reklama

Lipcowe Mamy 2007 :))

Fasolko przytulam Cię mocno, wszystko prędzej czy później się ułoży bo musi, na pewno ciężko jest Ci się nie denerwować, jesteś kobietą chcesz być kochana i aby druga połówka się z tobą liczyła....ale myśl teraz o ciąży, o maleństwie, dasz radę jest tyle kobiet....które mają jeszcze gorzej, nie wiem czy samotne wychowanie jest" dobrym rozwiązaniem w twoim przypadku, -nie wiem jak jest między wami, wiem jedno że rozmowa z facetem to czasem "gadanie na darmo" bo facet i tak robi swoje..myśli po swojemu...itp
Ale może zrób mu "terapię wstrząsową" nie pisz do niego sms-ów, nie odbieraj tel, udawaj że Cię nie ma-może to dziecinne, ale chociaż przez 2-3 dni potrafi zdziałać cuda:tak: jak zobaczy że przez swoje wybryki może stracić przyszłą rodzinę to się obudzi:tak:

Zebrra ona nie ma gorączki, tylko kaszel, ale też nie cały czas, nie jest źle, wiesz ona nie jest nauczona do picia kaszki rano, robiłam jej ale troszkę pocyckała i reszta szła do wylania, za to robiłam normalne śniadanie,wczoraj jej ugotowałam więcej, wstawiłam do lodówki i dziś odgrzałam i jej dałam wypiła całą flachę....potem napad kaszlu i gotowe...a mleko było dobre bo próbowałam rano, teraz się dobrze czuje,nic jej nie jest.

Co do kota weź mu strzel kopniaka(o matko co ja pisze:szok: ja jestem wielką miłośniczką zwierząt!!!:szok:-ale za kotami nie przepadam) albo jak skoczy walnij go w pysk z liścia:laugh2::laugh2::laugh2: heheh z dwa razy, i więcej nie przyjdzie-wiem bo mój mąż nie cierpi kotów, i jeden przyłazi na podwórko i go "maltretuje" -jak kot go widzi z daleka to spierdziela:zawstydzona/y::-p:laugh2:

Aniu projekt obejrzę później bym Ci pokazała mój ale my z katalogu(muszę poszukać może w necie mają) i przysłali nam z pod Krakowa miejscowość Myślenice. płaciliśmy 2 tysiące coś(nie pamiętam dokładnie) mamy już adaptację terenu itp, nawet uzbrojony, fundament, zrobi się cieplej to przyjedzie grucha z cementem to zalać:)
pytałam o kosztorys bo mój mąż też robi za darmo, ale niektóre firmy kasują od 50 zł do 100zł.
Piszesz że twój dom "żadne cudo" kochana, a co ty byś dom na wystawę chciała?:laugh2: ma być tak jak piszesz funkcjonalny, i własny:laugh2: to się liczy.
 
reklama
Fasolko dopiero zobaczyłam że za 6 dni masz ślub:szok:, to ten pomysł z terapią do d...... pozostaje Ci szczera rozmowa, gadaj tak długo aż dotrze......a dwa dziewczyny mają racje, nikt idealny nie jest (a już na pewno nie faceci-hihi)
macie różne charaktery, na początku zazwyczaj jest ciężko, kłótnie które męczą a nawet gorzej, lata w chacie co popadnie:-p:zawstydzona/y: ale później coraz mniej tych awantur, więcej wspólnych spraw-dziecko, będzie się kręcić wszystko wokół niego.....wspólne życie i będzie ok.My jesteśmy 3 lata po ślubie a czasem mamy takie kłótnie że strach:szok::laugh2: ale jesteśmy razem, i mimo wszystko się kochamy, i kochamy naszą córkę i to baaardzo:tak:
 
Fasolku nie martw się, ja na tydzień przed własnym ślubem zaklinałam się, że nie wyjdę za mojego męża... Wszystko będzie dobrze, zobaczysz, on zmądrzeje i wszstko się poukłada... Ty teraz też masz burzę hormonów, więc może nie jest tak źle, co?

Marika ten kot jest tak upierdliwy, że nic na niego nie działą, powiem szczerze, że ja jeszcze takiego zwierzaka nie widziałam... przed chwilą a przykład przyszedł i poożył mi się na klawiaturze...wrrrrrrrrrrrrrrrrrr...
 
Dzieki dziewczyny...niestety nie mi pomoc rodziców w wychowywaniu....oni tylko czekają,kiedy w koooońcu wyjdę za mąż,reszta sie nie liczy...ale koniec smutów...jeszcze przed chwila oczy pełne łez,masz racjeZebrra może to troche przez te burzę hormonów,bo on się zachowuje jakby nigdy nic....i to jest chyba najgorsze!!Szkoda,ze człowiek nie wie co go czeka z daną osobą u boku...
U nas dzisiaj piękne słoneczko i z 10 stopni...moze wszyscy na spacerki poszli? :confused: :eek:
 
Zebrra walnij tego kota porządnie -próbowałaś?( bo wytłumaczyć raczej nie wytłumaczysz:-p) jak wlazł na klawiaturę to go za futro i zdrowo nim pierdyknij aż odfrunie-tak kilka razy i będzie Cię omijał szerokim łukiem.A dwa jak jesteś przeziębiona czemu nie leżysz pod kocykiem, np przed tv-co niedziela jest, a tobie wypada tak zrobić.:tak:
U nas też ładnie słonko wyszło, nawet ciepło, moja córcia była na spacerku w lesie z ciotkami, a ja zapycham dupsko bezikami, i ciastem:zawstydzona/y::zawstydzona/y: mi by się trochę ruchu przydało......ale jestem za leniwa, a w szczególności nic mi się nie chce po dzisiejszym poranku.
 
Marika tylko,zebyz póżniej nie narzekałam,ż za dużo przybyło... :-D
Wiem,że czasami ciężko z facetami niestety to zazwyczaj my musimy sie dostosować... i to zazwyczaj my wszystko przeżywamy a po nich spływa...miałam chyba tylko jednego faceta,po którym nie spływało...byłam z nim 6 lat i to jego dzidziuś powinien być,ale los chciał inaczej............
Patrzę cały czas na dobro fasolka...coby tatusia miał (lub miała...).
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry