w czerwcu tylko obrona i już).

Widzę, że nie tylko ja miewam takie nastroje podłe. Zebrra - co do kataru - to w czasie ciąży przeżyłam najniezwyklejszy w swoim życiu- trwał 3 tygodnie, zaczęłam się już przyzwyczajać pomału do zatkanego noska, ale przeszło.

Męża też torturuję nienawiścią wybuchającą co kilka godzin, ale on sobie świetnie radzi - stosuje słynne ucieczki i tyle go widuję...

To chyba tyle o mnie. A dzidzia - jest chłopcem, teraz waży pół kg. (w zeszłym tygodniu USG!), będzie miał na imię Igorek.
Pozdrawiam serdecznie wszystkie lipcowe mamuśki. :-)

JA SIę JUż NIE MOGę DOCZEKAć.... To najdłużej oczekiwany lipiec w moim życiu...
 
reklama
Witaj Aśka :) Fajnie, że do nas dołączasz :) Jesteś jedną z nielicznych, która zna już płeć Maluszka :)
Jesli chodzi o katar, to mam go 3 dzień i już mam dość...buuu
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry